Rafael (OPJ) - PRZYJĘTY
-
Rafael
- Posty: 32
- Rejestracja: 8 maja 2009, o 13:11
- Imię Postaci: Rendar Krat
- Xfire: masterrafael17
- GaduGadu: 8115282
Rafael (OPJ) - PRZYJĘTY

a. Imię / Nick - Rafał/Rafael
b. Wiek - 17 lat
c. Kontakt
- gg: 8115282
- xfire: masterrafael17
- email: cody2@poczta.onet.pl
d. Prędkość internetu - 700 mb
e. Coś o sobie - ?
f. Zainteresowania - SW głównie
g. Umiejętności? (Przydatne do rozwoju Zakonu) Zobaczycie
h. Skąd dowiedziałeś się o GoSW? - Z reklamy Phoenixa

a. Staż - ok 5 lat z przerwami
b. Broń - Miecz świetlny o rożnych ostrzach, główna specjalizacja pojedyncze ostrze
c. Co możesz zaoferować Zakonowi? - Kilka fajnych pomysłów
d. Dlaczego chcesz dołączyć do Zakonu? - Ponieważ lubie każde RPG, szczególnie tak rozbudowane i klimatyczne jak wasze
e. Poprzednie Klany/Zakony/Bractwa - RotfS, NJO, aktualnie DS i WAR
f. Link do www lub forum poprzedniego Klanu/Zakonu/Bractwa -
g. Krótka historia - No cóz. Miałem już dużo klanów. Na początku mojej kariery w jk3 kiedy chodziłem do podstawówki tak 4 lub 5 klasa zaczynałem grać,pamiętam ze startowałem do bardzo dobrego klanu a ćwiczył mnie mistrz Ajunta, on mnie kilka podstawowych ataków nauczył. Później grałem kilka lat bez klanu bo wolałem być samotnym wilkiem. Po kilku miesiącach przerwy pobrałem kotfa i wstąpiłem w szeregi klanu RotFS. Wiele się przy tym uczyłem i bawiłem później klan RotFS zmienił się w klan NJO który istnieje do dzisiaj i ja zostałem liderem, tez długo w nim grałem ale postanowiłem go opuścić ze względu na wirusy w kotfie. No i tak sie zaczęła w mojej głowie tworzyć myśl zrobienia klanu ale z klimatem sithow. Najpierw zrobiłem klan SotGE który nie wypalił. Później zrobiłem klan darkside i lightside z którego przetrwał darkside to tyle.


a. Imię i Nazwisko: Rendar Krat
b. Wiek: 37 lat
c. Pochodzenie: Ryloth
d. Rasa: Twi'lek
e. Opis zewnętrzny: Jak każdy twi'lek, posiada 2 głowoogony, jego skóra jest fioletowo-różowa. Jest wysoki, nosi ciemnoniebieską szatę jedi.
f. Historia:
Życie na Ryloth:
Urodził się na Ryloth jak większość twi'leków. Mieszkał z rodzicami w zbudowanym z kamienia domu na obrzeżach miasta. Pewnego dnia przybyła do wioski tajemnicza, wysoka postać okryta w ciemny płaszcz. Kiedy Rendar bawił się na dworze, tajemnicza osoba podeszła do niego spoglądając z ciekawością na malucha. Nieopodal domu ojciec wyprowadzał na pole stado rycritów(tutejsze zwierzęta, główny pokarm twi'leków) gdy spostrzegł syna z nieznajomym po czym podbiegł do niego i chwycił Rendara i odszedł kilka kroków w tył po czym mówił rodzimym, niezrozumiałym językiem dla przybyszów. Nagle tajemnicza postać powoli wstała i zaczęła porozumiewać się z rolnikiem gdyż umiała język twi'leków. Rozmawiali o tym, że dziecko posiada dużo mocy w sobie i należy je wyszkolić na jedi. Twi'lek nie wiedział co zrobić, niepewność i strach były wyczuwane przez jak się okazało rycerza jedi. Tajemniczy członek zakonu jedi wytłumaczył, że dla dziecka będzie to lepszy wybór niż życie rolnika. Po wielu namysłach ojciec z żalem oddał swojego jedynego syna pod opiekę jedi.
