Podanie - Union (ŚM) - ODRZUCONE
: 12 cze 2009, o 11:12

- Część Ogólna1.
mię: Mikołaj 2.
iek: 12 lat 3.
oś o sobie: Jestem młodym ambitnym chłopakiem. Mam wielu przyjaciół, lubię grać w piłkę nożną i jeździć na BMX'ie. Dobrze się uczę chodzę do 5 klasy szkoły podstawowej, już niedługo 6 klasy.4.
wentualny kontakt z tobą: Gadu Gadu : 3651481E-mail : mikihonza@gmail.com
5.
rędkość internetu: 512 kb/s
- RPG i JK3 1.
woje doświadczenie w Role Play. Moje doświadczenie w RP jest dość duże - 3 lata SA-MP na serwerach RP
- 3 miesiące JA-MP na serwerach RP
2.
taż w grze Jedi Knight 3: Jedi Academy. Dokładnie 1 rok i 3 miesiące3.
laczego do Świadomych Mocy? Ta frakcja najbardziej przypadła mi do gustu ze wszystkich trzech i wzbudza we mnie ciekawość.4.
lany, organizacje działające w JK3 w jakich byłeś. (Jeżeli nie ma - pomiń.)
- Przedstawienie Twojej wirtualnej postaci1. Imię postaci. Union
2. Wiek postaci. 17 lat
3. Rasa postaci. Zabrak
4. Rodzima planeta postaci. Iridonia
5. Wygląd postaci (opis zewnętrzny). Młody,wysoki (189cm) , czerwonoskóry przedstawiciel rasy Zabrak. Na jego głowie znajdują się liczne wyrostki kostne (rogi).
6. Historia postaci (Minimum: 300 słów)
Młody Union, przedstawiciel rasy Zabrak mieszkający na planecie Iridonia był aktywnym chłopakiem lubiącym zabawę, ale nie wymigiwał się od pracy, którą zlecał mu jego opiekun Jenob. Gdy Union miał 6 miesięcy do jego wioski przybyło dwóch Sithów. Chcieli oni zabrać młodzieńca, nikt nie wie, dlaczego. Jego rodzice Pelik i Kaina stanęli w jego obronie, za co niestety przepłacili życiem.. Union dowiedział się o losie swych rodziców, gdy miał dziesięć lat był bardzo zszokowany i na wiele dni popadł w depresję. Na szczęście wyszedł z tego szoku. W dniu jego 17 urodzin, gdy wszyscy dobrze się bawili. Chłopiec usłyszał, że ktoś puka do drzwi jego niewielkiego mieszkania. Podszedł do drzwi i otworzył je. W drzwiach stało dwóch wysokich, zakapturzonych mężczyzn w czarnych płaszczach.
- Czy to ty jesteś Union? – Zapytał jeden z mężczyzn.
- Tak, to ja al…
- O co chodzi? – Przerwał chłopcu, Jenob.
- To ten Jedi! Zabijmy go! – Krzyknął drygi z osobników.
Kilka sekund po tych słowach oczom Uniona ukazały się dwa czerwone miecze świetlne tajemniczych napastników. Chłopak domyślił się, że to ci sami, którzy zabili jego rodziców.
Union ogarnięty furią rozpędzony chciał zaatakować Sithów, ale Jenob, który jak okazało się był Jedi, wyciągnął swój zielony miecz, co zatrzymało chłopca.
- Union! Schowaj się gdzieś! Szybko! – Krzyknął Jenob.
Chłopiec posłuchał swego opiekuna i schował się w takim miejscu gdzie mógł obserwować walkę. Jenob zabił obydwóch napastników, lecz jeden z nich, ostatnim tchem wykonał cięcie w stronę Jenoba.. Union szybko podbiegł do swego opiekuna leżącego na podłodze.
- Jenob! Nic ci nie jest?! Powiedz proszę, ze z tego wyjdziesz! – Krzyczał przerażony chłopak
- Musi.. Musisz.. Wyczuwam w tobie duże skupisko mocy.. W szafce jest schowana mapa.. Zaprowaa.. Zaprowadzi cię ona do mego przyjaciela.. On poprowadzi cię dalee…
To były ostatnie słowa Jenoba, po których wyzionął ducha. Zrozpaczony Union, czym prędzej pobiegł do szafki. Była w niej mapa i mała kartka, na której były wypisane współrzędne. Chłopiec potrafił je odczytać. Wziął mapę i kartkę, po czym wybiegł z domu i udał się do miejsca opisanego na kartce. Po dość długiej wędrówce zmęczony Union dotarł wreszcie na miejsce. Była tam jaskinia. Wszedł do niej a jego oczom ukazał się ścigacz, który może nie wyglądał na najlepszy, ale było możliwe przemieszczanie się na nim. Jaskinia była dość duża, a że było już późno, Union postanowił tam przenocować. Obudził się gdy słońce dopiero wschodziło, lecz ambitny chłopiec wsiadł na swego ścigacza i z mapą w ręku udał się w miejsce, które ona wskazywała. Jechał i jechał przemierzając rozległe tereny. Po 3 dniach ciągłej wędrówki przez nieznane dotarł na miejsce.. Znajdował się tam wielki budynek podobny do świątyni.
- Union. Czekałem na ciebie. – Powiedział nieznany człowiek stojący za chłopcem
- Skąd znasz moje imię!? – Spytał Union.
- Byłem przyjacielem twego opiekuna, Jenoba. Przykro mi z jego powodu, na pewno bardzo to przeżywasz. – Powiedział mężczyzna.
- Tak ma pan racje.- Rzekł Union
- Jestem Refog. Zaprowadzę cię do miejsca, w którym się tobą zaopiekują.
- Dobrze – Odparł Chłopiec
- Chodź za mną – Powiedział Refog.
Obydwaj weszli do budynku. Była tam wielka hala, a na jej środku stał statek. Refog wpisując jakiś kod do komputera, otworzył ‘bramę’.
- Wejdźmy do mojego statku – Mruknął Refog.
Był to nowy, szybki statek kosmiczny, który w Unionie wzbudził zachwyt.
- To twój pokój – Powiedział Refog
- Dobrze – odparł Uni
- Teraz idź się prześpij, jesteś wyczerpany tą podróżą. Jakbyś czegoś potrzebował jestem do twojej dyspozycji. – Rzekł Refog
- Dziękuje.- Odpowiedział Union
Refog usiadł za sterami statku odpalił silniki i wystartował. Union spał przez całą podróż. Obudził go dopiero hasał podczas lądowania i krzyk Refoga
- Jesteśmy na miejscu! Wstawaj!
- To tutaj? – Spytał Uni
- Tak. Słuchaj to twój plecak masz tam wszystko, czego będziesz potrzebował. – Teraz idź.
- Ale gdzie? – Spytał zaniepokojony Union
- Twoja Moc cię poprowadzi nie bój się..
Union wyszedł ze statku a jego oczom ukazała się budowla kilka razy większa niż poprzednia. Tajemniczy mężczyzna powiedział
- Przybyłeś mój nowy uczniu.. Zapraszam.

