Garr Don
- Venril
- OPJ - Padawan

- Posty: 89
- Rejestracja: 10 kwie 2009, o 10:12
- Imię Postaci: Venril
- Xfire: valudax
- GaduGadu: 7100331
- Lokalizacja: Oy'tan
- Kontakt:
Garr Don
1000 r. E.S. - - Bunt Garr Dona i odłączenie się Akademi na Kryo’ran od Zakonu.
1017 r. E.S.- – Rozwój filozofii „Ciemnej ścieżki" na Kryo'ran.
2048 r. E.S. - – Międzygalaktyczny rozwój mocy, na każdej z odkrytych planet. Powstawanie kolejnych Akademii „dobrej Mocy", jak i rozpropagowanie „Ciemnej ścieżki".
Garr Donn – Pierwszy Mroczny Lord
Wojna powoli odchodziła w niepamięć, jednak na niektórych odbiła ona dużo większe piętno niż mogło się wydawać. Kryo’ran przez pewien czas nękane było bitwami, co odbiło się na życiu jego mieszkańców. Pokojowo nastawiona ludność Kryo’ran po raz kolejny postanowiła zapomnieć o szkodach wyrządzonych przez „cudzą wojnę”, jednak – ku zdziwieniu obecnych Mistrzów – Zakon na Kryo’ran nie.
Garr Donn uznał, że Jedi nie wspomogło wystarczająco oblężonej przez pewien czas placówki podczas Wojny Międzygalaktycznej. Prawdą było, że ze wszystkich siedzib Zakonu, największą ilość Rycerzy straciła Akademia na Kryo’ran. Zadziwiający jednak był sam fakt, iż jakiekolwiek zażalenia w tej sprawie pojawiły się prawie sto lat po zakończeniu wojny.
Po burzliwych dyskusjach, za namową Garr Donn’a Akademia na Kryo’ran postanowiła uniezależnić się od Zakonu. Garr był bardzo charyzmatycznym człowiekiem. Wciąż umacniał swój autorytet, zaś każdy argument potrafił zbić bez mrugnięcia oka. Donn przekonywał Kryo’ran, że Zakon poniekąd przyczynił się do strat, jakie poniosła ich planeta. Pozostałej części Akademii tłumaczył, że bez Zakonu, młodzi Jedi mogą posiąść dużo większą Moc. Uważał też, że Zakon jest zbyt bierny i nie potrafi korzystać z władzy, jaką posiada. Odwoływał się do Pasji, Złości, Pożądania i Próżności członków Akademii i robił to na tyle skutecznie, że praktycznie każdy Jedi na Kryo’ran uległ.
W końcu, działając na własną rękę, Garr Donn postanowił zacząć wprowadzić w życie swoje eksperymenty związane z Mocą. Po raz pierwszy została ona użyta po to by bezpośrednio ranić lub też nawet zabijać ofiary. Garr Donn był pełen pasji i złości, co musiał skrzętnie skrywać przez wiele lat. Teraz jednak nic go nie powstrzymywało, zaś sama złość, którą tak długo trzymał w sobie, zdawała się potęgować ofensywne efekty Mocy. Garr okrzyknął się Lordem, zaś każdemu członkowi zbuntowanej Akademii obiecywał władzę. Ci, którzy nie zgadzali się na układ Garr’a, żegnali się z życiem w niewyjaśnionych okolicznościach. Kiedy złe wieści dotarły do Mistrzów Zakonu, nastąpił pierwszy poważny kryzys wewnątrz tej elitarnej grupy wojowników pokoju. Nieliczni opuścili nawet Zakon, by zasilić szeregi Garr Donn’a. Rozpoczęto propagować „Mroczną Ścieżkę”, która znajdywała coraz to nowych zwolenników, Zakon jednak wciąż przewyższał naśladowców Garr’a zarówno pod względem liczebności jak i wiedzy, czy zorganizowania. Mimo to, Jedi zdawali sobie sprawę, że stoją przed wielkim zagrożeniem. Któż bowiem mógłby być bardziej niebezpieczny, niż ten, kto zna wszystkie słabe punkty Jedi a ponadto dorównuje mu umiejętnościami?
Garr Donn nie ukrywał prawdy o sobie. Okazało się, że jest on „Uczniem Cienia” – pozostającym w ukryciu tak długo, aż plan jego Mistrza będzie mógł się ziścić. Cała zaś linia Uczniów Cienia rozpoczęła się od nikogo innego, jak ostatniego żywego członka Stowarzyszenia Użytkowników Mocy – ponoć szaleńca, o którym słuch zaginął wieki temu. Przez cały czas żył jeden Mistrz i jeden uczeń, który miał kontynuować dzieło swojego poprzednika, zaś kiedy nadejdzie odpowiednia pora, przy użyciu Mocy sięgnąć po władzę i zniszczyć wszystko, co pozostało po znienawidzonym Ado Barrenie. Tak też się stało. Przynajmniej częściowo Garr Donn osiągnął swój cel, zaś całym Zakonem zatrząsł w posadach. Garr Donn nazwał ścieżkę, po której kroczył „Ciemną Ścieżką Mocy” i wypowiedział wojnę Zakonowi.
Jednak przez następne wieki nie wiele się dzieje. Garr Donn tak szybko, jak zyskał władzę, stracił ją za sprawą jednego ze swoich bardziej gorliwych Adeptów. Wśród naśladowców Garr Donn’a wywiązuje się wojna domowa a sam Zakon Jedi wciąż pozostaje w przewadze. Mistrzowie zdają sobie jednak sprawę, że wyłoniło się prawdziwe niebezpieczeństwo, które może zniszczyć wszystko, o co tak zaciekle walczyli Jedi.
