Egzaus- Podanie. ( ŚM) - PRZYJĘTY
Egzaus- Podanie. ( ŚM) - PRZYJĘTY


1. Imię - Arek:
2. Wiek - 13:
3. Coś o sobie - Jestem wyluzowanym nastolatkiem, słucham hip hopu i techna. Interesuje się klimatem fantasy, elfy , krasnoludy to coś co lubię
4. Ewentualny kontakt z tobą -
skype - szczy21
gg -16124438 :
5. Prędkość internetu - 1.3 mb/s:

1. Twoje doświadczenie w Role Play - Nie mam zbyt wielkiego. Uczestniczyłem w sesjach D&D , gmowanych przez Gliga. Odbyliśmy dwie kampanie, jakoś sobie radziłem.:
2. Staż w grze Jedi Knight 3: Jedi Academy - Pół roku, z półrocznymi przerwami.
3. Dlaczego do Świadomych Mocy? - Wyjątkowa, oryginalna frakcja. Bardzo zadbana, mnóstwo grafik. Ciekawa historia powstania, no i ciekawe podejście do mocy.
4. Klany, organizacje działające w JK3 w jakich byłeś/aś: GoSW, niegdys.

1. Imię postaci - Egzaus:
2. Wiek postac - Jego ciało, ma ponad 3248 lat. Mentalnie, koło 30. i:
3. Rasa postaci - Shiva. Jego praprapraprapraprapraprzodek, musiał być Gro'anem. Sam Egzaus Gro'anem nie jest, ma jednak jedną właściwość która uchroniła go przed śmiercią mentalną.:
4. Rodzima planeta postaci - D'yet:
5. Wygląd postaci (opis zewnętrzny):