Życie jako jedi:
Rendar resztę dzieciństwa dorastał w świątyni jedi, jako padawan swojego mistrza musiał dużo trenować ponieważ jego mistrz był bardzo wymagający. Nauczył go wielu rzeczy takich jak: budowa miecza świetlnego, nauka latania myśliwcami, a nawet strzelanie z blastera na wypadek utraty swojej broni - miecza świetlnego o zielonym ostrzu. Jako padawan służył swojemu mistrzowi nie tylko w świątyni ale także w misjach poleconych jemu mentorowi przez wysoką radę. W pamięci utkwiła mu jedna misja, pełna smutku i cierpienia. Pewnego razu wysoka rada otrzymała informacje dotyczące działalności dawno ukrytych sithów. Wysłała na nią właśnie Rendara i jego mistrza zadaniem sprawdzenia tych informacji. Okazało się, że tym miejscem działalności sithów jest Korriban, po czym polecieli to sprawdzić. Planeta nie była gościnna, pełno było czających się w ukryciu drapieżników oraz niebezpieczne lawiny górskie z spadającymi skałami. Całymi dniami szukali czegoś co ich naprowadzi na ślad dawnego wroga zakonu. W końcu nastała noc, rozbili obóz i rozpalili ognisko. Noc była wyjątkowo cicha, nie było czuć żadnych stworzeń, jakby jakaś moc trzymała je na uwięzi z dala od jedi. Nagle mistrz wyczuł zaburzenia w mocy i pobiegł w stronę jaskini, Rendar pobiegł za nim ale mistrz kazał zostać, lecz młody jedi nie posłuchał i czekając trochę pobiegł dalej za mistrzem. Gdy mistrz wbiegł do świątyni, wejście do niej zawaliło się, Rendar nie zdążył wbiec do środka. W środku mistrz jedi włączył swój miecz by oświetlić sobie drogę, nagle spostrzegł jakiś cień przenikający korytarze jaskini. Rendar za pomocą mocy przesuwał kamienie i głazy ale na próżno ponieważ nie był jeszcze na tyle gotowy by posiąść większą moc. W czasie kiedy Rendar próbował utorować sobie wejście do jaskini, mistrz zauważył niedaleko przed sobą światło po czym lekko i jak najciszej podszedł do źródła światła. Spostrzegł wtedy postać z czerwonym mieczem świetlnym. Nagle owa postać rzuciła się na niego tocząc śmiertelny bój. Rendarowi w końcu udało się przebić przez głazy po czym ruszył w ślad za swoim nauczycielem. Walka toczyła się nadal, jedi miał niewielką przewagę nad przeciwnikiem lecz w tym czasie, mroczna postać wyjęła drugą broń i zaczęła biec na dyszącego mistrza. Atakując teraz dwoma mieczami przeciwnik miał pewność że wygra ale nie docenił mocy jedi, po czym został odrzucony mocą o ścianę jaskini, jedi w tym czasie upadł z wycieńczenia. Padawan biegł nadal słysząc odgłosy walki. Sith podniósł się i z nienawiścią pokazał jedi swoją prawdziwą moc wystrzeliwując błyskawicę mocy w stronę wroga. Ból i krzyk jaki wydawał mistrz był przerażający, błyskawica mocy podnosiła go coraz wyżej raniąc go poważnie. Nagle przybiegł jego uczeń Rendar po czym chciał rzucić sie na wroga lecz sith drugą dłonią przewrócił go mocą i zwalił głazy blokując przejście. Kiedy się obudził nastał ranek. Szybko podbiegł i usunął głazy z przejścia i zobaczył ciało martwego mistrza. Po tym wydarzeniu przysiągł sobie że nie spocznie dopóki sith będzie stąpał po tej galaktyce.
Autor: Rafael
- Revel
- ŚM - Świadomy

- Posty: 113
- Rejestracja: 19 kwie 2009, o 21:15
- Imię Postaci: Revel
- Xfire: revel91
- GaduGadu: 11786066
- Lokalizacja: Letherman
Re: Rafael
Hmm, będę szczery, gdy zacząłem czytać tą historię - to musiałem skończyć w połowie, niezbyt fajnie napisana ;/ Styl pisania jest nieco nudny, nie wciąga, ale żadnych poważniejszych błędów się nie doczytałem. Poza tym, na początku nie wiesz praktycznie nic, budowa miecza itp.