Źródło: Kroniki Zakonu
1017 r. E.S.- – Rozwój filozofii „Ciemnej ścieżki" na Kryo'ran.
2048 r. E.S. - – Międzygalaktyczny rozwój mocy, na każdej z odkrytych planet. Powstawanie kolejnych Akademii „dobrej Mocy", jak i rozpropagowanie „Ciemnej ścieżki".
Garr Donn – Pierwszy Mroczny Lord
Wojna powoli odchodziła w niepamięć, jednak na niektórych odbiła ona dużo większe piętno niż mogło się wydawać. Kryo’ran przez pewien czas nękane było bitwami, co odbiło się na życiu jego mieszkańców. Pokojowo nastawiona ludność Kryo’ran po raz kolejny postanowiła zapomnieć o szkodach wyrządzonych przez „cudzą wojnę”, jednak – ku zdziwieniu obecnych Mistrzów – Zakon na Kryo’ran nie.
Garr Donn uznał, że Jedi nie wspomogło wystarczająco oblężonej przez pewien czas placówki podczas Wojny Międzygalaktycznej. Prawdą było, że ze wszystkich siedzib Zakonu, największą ilość Rycerzy straciła Akademia na Kryo’ran. Zadziwiający jednak był sam fakt, iż jakiekolwiek zażalenia w tej sprawie pojawiły się prawie sto lat po zakończeniu wojny.
Po burzliwych dyskusjach, za namową Garr Donn’a Akademia na Kryo’ran postanowiła uniezależnić się od Zakonu. Garr był bardzo charyzmatycznym człowiekiem. Wciąż umacniał swój autorytet, zaś każdy argument potrafił zbić bez mrugnięcia oka. Donn przekonywał Kryo’ran, że Zakon poniekąd przyczynił się do strat, jakie poniosła ich planeta. Pozostałej części Akademii tłumaczył, że bez Zakonu, młodzi Jedi mogą posiąść dużo większą Moc. Uważał też, że Zakon jest zbyt bierny i nie potrafi korzystać z władzy, jaką posiada. Odwoływał się do Pasji, Złości, Pożądania i Próżności członków Akademii i robił to na tyle skutecznie, że praktycznie każdy Jedi na Kryo’ran uległ.
W końcu, działając na własną rękę, Garr Donn postanowił zacząć wprowadzić w życie swoje eksperymenty związane z Mocą. Po raz pierwszy została ona użyta po to by bezpośrednio ranić lub też nawet zabijać ofiary. Garr Donn był pełen pasji i złości, co musiał skrzętnie skrywać przez wiele lat. Teraz jednak nic go nie powstrzymywało, zaś sama złość, którą tak długo trzymał w sobie, zdawała się potęgować ofensywne efekty Mocy. Garr okrzyknął się Lordem, zaś każdemu członkowi zbuntowanej Akademii obiecywał władzę. Ci, którzy nie zgadzali się na układ Garr’a, żegnali się z życiem w niewyjaśnionych okolicznościach. Kiedy złe wieści dotarły do Mistrzów Zakonu, nastąpił pierwszy poważny kryzys wewnątrz tej elitarnej grupy wojowników pokoju. Nieliczni opuścili nawet Zakon, by zasilić szeregi Garr Donn’a. Rozpoczęto propagować „Mroczną Ścieżkę”, która znajdywała coraz to nowych zwolenników, Zakon jednak wciąż przewyższał naśladowców Garr’a zarówno pod względem liczebności jak i wiedzy, czy zorganizowania. Mimo to, Jedi zdawali sobie sprawę, że stoją przed wielkim zagrożeniem. Któż bowiem mógłby być bardziej niebezpieczny, niż ten, kto zna wszystkie słabe punkty Jedi a ponadto dorównuje mu umiejętnościami?
Garr Donn nie ukrywał prawdy o sobie. Okazało się, że jest on „Uczniem Cienia” – pozostającym w ukryciu tak długo, aż plan jego Mistrza będzie mógł się ziścić. Cała zaś linia Uczniów Cienia rozpoczęła się od nikogo innego, jak ostatniego żywego członka Stowarzyszenia Użytkowników Mocy – ponoć szaleńca, o którym słuch zaginął wieki temu. Przez cały czas żył jeden Mistrz i jeden uczeń, który miał kontynuować dzieło swojego poprzednika, zaś kiedy nadejdzie odpowiednia pora, przy użyciu Mocy sięgnąć po władzę i zniszczyć wszystko, co pozostało po znienawidzonym Ado Barrenie. Tak też się stało. Przynajmniej częściowo Garr Donn osiągnął swój cel, zaś całym Zakonem zatrząsł w posadach. Garr Donn nazwał ścieżkę, po której kroczył „Ciemną Ścieżką Mocy” i wypowiedział wojnę Zakonowi.
Jednak przez następne wieki nie wiele się dzieje. Garr Donn tak szybko, jak zyskał władzę, stracił ją za sprawą jednego ze swoich bardziej gorliwych Adeptów. Wśród naśladowców Garr Donn’a wywiązuje się wojna domowa a sam Zakon Jedi wciąż pozostaje w przewadze. Mistrzowie zdają sobie jednak sprawę, że wyłoniło się prawdziwe niebezpieczeństwo, które może zniszczyć wszystko, o co tak zaciekle walczyli Jedi.
Źródło: Kroniki Zakonu










