Misja VIII: Panika.
: 19 cze 2009, o 18:04
Mimo wszystkich faktów, Arhael nie jest głupi i wie jak powstrzymać buntowników...
Zamierza zgromadzić obecnych i podległych mu w Akademii Świadomych Mocy i ruszyć by spełnić swój tajemny plan.
RAPORT Kiedy wiemy, że czyha na nas zagrożenie, staramy się jak najszybciej wyzbyć tych uczuć.
Niewątpliwie, zdrada Astrida Resekena i innych członków zakonu była dla Wielkiego Mistrza Arhaela wielkim ciosem, lecz jak każdy swój ruch miał on wszystko przemyślane.
Do Akademii Świadomych Mocy przybył Zack – tajemny uczeń Arhaela, twierdząc iż wytropił położenie dawnego mistrza, Veryusa. Po rozmowie ze swoim mistrzem postanowił odlecieć do danej lokacji i tam czekać na resztę, przy okazji obserwując tamtejszą sytuacje i wielkość niebezpieczeństwa.
Wielki Mistrz zabrał ze sobą wszystkich dostępnych mu ludzi, na południową, pokrytą przez mrok część Lotrein. Będąc już na miejscu, od razu zauważyli w kompleksie ruin tajemniczego człowieka, wydawało się iż był on strażnikiem a także strzegł przejścia.
Postać zarządzała zapłaty za wejście do środka, Arhael nie chcąc konfliktu zaoferował dwóch nowo przybyłych – Lady Wu Tang i Aralusa, wyczuwał Veryusa wewnątrz budowli także nie mógł stracić tej szansy.
Wnętrze przypominało świątynie w której dominuje wyraźny kult śmierci i Ciemnej Strony Mocy. Aura nie było jednak istotna, ale moc Veryusa dobiegająca z coraz bardziej zaciemnianych korytarzy ...
Na wyższym piętrze, znaleźli medytującą postać w ciężkiej, stalowej masce. Emanująca wokół zamaskowanego osobnika była tak ogromna, że zaciekawiony Arhael od razu chciał porozmawiać z istotą. Niestety nie wyszło mu to do końca, gdyż owa istota zaczęła uciekać w głąb świątyni, a jej gwardziści rozpoczęli atak przeciwko członkom Zakonu.
Wielki Mistrz Świadomych Mocy nie pomógł innym w walce. Liczyło się dla niego tylko odnalezienie zamaskowanej istoty, ostatecznie znalazł ja w sali tronowej i nie uciekała tak zaciekle jak kilka chwil wcześniej.
Krótka rozmowa odpowiedziała na wszystkie zadane pytania. Veryus ze zdeformowaną twarzą zaczął nosić stalową maskę a jako iż nie cieszył się świetną reputacją, trzymał się z dala od spraw Zakonu. Nie chciał zbyt długo gadać, więc wreczył pewien pergamin Arhaelowi po czym zniknął z jego oczu... Co na nim było... nikt do tej pory nie wie...
Ostatecznie, Faveks wraz z innymi uwolili z rąk wroga, wydanych nowo przybyłych – był to po części tylko plan szybkiego dostania się do środka.