I dlaczego nie dodałeś w tytule do jakiej frakcji starasz się dostać? Ja się dopiero 'skapnąłem' po twojej historii ;o
Wstrzymuje się, jeśli skutecznie to poprawisz, będę na TAK, jeśli nie.. To będę na NIE xD
I dlaczego nie dodałeś w tytule do jakiej frakcji starasz się dostać? Ja się dopiero 'skapnąłem' po twojej historii ;o
Wstrzymuje się, jeśli skutecznie to poprawisz, będę na TAK, jeśli nie.. To będę na NIE xD
-
Rafael
- Posty: 32
- Rejestracja: 8 maja 2009, o 13:11
- Imię Postaci: Rendar Krat
- Xfire: masterrafael17
- GaduGadu: 8115282
Re: Rafael
A jak mam poprawić jeśli nie można edytować 
- Revel
- ŚM - Świadomy

- Posty: 113
- Rejestracja: 19 kwie 2009, o 21:15
- Imię Postaci: Revel
- Xfire: revel91
- GaduGadu: 11786066
- Lokalizacja: Letherman
Re: Rafael
Napisać kolejny post w tym temacie z poprawioną historią. 
^off
^off
Cóż ty za internet masz?! 0.od. Prędkość internetu - 700 mb
-
Rafael
- Posty: 32
- Rejestracja: 8 maja 2009, o 13:11
- Imię Postaci: Rendar Krat
- Xfire: masterrafael17
- GaduGadu: 8115282
Re: Rafael
Ok więc tak co do neta to mi sie pomyliło z kb z mb sry
Co do historii poprawię ją ale dajcie mi czas tak jeden dzień na to ok
ale chciałbym poznać jeszcze opinie innych.
Co do historii poprawię ją ale dajcie mi czas tak jeden dzień na to ok
- Phoenix
- NGI - Wielki Lord Sith

- Posty: 120
- Rejestracja: 24 mar 2009, o 16:43
- Imię Postaci: Van Sin | Exarius
- Xfire: vansin
- GaduGadu: 10570044
Re: Rafael
Historia - Sama historia jest niezla gdyby nie fakt, że musisz jakoś wytłumaczyc fakt, że straciłeś umiejętności. Tutaj jestem na Neutral
Wiedza - Widze, że znasz świat Star Wars. Tutaj jestem na TAK
Postac - NARESZCIE! Jakaś inna rasa niż człowiek wielkie TAK.
Styl - nie mam się czego przyczepic - TAK
Podsumowywując:
Znam Cię, napisałeś niezłą historię, mam nadzieje ze dopiszesz do niej wątek w którym stracisz umiejętności. Jestem na TAK.
Wiedza - Widze, że znasz świat Star Wars. Tutaj jestem na TAK
Postac - NARESZCIE! Jakaś inna rasa niż człowiek wielkie TAK.
Styl - nie mam się czego przyczepic - TAK
Podsumowywując:
Znam Cię, napisałeś niezłą historię, mam nadzieje ze dopiszesz do niej wątek w którym stracisz umiejętności. Jestem na TAK.
-
Infanymous
- OPJ - Padawan

- Posty: 45
- Rejestracja: 12 kwie 2009, o 23:18
Re: Rafael (OPJ)
Więc tak. Oczywiste wydaje się, że musisz jakoś wymyślić fakt o mocy (czyt. utracić ją czy coś takiego). Historia była nawet, lecz nie było dialogów, nie przepadam za takimi, jednakowoż spodobało mi się w niej coś, więc przymknę na to oko. Nie człowiek - plusik (jak to już powiedział Pho). Neutral/tak.
Człowiek mądry więcej uczy się od swoich wrogów, niż głupiec od przyjaciół.
— Benjamin Franklin
Odwaga jest to brak wyobraźni.
— Rudyard Kipling
— Benjamin Franklin
Odwaga jest to brak wyobraźni.
— Rudyard Kipling
-
Rafael
- Posty: 32
- Rejestracja: 8 maja 2009, o 13:11
- Imię Postaci: Rendar Krat
- Xfire: masterrafael17
- GaduGadu: 8115282
Re: Rafael (OPJ)
No cóż rasa Twi'lek to moja ulubiona rasa zaraz po człowieku i dlatego ten wybór, a to moja poprawiona historia
Życie na Ryloth:
Urodził się na Ryloth jak większość twi'leków. Mieszkał z rodzicami w zbudowanym z kamienia domu na obrzeżach miasta. Pewnego dnia przybyła do wioski tajemnicza, wysoka postać okryta w ciemny płaszcz. Kiedy Rendar bawił się na dworze, tajemnicza osoba podeszła do niego spoglądając z ciekawością na malucha.
