Ado Barr

Obrazek
Awatar użytkownika
Venril
OPJ - Padawan
OPJ - Padawan
Posty: 89
Rejestracja: 10 kwie 2009, o 10:12
Imię Postaci: Venril
Xfire: valudax
GaduGadu: 7100331
Lokalizacja: Oy'tan
Kontakt:

Ado Barr

Post autor: Venril »

2r. E.S. - - Narodziny Stowarzyszenia Użytkowników Mocy. Tajnej organizacji, skupiającej się na poznaniu Mocy i wykorzystaniu jej we własnym celu.
9r. E.S. - - Ucieczka Ado Barrena ze Stowarzyszenia.
10 r. E.S. - - Obie planety zaczynają przekonywać się do korzyści, jakie czerpią od sąsiadów. Pierwsze rodziny z Goontil zamieszkują Kryo’ran i odwrotnie. Wymiana kulturowa trwa.
11 r. E.S. - - Misja Gunthera i Edana polegająca na zlokalizowaniu i uśmierceniu Ado Barrena.
12 r. E.S.- – Dalsza podróż po galaktykach, spotkanie innych cywilizacji, i planet( O'ytan, Zintos, Muag'ta, Resta) - Spotkanie się z starymi naukami Gro'an, na odległych planetach od Goontil. Ponowne praktykowanie mocy. Odnalezienie Ado Barrena przez Gunthera i Edana.
13 r. E.S. – Rozpoczęcie nauk u Ado Barrena, który to staje się Mistrzem Edana i Gunthera.
27 r. E.S. – Śmierć Ado Barrena i spisanie przez Edana „Kodeksu Mocy”, znanego obecnie jako Kodeks Jedi.


Ado Barr – Pierwszy Mistrz Mocy.

Zanim jeszcze korzyści czerpane z Mocy stały się oczywistością, pojawiła się na Goontil grupa „dżentelmenów”, „ekscentryków” i „myślicieli”, którzy to postanowili stworzyć elitarne stowarzyszenie. Twór ten miał badać Moc i nauczyć się wykorzystywać ją w interesie Goontil oraz samych członków stowarzyszenia. Była to niewielka, pozostająca w ukryciu organizacja.

Jednak z czasem, gdy należący do klubu, ambitni i chciwi Goontilczycy zdali sobie sprawę z potęgi, jaką mogą nauczyć się władać, każdy z nich rozpoczął swe własne intrygi, dążąc do tego, aby stać się jedynym władającym Mocą Goontilczykiem. Znalazł się jeden człowiek, który dostrzegł szaleństwo wkradające się w szeregi stowarzyszenia. Nie tracąc czasu, przy pierwszej nadarzającej się okazji postanowił opuścić resztę „dżentelmenów” i udał się w nieznane nikomu miejsce.

Oczywiście nikt nie mógł na to pozwolić, jako, że użytkownik Mocy był zrozumiałym zagrożeniem dla podupadającego stowarzyszenia. Jednak Ado Barr – uciekinier – mógł okazać się groźnym przeciwnikiem – był on zdolnym uczniem Mocy, co w połączeniu z jego inteligencją sprawiało, że żaden ze starszych członków organizacji nie podjął się ryzyka zakończenia żywota Ado. Wysłano dwóch najmłodszych i jednocześnie bardzo zdolnych członków stowarzyszenia, którzy mieli pozbyć się zagrożenia. Choć nikt nie wierzył, że młodzieńcy tego dokonają, wiązano z nimi nadzieje odkrycia miejsca przebywania Ado. Tak więc dwóch młodych mężczyzn udało się w nieznane. Analizując archiwa, badając wszelkie pozostałości po uciekinierze, młodzieńcy trafili w końcu na trop. I za tym tropem się udali.

Przez rok poszukiwań, Edan i Gunther zaczęli fascynować się zbiegiem. Ostatni ślad doprowadził ich do zapomnianego lasu, gdzieś na terenie zaginionej cywilizacji. Kiedy w końcu odnaleźli Ado, stanęli naprzeciw swojego mentora, nie zaś ofiary. Kolejny rok, zajęło Edanowi i Guntherowi przekonanie Ado Barra o ich intencjach. Mieszkali nieopodal jego schronienia, zerwali kontakt ze światem zewnętrznym, uczyli się od niego, obserwując jego ruchy i poczynania. On nie odzywał się do nich, zaś oni nie odzywali się do niego. Przez ten czas, Edan i Gunther zdążyli się zaprzyjaźnić i wymienić własnymi poglądami na temat Mocy.

