Misja XI: Rebelia.

Obrazek Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...


Świadomi Mocy zysykiwali coraz większe wpływy, co nie podobało się Imperium. Krąg wojowników ze świadomością znacznie się poszerzył co pozwoliło Wielkiemu Mistrzowi Wagnerowi pokazać nieufnej ludności Lethan kto jest tak na prawę prawdziwym sojusznikiem ich wspólnego domu - Galatyki. Wykonując wszelkie zadania, ideologia nabiera charakterystycznych kształtów, określając sens służby i wartości walki o wspólną wolność.

Moderator: Revel

Wagner
ŚM - Wielki Mistrz
ŚM - Wielki Mistrz
Posty: 104
Rejestracja: 7 mar 2009, o 20:59
Imię Postaci: Arhael
Xfire: wagnerthenecromancer
GaduGadu: 4549862

Misja XI: Rebelia.

Post autor: Wagner »

Obrazek <Ku waszym oczom pojawia się Mistrz Wagner w innym odzieniu niż zwykle, szczególnie rzuca się wam w oczy, że jego cała twarz jest zakryta.>

Obrazek

"Witajcie Świadomi. Przez kilka dni byłem nieaktywny... Rany, które zadał mi Rancor był na prawdę poważne.
Teraz nie mam dużo czasu by wam coś wyjaśniać. Mistrz Veryus udał się w okolice Unaki na Lotrein.
Obiecałem, że wyśle mu was jak tylko zakończymy pomyślnie misje na Arenshu, tak też się stało.
"



<Wagner dopowiada: Mistrz Veryus będzie już na was czekał więc nie musicie się niczego obawiać ze strony Imperium. Zajrzyjcie koniecznie do pobliskiego pustynnego miasta Nortus. Pokój z Wami.>
Obrazek
Kilka dni wcześniej.
__________________
__________________


Tam gdzie Świadomość mocy, tam nadzieja.
Problem w Arenshu został rozwiązany, jednak Mistrz Veryus wciąż czekał na Świadomych w Unace.
Mistrz Wagner zwołał wszystkich przed akademie, jego ubranie było niecodzienne, cała twarz była zakryta.
Po krótkiej i treściwej przemowie, Świadomi odlecieli. Po krótkim locie, zobaczyli znaną już jaskinię przed którą, aż roiło się od imperialistów.
Świadomi pod przywództwem Astrida Resekena w mig rozgromili szturmowców.
Niestety, na świętowanie nie było czasu, ponieważ z mgły wyłoniła się pewna postać.
Rzuciła w ich stronę granat paraliżujący, tak precyzyjnie, że żadna żywa istota nie miała szans na reakcję.
Obrazek