- Witaj młoda istoto - powiedziała postać.
Przestraszony Rendar spojrzał w górę.
Nieopodal domu ojciec wyprowadzał na pole stado rycritów(tutejsze zwierzęta, główny pokarm twi'leków) gdy spostrzegł syna z nieznajomym po czym podbiegł do niego i chwycił Rendara i odszedł kilka kroków w tył po czym mówił rodzimym, niezrozumiałym językiem dla przybyszów.
- <Czego chcesz od mojego syna, odejdź stąd przybyszu> - krzyknął ojciec Randara
Nagle tajemnicza postać powoli wstała i zaczęła porozumiewać się z rolnikiem gdyż umiała język twi'leków.
- <Nie masz się czego obawiać, nie przyszedłem tutaj zrobić ci krzywdy> - zapewniał go tajemniczy osobnik.
- <W takim razie czego chcesz od naszej rodziny> - spytał przestraszonym głosem twi'lek
- <Twój syn posiada wiele mocy w sobie, wyczuwam ją, takich jak on zakon jedi bierze na trening by wyszkolić na rycerza jedi> - tłumaczył jedi
- <Co mam zrobić, nie oddam syna w ręce obcego, jest moim jedynym synem, nie zabieraj mi go proszę> - błagał twi'lek
- <Uwierz mi, dla niego bycie jedi będzie lepsze niż życie rolnika, pozwól mu na lepsze życie> - przekonywał jedi
Twi'lek nie wiedział co zrobić, niepewność i strach ogarniały całe jego ciało i zarówno umysł. Po wielu namysłach ojciec z żalem oddał swojego jedynego syna pod opiekę jedi wierząc w to że syn naprawdę będzie lepiej żył niż on sam.
Życie jako jedi:
Rendar resztę dzieciństwa dorastał w świątyni jedi, jako padawan swojego mistrza musiał dużo trenować ponieważ jego mistrz był bardzo wymagający. Nauczył go wielu rzeczy takich jak: budowa miecza świetlnego, nauka latania myśliwcami, a nawet strzelanie z blastera na wypadek utraty swojej broni - miecza świetlnego o zielonym ostrzu. Jako padawan służył swojemu mistrzowi nie tylko w świątyni ale także w misjach poleconych jemu mentorowi przez wysoką radę. W pamięci utkwiła mu jedna misja, pełna smutku i cierpienia. Pewnego razu wysoka rada otrzymała informacje dotyczące działalności dawno ukrytych sithów.
- Mistrzu Krik, ty i twój padawan wyruszycie na misję sprawdzenia tajemniczego pojawienia się naszych dawnych wrogów. Wysyłamy was tylko w dwójkę bo nie wiadomo czy ta informacja jest prawdziwa. Waszym celem będzie planeta Korriban. Przeszukajcie jej powierzchnie a zwłaszcza ruiny akademii sithów a także tutejsze jaskinie. Niech moc będzie z wami. - powiedział przewodniczący rady jedi.
- Tak mistrzu zrobimy jak karzesz, niech moc będzie z wami wysoka rado. - po czym mistrz Krik i jego padawan wyszli z sali rady i poszli w kierunku hangaru.
W hangarze Randar spytał się swojego mistrza.
- Mistrzu czy wyczuwasz coś złego w naszej misji, masz jakieś przeczucia - spytał padawan
- Młody padawanie, musisz się jeszcze wiele nauczyć, nawet ja nie wiem gdzie nas moc poprowadzi, mam tylko nadzieje że nie będziemy musieli się rozstać - odparł mistrz Krik.
- Mistrzu co chcesz przez to powiedzieć, że ty... - przerwał mu mistrz.
- Padawanie nie mamy czasu musimy już wyruszać - po czym wsiedli do promu i polecieli do układu Horuset na Zewnętrznych Odległych Rubieżach.
Planeta nie była gościnna, pełno było czających się w ukryciu drapieżników oraz niebezpieczne lawiny górskie z spadającymi skałami. Całymi dniami szukali czegoś co ich naprowadzi na ślad dawnego wroga zakonu. W końcu nastała noc, rozbili obóz i rozpalili ognisko. Noc była wyjątkowo cicha, nie było czuć żadnych stworzeń, jakby jakaś moc trzymała je na uwięzi z dala od jedi.
