OPJ - Winver Grey [Przyjęty]

Obrazek
Awatar użytkownika
Winver
Posty: 5
Rejestracja: 14 sie 2009, o 12:23
Imię Postaci: Win Ver
Xfire: winver
GaduGadu: 13364835

OPJ - Winver Grey [Przyjęty]

Post autor: Winver »



Obrazek
Obrazek

Imię: Marcel
Wiek: 15
Coś o sobie: Jestem otwarty, miły, pogodny. Nie lubię kłamstwa, nie cierpię obłudy. Boję się przyszłości, na chwilę obecną kończę gimnazjum.
Zainteresowania: Montaż, chociażby ten najprostszy SV, muzyka filmowa, zwierzęta :D

Skąd dowiedziałeś się o GoSW?: Od kolegi z klasy.
Dlaczego chcesz dołączyć do GoSW?: Kręci mnie zanurzanie się w innym świecie, gdzieś, gdzie mogę się wcielić w kogoś innego.
Dlaczego chcesz dołączyć do Ostatniego Prakseum Jedi?: Nie ścierpię zła, chcę pomagać, dawać, a nie zabierać!

Preferowany przez Ciebie tryb rozgrywki Role-Play: Długie, lecz bardzo ciekawe, pełne zwrotów nastroju dialogi :D
Twoja aktywność podczas dni wolnych oraz dni roboczych: Jestem młody, mam dużo wolnego czasu i z cała przyjemnością spędzę go na tak ciekawej grze.
Twoja znajomość uniwersum Star Wars i świata GoSW: Czytałem książki, filmy znam oczywiście wszystkie z dokładnością dialogów do 99,8% :P
Twoja znajomość historii jasnej ścieżki: Mam pojęcie o czym mowa, ale wciąż chętnie się dowiaduje.
Twoja krótka historia rozgrywki w JK3: Od dawna gram w tą grę. Głównie na base 1.01, jakiś czas grywałem na modzie KotF, na JA+ też się grało, ogólnie mam już sporą wiedzę o JKA!

Kontakt: xf: d3ss0xy
gg: 26567839

Obrazek

Imię i Nazwisko: Winver Grey
Wiek: 19
Rodzima Planeta: Lotrein
Rasa: Człowiek
Opis Charakteru: Taktowny, ambitny, sprawia wrażenie osoby tajemniczej, zamkniętej, jednakże wcale taką nie jest. Skory do rozmów, nie przyciąga zbytnio wzroku, woli przebywać raczej w cieniu. Bystry wzrok i zdolność obserwacji wraz z refleksem wysoko rozwinięta. Często roztargniony, lecz panuje
Opis zewnętrzny: Dość wysoki, niezbyt dobrze zbudowany, szczupły, fryzura przypomina zakapturzonego Zebraka, rozczochrane, ale czyste włosy. Oczy wyraźne, o granatowej tęczówce. Uśmiech podkreślają ostre linie wokół ust, kości policzkowe dość wysoko położone, a poliki wraz z podbródkiem pokrywa młodzieńczy zarost.

Historia:
Winver, człowiek, a także jeden z licznych mieszkańców przeludnionej planety Lotrein, nie spodziewał się niczego niezwykłego tamtego dnia. Dzień zapowiadał się szaro, zza okna Winvera umiejscowionego na jednym z wielu ciasno umiejscowionych budynków nie było widać nic szczególnego, pomijając fakt, że było bardzo brudne. Chłopak pomyślał, że jest to dobry dzień na załatwienie kilku spraw, głównie związanych z nauką. Wyszedł więc z mieszkania na zewnątrz, co zajęło kupę czasu, bowiem planeta była grubo przeludniona. Ciasnota w knajpach, bankach, burdelach - była nieznośna.