W końcu ze strony Ado padło pytanie:

- Dlaczego?

Bez chwili namysłu, odpowiadając również za Gunthera, Edan odparł:

- Jesteś jedyną osobą, która zdaje się rozumieć istotę Mocy. Która używa jej tak, jak powinna być użyta. To co robisz, po prostu zdaje się nam być… właściwie.

Ado wrócił do swych zajęć. Dopiero po jakimś czasie Edan rozpoczął z nim rozmowę:

- Czy możemy Cię nazywać naszym Mistrzem? – Zapytał.
- Czemu uważasz, że jestem osobą, która zna odpowiedź na to pytanie lepiej niż ty? I po co wam Mistrz? Dotarliście tu sami, sami decydujecie o swoim losie, sami wybraliście taką ścieżkę. – Odpowiedział nieco rozbawiony Ado.
- Tak. Lecz bez Ciebie nie byłoby to możliwe. To dzięki Tobie dostrzegliśmy, że taka ścieżka w ogóle istnieje. Bije od Ciebie światło, za którym chcemy podążać. Masz racje – sami decydujemy o swoim losie. Sami też, z własnej woli łączymy nasz los z Twoją osobą. Z własnej woli uznajemy Cię za naszego Mistrza.

I tak rozpoczęła się nauka. Do tego czasu, Gunther i Edan zostali uznani, za zaginionych i spisani na straty, samo stowarzyszenie użytkowników Mocy rozpadło się, zaś ostatni żywy członek (pomijając „zaginioną” trójkę) stał się ofiarą szaleństwa, które sam na siebie sprowadził.

Przez kolejne lata, dwaj młodzi mężczyźni uczyli się od swojego Mistrza. Ich nauczyciel przekazywał im swoją wiedzę na temat Mocy, swe własne przemyślenia i znaną mu historię dotyczącą tego zagadnienia. Uczniowie szybko przerośli Mistrza, będąc bardziej podatni na Moc, jednak wciąż uznawali go za swojego niepodważalnego mentora. Miejscem ich schronienia stała się stara świątynia Gro’an , gdzie medytowali, trenowali swoją sprawność fizyczną i umiejętność władania Mocą. Jednak śmierć zbliżała się do Ado nieubłagalnie. Kiedy Barr był już przykuty do łóżka na stałe, wyjawił swoim uczniom swój ostatni sekret, jedyny skrawek wiedzy, którym dotychczas się nie dzielił:

- Spędziłem rok bez kontaktu ze światem zewnętrznym, później zaś rok bez słowa skierowanego w waszą stronę. Wykorzystałem ten czas tak, jak należało - medytowałem, rozmyślałem o Mocy i starałem się pojąć jej esencję. Moc ma w sobie ogromny potencjał, którego ani ja, ani też wy nie jesteśmy w stanie jeszcze pojąć – jest to jednak ogromne zagrożenie, dlatego też nie możecie pozwolić na to, aby źródło waszej siły stało się waszym przekleństwem. Więc zapamiętajcie te słowa, powtarzajcie je sobie codziennie i medytujcie z myślą o nich. Moc kieruje się prostymi zasadami – a prawdziwe ich zgłębienie prowadzi do opanowania jej w pełni.

Nie ma emocji - jest spokój.
Nie ma ignorancji - jest wiedza.
Nie ma pasji - jest pogoda ducha.
Nie ma chaosu - jest harmonia.

Zapamiętajcie te słowa. I pozwólcie odejść starcowi tam, gdzie czeka go tylko śmierć.


- Nie, Mistrzu – Odpowiedział Edan, z serdecznym, acz stonowany uśmiechem. – Nie ma śmierci… Jest Moc.

Ado milczał przez chwilę. W końcu uśmiechnął się i odparł:

- No cóż… Wychodzi na to, że wiesz o Mocy więcej niż naiwny starzec. Czas, aby ktoś nazwał Mistrzami was…

Dwa dni później Ado zmarł.

[Informacje, a w szczególności dialogi mogły zostać zniekształcone i zakrzywione przez nieubłagalny upływ czasu.]

Źródła: Kroniki Zakonu, Dzieje Goontil

Dev'Resed
"Dopóki GoSW jest, ja jestem"

Nie klikaj w ten link!
ODPOWIEDZ

Wróć do „Herosi”