- Uczniu, pora na medytacje, wycisz się, oczyść umysł a dojrzysz drogę do celu - nauczał mistrz
- Mistrzu jak długo to jeszcze potrwa, już szukamy sitha cały dzień i nic nie znaleźliśmy - odparł Rendar
- Musisz nauczyć się cierpliwości i spokoju, inaczej zaprowadzi cie to na ciemną stronę mocy i staniesz się tym czego tak długo szukamy. - powiedział mistrz.
- Rozumiem mistrzu, przepraszam że jeszcze się tego nie nauczyłem.
- Nie martw się, droga jedi jest trudna i bardzo długa ale dzięki niej staniesz się wspaniałym jedi, porostu potrzeba ci czasu i treningu.
Nagle mistrz wyczuł zaburzenia w mocy i pobiegł w stronę jaskini, Rendar pobiegł za nim.
- Rendar zostań w obozie, nie biegnij za mną - krzyknął biegnąc do jaskini.
- Ale mistrzu chce być z tobą i chce ci pomóc.
- Zostań w obozie to rozkaz - po czym mistrz oddalił się, lecz młody jedi nie posłuchał i czekając trochę pobiegł dalej za mistrzem.
Gdy mistrz wbiegł do świątyni, wejście do niej zawaliło się, Rendar nie zdążył wbiec do środka. W środku mistrz jedi włączył swój miecz by oświetlić sobie drogę, nagle spostrzegł jakiś cień przenikający korytarze jaskini. Rendar za pomocą mocy przesuwał kamienie i głazy ale na próżno ponieważ nie był jeszcze na tyle gotowy by posiąść większą moc. W czasie kiedy Rendar próbował utorować sobie wejście do jaskini, mistrz zauważył niedaleko przed sobą światło po czym lekko i jak najciszej podszedł do źródła światła. Spostrzegł wtedy postać z czerwonym mieczem świetlnym.
- Gratulacje jedi, w końcu wasz zakon znalazł mnie - zaśmiał się
- Poddaj się, walka nie rozwiąże problemu, nie chce rozlewu krwi, więc odłóż broń - powiedział mistrz jedi.
- Mylisz się, tak długo czekałem w ukryciu że znudziło mi się to, a teraz mam okazję poćwiczyć.
Nagle owa postać rzuciła się na niego tocząc śmiertelny bój. Rendarowi w końcu udało się przebić przez głazy po czym ruszył w ślad za swoim nauczycielem. Walka toczyła się nadal, jedi miał niewielką przewagę nad przeciwnikiem lecz w tym czasie, mroczna postać wyjęła drugą broń i zaczęła biec na dyszącego mistrza.
- I co teraz jedi, myślisz że nadal będziesz miał przewagę, mój mistrz nauczł mnie walczyć także dwoma mieczami. - przygotował się do ataku.
- Twój mis... - po czym sith rzucił się na niego. Atakując teraz dwoma mieczami przeciwnik miał pewność że wygra ale nie docenił mocy jedi, po czym został odrzucony mocą o ścianę jaskini, jedi w tym czasie upadł z wycieńczenia. Padawan biegł nadal słysząc odgłosy walki.
Sith podniósł się.
- Widzę że jedi nie czysto gra, więc pokaże ci co to znaczy prawdziwa potęga ciemnej strony mocy. - i z nienawiścią pokazał jedi swoją prawdziwą moc wystrzeliwując błyskawicę mocy w stronę wroga. Ból i krzyk jaki wydawał mistrz był przerażający, błyskawica mocy podnosiła go coraz wyżej raniąc go poważnie. Nagle przybiegł jego uczeń Rendar.
- Mistrzu nie! - po czym chciał rzucić się na wroga lecz sith drugą dłonią przewrócił go mocą i zwalił głazy blokując przejście.
- Myślałeś psie jedi że twój towarzysz uratuje cie, ale się myliłeś. - po czym rzucił go o ścianę i zaczął dusić.
- Teraz cię zabiję a twojemu towarzyszowi podaruję prezent. - po czym mocą zmiażdżył mu płuca, zabijając mistrza, podszedł do Rendara.
- Może kiedyś staniesz się jednym z nas ale teraz wymarzę ci wspomnienia, bo sithowie nie są jeszcze na tyle potężni by się ujawniać - powiedział do siebie jednocześnie wymazując pamięć padawanowi.