Winver postanowił pójść najpierw do biblioteki miejskiej po materiały na pracę literacką. Sądny był to dzień w jego życiu.
Postanowił ruszyć zachodnią ulicą, wiedział bowiem, że jest ona najmniej ruchliwa w tych godzinach - czuć było jeszcze kwaśne spaliny, które nie do końca odparowały po nocy. Przebijając się przez tłumy najróżniejszych ras dwunożnych, uwagę chłopaka przykuł pewien Zebrak, który wspiął się na fragment mostu między dwoma uliczkami. Przyodziany w szare szaty, z wyłupiastymi oczyma przypominającymi prawdziwego fanatyka wygłaszał coś głośno, tak, że tchu łapał dosłownie co dwie sekundy. Winver zauważył sporo ludu gromadzącego się wkoło, zaciekawiony - podszedł.

- Wśród prostej ludności powstały powieści o Jedi, który przybędzie i wraz ze swoją Święta Armią uwolni planetę od rządów
Imperatora i ocali mieszkańców od śmierci, ponieważ Lotrein wie, że Sith potrafi siać jedynie śmierć... - monolog przerwany został przez postrzał z klasycznego blastera, jak się uważał Winver.
Tłum oczywiście w mgnieniu oka się rozszedł, gdy do akcji wkroczyli Imperialni - jak można było się domyśleć - mordercy szalonego proroka. Winvera zaintrygowała ta wizja przyszłości. Już wcześniej słyszał o Jedi. Wiele razy miał także nadzieje, że pewnego dnia może coś się wydarzy. Coś co odmieni jego los,chociażby objawi przeznaczenie...

I szedł tak dalej młodzieniec, rozmyślając nad tym co się przed chwilą wydarzyło. Gdy przeciskał się przez tłumy w kierunku już bardzo bliskiej biblioteki, dostrzegł w oddali gang wandali, znany mu dobrze z przeszłości. Postanowił nie ryzykować chociażby krótkiego kontaktu wzrokowego. Wyjście było względnie banalne. Wystarczyło skręcić w lewą uliczkę, aby wyjść na ulicę Wrex'a, następnie przejść tunelem jakieś jedyne dwadzieścia metrów i kolejne dwadzieścia wprost do wejścia biblioteki. To jest nawet szybsza droga - stwierdził Winver. A więc ruszył w lewo, omijając starych "znajomych".
Wybiła godzina zgaszenia miejskich świateł, bowiem na niebie zaczęło przebijać się jasne światło. Jednakże Winver, kierujący się szybszą drogą zapomniał o ważnym fakcie. Lewe uliczki są na prawdę "lewe". Kierując się coraz dalej w stronę tunelu gasły światła, na ciemnych rogach widać było tylko sylwetki najbiedniejszych mieszkańców miasta. Winver potykał się co jakiś czas o stare śmieci, tu o resztki jedzenia, a tam o resztki ciała... Nikt zdrowy się nie zapuszczał w te najohydniejsze uliczki bez wyraźnego powodu. Chłopak coraz bardziej zaczynał żałować, że nie stawił czoła gangowi.

Było coraz gorzej. Jedyne światło miało dostęp najwyżej na dziesięć metrów nad głową Winvera. Miastowe budynki na Lotrein są wielkie, a uliczki długie i nieoświetlone, jako że obywateli jest w bród, a kasy jednak brak. Winver się zastanawiał, czy nie wolałby stawić czoła nawet trzem takim gangom. Jednakże na razie nie było tak źle. Nic mu nie było.
Zaczęło się odzywać uczucie zamknięcia. Chłopak zaczął przyspieszać. Nie zważając na przeszkody, zaczął biec. Co chwilę się potykał. Cisza zaczęła dzwonić w jego uszach, prócz odgłosu jego kroków odbijających się od mokrej i zgniłej ziemi nie było słychać nawet gwaru ulicznego. Całą uliczka zaczęła mu się już dawno dłużyć. Zwiększył tempo. Ciśnienie stopniowo, lecz zbyt szybko przyspieszało. Duża ilość krwi mu napłynęła do mózgu, i w tej samej chwili padł gwałtownie na ziemie czując ból w kostce. Nagle chwyciła go za kark masywna dłoń. Podniosła go duża siła i przygniotła do ściany.
Winver dostrzegł kilka sylwetek wychodzących z cienia. Wszystko mu się dwoiło, rozmazywało i powracało do ostrości wraz z głebokim pulsowaniem w głowie. Gruby głos którejś z sylwetek wokół przemówił:

- Siemasz Grey! Kopę lat, co nie?! - koniec zdania zakończył się mocnym kopniakiem w żebro Winvera.
Ból wzrastał, lecz nie w miejscu uderzenia, ale w środku głowy chłopaka.
- Myślałeś, że się przemkniesz boczną uliczką, co? Śledzą cię od twojego wyjścia, a ty nawet gęby Zika nie poznajesz, co? - dokończył szef szajki i zawtórował kopniakiem.
Narastające pulsowanie w umyśle Winvera w końcu stało się nie do wytrzymania. W powietrzu zapanowało dziwne przeczucie wydarzenia się czegoś w bliskiej chwili. Cisze ciemnej uliczki rozdarł ostry i przenikający na wskroś pisk z ust Winvera. W tej samej sekundzie coś wybiło się z wnętrza chłopaka i niczym morska fala odrzuciła napastników na sam koniec czarnej uliczki, aż światło dosięgło ich twarzy. Winver oszołomiony, lecz odzyskawszy trzeźwość szybko powstał i zmył się niczym czarny kot pośród cienia. Bowiem usłyszał wrzaski i nadchodzących strażników. Za morderstwo lub za jakiekolwiek większe zamieszanie jest bardzo, bardzo surowa kara. Winver o tym wiedział, nie miał też trudności z przebiciem się z powrotem na główną ulicę.




Po dłuższej chwili dochodzenia przez chłopaka "co się tam do cholery działo?!", wkroczył błyskawicznie do mieszkania nie zauważywszy, że ktoś jest już w środku.
- Witaj, Winverze - szepnęła obca osoba.
Po gwałtownym odwrocie Winver zauważył na kanapie zakapturzoną postać w brązowych szatach.
- Kim jesteś? Co robisz?! - odparował natychmiast zszokowany chłopak.
- Na wszystkie odpowiedzi nadejdzie czas, jednakże teraz nie masz czasu, młodzieńcze... Jeśli chcesz przeżyć, musisz iść ze mną. Pokaże ci ścieżki, którymi dano ci kroczyć. Objaśnię ci wszystko, co zechcesz. Ale teraz chodź ze mną.
W tym mieście nic cie nie trzyma.
- Ja wiem kim jesteś. Jesteś Jedi, jak z legend Lotrien!
Ten jednak nic nie odpowiedział. Wyszedł stanowczo z mieszkania kończąc rozmowę wyraźnym gestem - "Za mną!"






"Śmierć uśmiecha się do nas wszystkich. Wszystko co może zrobić człowiek to także uśmiechnąć się do niej." :)
Awatar użytkownika
Vosurate
Imperator
Imperator
Posty: 113
Rejestracja: 5 maja 2010, o 16:06

Re: OPJ - Winver Grey

Post autor: Vosurate »

- Literówki i miejscami dziwny dobór słów.
+ Rozwinięte opisy w części ogólnej.
+ Ciekawy opis charakteru i wyglądu.
+ Długa, ciekawa i wciągająca historia.
+ Podstawowa znajomość świata GoSW

Jako że jestem na Tak, a Ravist również pozytywnie ocenił podanie a nie może odpisać informuję Cię iż...


Gratulacje!
Twoje podanie do frakcji Ostatniego Prakseum Jedi zostało zaakceptowane i zostałeś przyjęty na okres próbny
Witamy w Galaxy of Star Wars!

Zgłoś się do lidera frakcji by uzyskać dalsze informacje dotyczące wprowadzenia Twojej postaci.

Zablokowany

Wróć do „Rekrutacja”