Najemna szumowina, odpięła po czym schowała rękojeść broni Resekena i oddaliła się ciut. Po niespełna kwadransie przyleciał kolejny myśliwiec.
Wyszedł z niego szturmowiec. Po krótkiej rozmowie, najemnik odszedł, a imperialista zakuł użytkowników mocy i zaprowadził na myśliwiec.
Statek wylądował w ogrodzonym miejscu. Stały tam dwa, pokaźnej budowy pojazdy wojenne AT-ST.
Szturmowiec zaprowadził Świadomych (już wraz z Mistrzem Veryusem którego doprowadzili) do ciemnego pomieszczenia, gdzie miało dojść do przesłuchania.
Po wyjściu imperialisty, do pokoju wszedł drugi szturmowiec. O dziwo zdjął hełm i przedstawił się jako Rudolph, szpieg Berga, nowego przywódcy Arenshu.
Wyprowadził więźniów do pomieszczenia gdzie były przechowywane Blaster E-11. Każdy ze Świadomych chwycił pewnie broń w rękę i ruszył na zewnątrz.
Astrid Reseken oraz Świadomy Phil, wskoczyli do maszyn bojowych i zaczęli strzelać do wszystkiego co się rusza. Gdy baza była wypełniona ciałami szturmowców,
Mistrz Veryus nakazał każdemu poszukać swojej broni, a Resekenowi zniszczyć AT-ST. Veryus z początku znalazł tylko zielone wibroostrze Lanza oraz czerwone Aralusa, lecz potem znalazł również własną rękojeść. Phil natomiast został przywalony głazami przez które stracił przytomność.
Odnalazł go Mistrz po czym zaniósł do reszty. Świadomi ruszyli przez suchy piach, w stronę miasta Nortus, zacierając za sobą ślady.
Gdy zobaczyli pierwszą bramę, zatrzymali ich wartownicy. Zażądali dokumentów, lecz Mistrz Veryus używając mocy, nakłonił szturmowców do współpracy.
Astrid Reseken został wraz z nieprzytomnym Philem przy bramie, a Mistrz Veryus, Lanz oraz Aralus ruszyli w stronę kolejnej bramy.
Było przy niej od groma straży. Gdy Mistrz próbował użyć mocy na przywódcy, na nic się to nie zdało. Mistrz wymyślił pewien fortel.
Nakazał wskoczyć na dach od strony niekrytego, prawego muru. Zostawił nowo przybyłych na prawym skrzydle, a sam przedostał się na lewy.
Pewien zapijaczony oficer, zaczął mordować cywilów, testując przy tym nieświadomie cierpliwość, zaczajonych na dachach użytkowników mocy.
Mistrz Veryus poczekał na dogodny moment i zaciągnął imperialistę w ciemny zaułek, gdzie zabił, wziął mundur i uciekł. Po drodze zabił szturmowca, ubrał się w jego mundur i wrócił do nowo przybyłych którzy prawie go nie zabili. Nakazał Resekenowi który natychmiast przybiegł, założyć strój szturmowca,
Lanzowi ubrać strój oficera, a Aralusowi nałożyć kaptur, schować dokładnie broń i udawać więźnia. Były wojskowy udzielił paru wskazówek towarzyszom i ruszyli w stronę "centrali". Po odebraniu dokumentów i przekroczeniu bramy weszli do miasta. Reseken udając, że prowadzi więźniów, popchnął ich do
pomieszczenia na przeciwko kantyny do której udał się Mistrz Veryus. Barman, którego syn zaginął, poprosił o informacje na jego temat, mistrz wyruszył do "ciemnej strony miasta" która była wypełniona po brzegi najgorszymi szumowinami jakie niejedne oczy widziały.
Lecz po odpowiednim zarządzaniu kredytami, Veryus uzyskał odpowiednie informacje. Barman jednak chciał wykręcić się z danej obietnicy, jednak ostatecznie wydał imię człowieka, który ma kontakty z ruchem oporu - Mick.
Obrazek

Owy osobnik miał być właśnie prowadzony na rozstrzelanie za to, że za dużo wiedział. Świadomi bez zbędnych ceregieli wkroczyli do swego rodzaju koloseum, gdzie dokonali rzezi imperialistów i uwolnili więźniów. Mick powiedział, że pracował dla jednego z pływowych ludzi podziemia, Butcha.
Wskazał nam drogę do "złomowiska" na którym mieszkał rebeliant. Świadomi przybyli w ostatniej chwili, gdyż po Butcha przyszli szturmowcy.
Po krótkiej i nieciekawej walce oraz monotonnej rozmowie, rebeliant zaprowadził grupę do pomieszczenia w którym wykonywano egzekucję i uciekł. Po zabiciu oficera i zdobyciu karty do drzwi centrum łączności ruszyli wraz z jednym ze skazanych. Świadomi zobaczyli pękniętą, osłabioną ścianę. Aralus wyciągnął wibroostrze i rozwalił słabą konstrukcję. O dziwo po drugiej stronie było poszukwane centrum łączności. Mistrz Veryus nadał wiadomość do Berga.
Następnie pobiegli do ogromnych lochów, wszędzie unosił się odrażający zapach. Za ogromnymi, zardzewiałymi kratami była spora grupka rebeliantów.
Po otworzeniu krat i zaopatrzeniu więźniów w broń, wybiegli w stronę wyjścia. Po dość długiej walce, imperialiści musieli uznać wyższość ruchu oporu.
Na dodatek z drugiej strony przybył oddział na czele z Bergiem. Po wygranej batalii, Berg oraz jego żołnierze, ponownie podziękowali Świadomym, a Ci wyruszyli z powrotem do akademii.

Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „KAMPANIA II: Próba walki.”