Kiedy Rendar się obudził nastał ranek, poczuł się jakoś dziwnie, nic nie pamiętał, nie wiedział gdzie jest. Ujrzał obok siebie dziwny przedmiot ale nie potrafił go uruchomić. Kiedy wyszedł na zewnątrz ujrzał statek i po wielu trudach poleciał gdzieś w galaktykę
Życie na Ryloth:
Urodził się na Ryloth jak większość twi'leków. Mieszkał z rodzicami w zbudowanym z kamienia domu na obrzeżach miasta. Pewnego dnia przybyła do wioski tajemnicza, wysoka postać okryta w ciemny płaszcz. Kiedy Rendar bawił się na dworze, tajemnicza osoba podeszła do niego spoglądając z ciekawością na malucha.
- Witaj młoda istoto - powiedziała postać.
Przestraszony Rendar spojrzał w górę.
Nieopodal domu ojciec wyprowadzał na pole stado rycritów(tutejsze zwierzęta, główny pokarm twi'leków) gdy spostrzegł syna z nieznajomym po czym podbiegł do niego i chwycił Rendara i odszedł kilka kroków w tył po czym mówił rodzimym, niezrozumiałym językiem dla przybyszów.
- <Czego chcesz od mojego syna, odejdź stąd przybyszu> - krzyknął ojciec Randara
Nagle tajemnicza postać powoli wstała i zaczęła porozumiewać się z rolnikiem gdyż umiała język twi'leków.
- <Nie masz się czego obawiać, nie przyszedłem tutaj zrobić ci krzywdy> - zapewniał go tajemniczy osobnik.
- <W takim razie czego chcesz od naszej rodziny> - spytał przestraszonym głosem twi'lek
- <Twój syn posiada wiele mocy w sobie, wyczuwam ją, takich jak on zakon jedi bierze na trening by wyszkolić na rycerza jedi> - tłumaczył jedi
- <Co mam zrobić, nie oddam syna w ręce obcego, jest moim jedynym synem, nie zabieraj mi go proszę> - błagał twi'lek
- <Uwierz mi, dla niego bycie jedi będzie lepsze niż życie rolnika, pozwól mu na lepsze życie> - przekonywał jedi
Twi'lek nie wiedział co zrobić, niepewność i strach ogarniały całe jego ciało i zarówno umysł. Po wielu namysłach ojciec z żalem oddał swojego jedynego syna pod opiekę jedi wierząc w to że syn naprawdę będzie lepiej żył niż on sam.
Życie jako jedi:
Rendar resztę dzieciństwa dorastał w świątyni jedi, jako padawan swojego mistrza musiał dużo trenować ponieważ jego mistrz był bardzo wymagający. Nauczył go wielu rzeczy takich jak: budowa miecza świetlnego, nauka latania myśliwcami, a nawet strzelanie z blastera na wypadek utraty swojej broni - miecza świetlnego o zielonym ostrzu. Jako padawan służył swojemu mistrzowi nie tylko w świątyni ale także w misjach poleconych jemu mentorowi przez wysoką radę. W pamięci utkwiła mu jedna misja, pełna smutku i cierpienia. Pewnego razu wysoka rada otrzymała informacje dotyczące działalności dawno ukrytych sithów.
- Mistrzu Krik, ty i twój padawan wyruszycie na misję sprawdzenia tajemniczego pojawienia się naszych dawnych wrogów. Wysyłamy was tylko w dwójkę bo nie wiadomo czy ta informacja jest prawdziwa. Waszym celem będzie planeta Korriban. Przeszukajcie jej powierzchnie a zwłaszcza ruiny akademii sithów a także tutejsze jaskinie. Niech moc będzie z wami. - powiedział przewodniczący rady jedi.
- Tak mistrzu zrobimy jak karzesz, niech moc będzie z wami wysoka rado. - po czym mistrz Krik i jego padawan wyszli z sali rady i poszli w kierunku hangaru.
W hangarze Randar spytał się swojego mistrza.
- Mistrzu czy wyczuwasz coś złego w naszej misji, masz jakieś przeczucia - spytał padawan
- Młody padawanie, musisz się jeszcze wiele nauczyć, nawet ja nie wiem gdzie nas moc poprowadzi, mam tylko nadzieje że nie będziemy musieli się rozstać - odparł mistrz Krik.
- Mistrzu co chcesz przez to powiedzieć, że ty... - przerwał mu mistrz.
- Padawanie nie mamy czasu musimy już wyruszać - po czym wsiedli do promu i polecieli do układu Horuset na Zewnętrznych Odległych Rubieżach.
Planeta nie była gościnna, pełno było czających się w ukryciu drapieżników oraz niebezpieczne lawiny górskie z spadającymi skałami. Całymi dniami szukali czegoś co ich naprowadzi na ślad dawnego wroga zakonu. W końcu nastała noc, rozbili obóz i rozpalili ognisko. Noc była wyjątkowo cicha, nie było czuć żadnych stworzeń, jakby jakaś moc trzymała je na uwięzi z dala od jedi.
- Uczniu, pora na medytacje, wycisz się, oczyść umysł a dojrzysz drogę do celu - nauczał mistrz
- Mistrzu jak długo to jeszcze potrwa, już szukamy sitha cały dzień i nic nie znaleźliśmy - odparł Rendar
- Musisz nauczyć się cierpliwości i spokoju, inaczej zaprowadzi cie to na ciemną stronę mocy i staniesz się tym czego tak długo szukamy. - powiedział mistrz.
- Rozumiem mistrzu, przepraszam że jeszcze się tego nie nauczyłem.
- Nie martw się, droga jedi jest trudna i bardzo długa ale dzięki niej staniesz się wspaniałym jedi, porostu potrzeba ci czasu i treningu.
Nagle mistrz wyczuł zaburzenia w mocy i pobiegł w stronę jaskini, Rendar pobiegł za nim.
- Rendar zostań w obozie, nie biegnij za mną - krzyknął biegnąc do jaskini.
- Ale mistrzu chce być z tobą i chce ci pomóc.
- Zostań w obozie to rozkaz - po czym mistrz oddalił się, lecz młody jedi nie posłuchał i czekając trochę pobiegł dalej za mistrzem.
Gdy mistrz wbiegł do świątyni, wejście do niej zawaliło się, Rendar nie zdążył wbiec do środka. W środku mistrz jedi włączył swój miecz by oświetlić sobie drogę, nagle spostrzegł jakiś cień przenikający korytarze jaskini. Rendar za pomocą mocy przesuwał kamienie i głazy ale na próżno ponieważ nie był jeszcze na tyle gotowy by posiąść większą moc. W czasie kiedy Rendar próbował utorować sobie wejście do jaskini, mistrz zauważył niedaleko przed sobą światło po czym lekko i jak najciszej podszedł do źródła światła. Spostrzegł wtedy postać z czerwonym mieczem świetlnym.
- Gratulacje jedi, w końcu wasz zakon znalazł mnie - zaśmiał się
- Poddaj się, walka nie rozwiąże problemu, nie chce rozlewu krwi, więc odłóż broń - powiedział mistrz jedi.
- Mylisz się, tak długo czekałem w ukryciu że znudziło mi się to, a teraz mam okazję poćwiczyć.
Nagle owa postać rzuciła się na niego tocząc śmiertelny bój. Rendarowi w końcu udało się przebić przez głazy po czym ruszył w ślad za swoim nauczycielem. Walka toczyła się nadal, jedi miał niewielką przewagę nad przeciwnikiem lecz w tym czasie, mroczna postać wyjęła drugą broń i zaczęła biec na dyszącego mistrza.
- I co teraz jedi, myślisz że nadal będziesz miał przewagę, mój mistrz nauczł mnie walczyć także dwoma mieczami. - przygotował się do ataku.
- Twój mis... - po czym sith rzucił się na niego. Atakując teraz dwoma mieczami przeciwnik miał pewność że wygra ale nie docenił mocy jedi, po czym został odrzucony mocą o ścianę jaskini, jedi w tym czasie upadł z wycieńczenia. Padawan biegł nadal słysząc odgłosy walki.
Sith podniósł się.
- Widzę że jedi nie czysto gra, więc pokaże ci co to znaczy prawdziwa potęga ciemnej strony mocy. - i z nienawiścią pokazał jedi swoją prawdziwą moc wystrzeliwując błyskawicę mocy w stronę wroga. Ból i krzyk jaki wydawał mistrz był przerażający, błyskawica mocy podnosiła go coraz wyżej raniąc go poważnie. Nagle przybiegł jego uczeń Rendar.
- Mistrzu nie! - po czym chciał rzucić się na wroga lecz sith drugą dłonią przewrócił go mocą i zwalił głazy blokując przejście.
- Myślałeś psie jedi że twój towarzysz uratuje cie, ale się myliłeś. - po czym rzucił go o ścianę i zaczął dusić.
- Teraz cię zabiję a twojemu towarzyszowi podaruję prezent. - po czym mocą zmiażdżył mu płuca, zabijając mistrza, podszedł do Rendara.
- Może kiedyś staniesz się jednym z nas ale teraz wymarzę ci wspomnienia, bo sithowie nie są jeszcze na tyle potężni by się ujawniać - powiedział do siebie jednocześnie wymazując pamięć padawanowi.
Kiedy Rendar się obudził nastał ranek, poczuł się jakoś dziwnie, nic nie pamiętał, nie wiedział gdzie jest. Ujrzał obok siebie dziwny przedmiot ale nie potrafił go uruchomić. Kiedy wyszedł na zewnątrz ujrzał statek i po wielu trudach poleciał gdzieś w galaktykę
-
Scar Beal
- OPJ - Mistrz Jedi

- Posty: 158
- Rejestracja: 12 kwie 2009, o 21:07
- Imię Postaci: Scar Beal
- Xfire: Dahu07
- GaduGadu: 11118742
- Lokalizacja: Szczecin
Re: Rafael (OPJ)
Podoba mi się 

"Nie chce patrzeć jak GoSW się odradza, Chce patrzeć jak żyje."
Scar Beal
"Gdyby Bóg nie istniał, koniecznością stałoby się wynalezienie go. " VoltaireRe: Rafael (OPJ)
Bardzo ładnie teraz - dobra stylistyka, brak większych błędów, nawet interpunkcyjnych. Jedynie trochę dziwnie zapisane dialogi. Całość jest logiczna, a zarazem ciekawa, jednak w sposób rozsądny - nie widzę tu żadnych wymyślanych superherosów. Zakończenie brutalne i mroczne, co na pewno wprowadza spore urozmaicenie - takie się rzadko widuje. Chociaż śmierć mistrza jest trochę zbyt...prosta. Co by nie mówić, to mistrz Jedi, a więc na pewno nie powinien tak łatwo ulec mocom Sith - powinien umieć się jednak przed nimi bronić.
Mimo to, baaardzo dobra historia.
Mimo to, baaardzo dobra historia.
-
Rafael
- Posty: 32
- Rejestracja: 8 maja 2009, o 13:11
- Imię Postaci: Rendar Krat
- Xfire: masterrafael17
- GaduGadu: 8115282
Re: Rafael (OPJ)
Dziękuję, czy mam jeszcze coś poprawić, coś dodać zmienić ?
Re: Rafael (OPJ)
Na moje, to nie ma tu już czego poprawiać - wszystkie niedociągnięcia zostały poprawione, błędów większych już nie ma - osobiście uważam, że to juz historia...skończona. Czekać tylko na opinie reszty 
-
Infanymous
- OPJ - Padawan

- Posty: 45
- Rejestracja: 12 kwie 2009, o 23:18
Re: Rafael (OPJ)
Tak.
Człowiek mądry więcej uczy się od swoich wrogów, niż głupiec od przyjaciół.
— Benjamin Franklin
Odwaga jest to brak wyobraźni.
— Rudyard Kipling
— Benjamin Franklin
Odwaga jest to brak wyobraźni.
— Rudyard Kipling
- Pete_Be(a)st
- OPJ - Mistrz Jedi

- Posty: 133
- Rejestracja: 20 kwie 2009, o 17:54
- Imię Postaci: Azagoth'
- Xfire: petebeast997
- GaduGadu: 10062089
Re: Rafael (OPJ)
Nie chce mi się szablonu robić bo dużo by było do opisywania...
W skrócie: Na tak
Uwzględnie chociaż tego jednego + Inna rasa niż człowiek
I to się liczy.
W skrócie: Na tak
Uwzględnie chociaż tego jednego + Inna rasa niż człowiek
-
Rafael
- Posty: 32
- Rejestracja: 8 maja 2009, o 13:11
- Imię Postaci: Rendar Krat
- Xfire: masterrafael17
- GaduGadu: 8115282
Re: Rafael (OPJ)
Ile muszę jeszcze głosów uzyskać by dostać się do OJP mistrzowie ?