Dodałem 2 wątki na temat mojej przeszłości tak jak chcieliście
Jak mam jakieś błędy lub jest za mało to pisać
6. Historia postaci (Minimum 700 słów):
DZIEŃ 32:
Jestem już tu ponad miesiąc... Nie wiem gdzie jestem. Nie wiem kim jestem...
Wiem tylko, że już raz doświadczyłem śmierci.
Jestem zmęczony. Nie wiem co zrobić. Niestety, nie jestem tu sam. Otacza mnie tysiące istot, wyglądających dokładnie jak ja. Są przerażający, Wielu z nich ma zdeformowane ciała, doskonale widać wnętrzności. Przepełnia ich coś, czuję to. Nie mniej jednak, wszyscy są martwi. Mentalnie. Nie rozmawiają, nie sikają, nie jedzą. Czekają. Muszę czekać razem z nimi. Jestem taki jak oni.
.
DZIEŃ 40:
Zauważyłem coś ciekawego. Miejsce ,wydaje się że być jakąś fabryka , „produkujących „ takie dziwne istoty jak ja. Nie myślące, nie czujące. Stworzone tylko po to, by być przedłużeniem czyjejś woli.
To dziwne. Wydaje mi się, że tylko ja mam świadomość tego , że istnieje. Reszta nawet się nie porusza, czekając na coś. Lub na kogoś.
DZIEŃ 44:
Przypomniałem sobie swoje dzieciństwo, tam – w poprzednim życiu. Pamiętam ,że wychowałem się na planecie D'yet, pracowałem na roli. Byłem zwykłym rolnikiem, nie wyszczególniajcym się niczym ciekawym. Tamto życie mnie chyba nie uszczęśliwiało. Chyba uciekłem z domu. Rodzice ciągle się kłócili.
Przeprowadziłem się do starej jaskini. Nic więcej już nie pamiętam.
DZIEŃ 134:
W końcu coś się dzieję. Miałem racje, stworzono nas byśmy służyli. Inni, są jak bezwładne marionetki. Muszę udawać jednego z nich. Mam nadzieje, że nikt się nie pozna. Do fabryki, przyleciał generał Vash. Rozmawiał z kimś. Powiedział, że już nie długo użyją nas na wojnie. Użyją. Coś się we mnie zagotowało. A więc teraz, stałem się rzeczą. Będą mną rozporządzać. Ledwo zacisnąłem zęby, by nie wgryźć się w tętnice Vasha.
Na samą myśl wojny robiło mi się nie dobrze. Mam nadzieje, że nie dożyje do niej.
Dzień 153:
A jednak nie tylko ja jestem wyjątkowy. W holu AX-8215, usłyszałem czyjąś rozmowę. Jakieś dwie żywe istoty żywo dyskutowały na jakiś temat.
Wtedy do nich podszedłem. Długowłosy blondyn, trochę się zdziwił. Odrazu powiedział, że jestem inny niż reszta zombie. Mam w sobie nie zwykłą moc, która nie pozwoliła przejąć nade mną kontroli.
Próbowałem zaproponować im ucieczkę, lecz oni twierdzili że już są wolni. Blondyn, powiedział, że jeszcze po mnie wróci. Spytałem o rok.
Okazało się, że minęło 3248 lat od mojej śmierci. Pamiętałem rok, w którym zginąłem. Nie pamiętam jednak jak.
DZIEŃ 167:
Przypomniała mi się moja śmierć. Pamiętam, że żyłem w samotności. Nie miałem rodziny, przyjaciół, dzieci. Byłem sam. Świat nic nie stracił by, gdybym po prostu zamknął oczy i nie istniał. Świadomość, że moje istnienie jest nic nie warte , nie dawała mi spokoju. Poszedłem do najbliższego miasta, kupiłem moją najlepszą przyjaciółkę za bezcen. Chodzi o Śmierć, tylko ona mogłaby by mnie wyzwolić z nieszczęśliwej egzystencji.
Położyłem się w jaskini, ostatni raz spojrzałem w niebo. Nie wzruszyłem się. Wstrzyknąłem sobie, podwójną dawkę egyuenlasr'ui. Po prostu, zamknąłem oczy.
Ciekawe czy mnie ktoś pochował.
Dzień 228:
Przypominam sobie coraz więcej. Mam Imię. Ucieszyło mnie to. A zwało się Egzauz. O ile wiem, było po moim praprapradziadku. Był on jakimś bardzo ubogim wojownikiem i równie odważnym. Szkoda, że nie odziedziczyłem po nim tej cechy. Jestem tchórzem, jestem z tego dumny. Muszę się stąd wydostać. No, chyba , że ktoś podrzuci mi egyuenlasr'ui, chętnie powtórzył bym historie.
Dzień 287:
Wreszcie nadszedł czas wojny. Część odziałów wyruszyła na Goontil. Dali nam broń. Nie miałem cholernego pojęcia jak się nią posługiwać. Reszta marionetek nie miała tego problemu
W fabryce znów napotkałem blondyna. Powiedział mi że mam jak najszybciej uciekać z tego miejsca. Dał mi jakieś koordynaty. Cóż, byłem wdzięczny. Ale do cholery jasnej, co to są koordynaty?!
DZIEŃ 400:
Nadszedł dzień, gdy zabrano nasz odział na kolejną bitwę. Atakowaliśmy Ansnus. Zabawne, za moich czasów byłem pewien , że to D'yet jest w centrum wszechświata.
Wojownicy byli naprawdę wyszkoleni i mieli spore doświadczenie w walce.
Nie bałem się ,że to może być koniec mojego życia. W sumie, już raz je straciłem.
Wojna była bardzo długa, obywatele planety uciekali. Płakali. Wyczuwałem u nich strach. W końcu, nadarzyła się okazja, na którą czekałem od 400 dni. Ukradłem statek, po czym próbowałem opuścić nim planetę. Naszczęście, miał autopilota. Nie wiem dokładnie ile leciałem. W kosmosie, czas płynie dużo wolniej. Sporo się namęczyłem, nim zrozumiałem czym są owe „koordynaty”. Zaczęło brakować zasilania. Pożywienie też się kończyło. Nie wiem dokładnie co się stało. Obudziłem się na jakiejś pustyni, statek roztrzaskany był w pył.
DZIEŃ 402:
Przypomniałem sobie więcej .
Nie mogłem pozostać w jaskini przez cały czas .Byłem głodny. Poszedłem do najbliższego miasta
by znaleźć sobie jakieś chwilowe zajęcie.
Szczęśliwie ,tydzień przed moim przybyciem umarł miejski grabaż.Bez wahania przyjąłem tą pracę. Pamiętam że mi się podobało.
Lubiłem martwych.
Szanowali ciszę,spokój,niezależność tak jak ja.
Dzień przypuszczalnie, 403:
Obudziłem się z myślą, że natrafię na jakąś cywilizację. Błąkałem się bardzo długo, nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Bardzo chciało mi się pić. Znowu marzyłem o śmierci.
W końcu udało mi się znaleźć jakąś świątynie. Sam nie wiem, co mnie tam czeka. W sumie, nic nie mam do stracenia. Widzę tylko ciemność.
DZIEŃ 467:
W tamtym świecie również miałem swoją miłość ,zapoznałem ją podczas wykonywania
mojej pracy.
Był pogrzeb .Wszyscy myśleli że ona jest martwa, jednak ja miałem inne zdanie.
Uważałem że ona nadal żyje wyczuwałem to. Hmmm chyba za dużo przebywałem z trupami……
Wiem że była złodziejką. Tak przynajmniej twierdzili żałobnicy .
Nie wiem ,czemu ludzie mi o tym mówili .Miałem w dupie kogo zakopuje okazało się,
że ,tylko śpi. Piepszona trucizna. Jak łatwo w dzisiejszych czasach zakopać kogoś żywcem.
Musiała ukryć się u mnie. Początkowo mi to przeszkadzało.
Nie byłem przyzwyczajony do ludzi. Szybko się zauroczyłem. Spacery, wieczory, wspólne patrzenie się na księżyc.
Idiota.
Obudziłem się, bez dziewczyny i pieniędzy. Motto, może przydać się w przyszłości.
Ludzie i trupy nigdy się nie zmienią.
Dzień 501:
Świątynia była pusta. Odnalazłem jednak trochę jedzenia, wystarczyło by przeżyć. Pożywienie się kończy. Chyba będę musiał wcinać robale.
Dzień 503:
Nie wiem co się ze mną dzieje. Głowa mi pęka, krew leci ze wszystkich możliwych otworów. Mam wrażenie, że ktoś mnie obserwuje.
Dzień 515:
Chyba oszaleje. Dłużej tu nie wytrzymam. Bóle główy się nasilają. Mam zwidy.
Dzień 520:
Mamo, to naprawdę ty?
Dzień 982:
Nie potrafię określić, jak przeżyłem. Czuję , się gorzej niż trup. Pobyt w piekle byłby mniejszą karą. Coś przywróciło moje zmysły. Wyczuwam jakąś aurę, to gdzieś na północy. Cóż, nie mam wyboru. W najgorszym wypadku i tak umrę. Żadna więc to kara.
Dzień 1032:
Aura staje się coraz bardziej wyczuwalna. Dochodzę już prawie do celu. Czuje to.
Dzień 1042 :
Nie pozostaje mi nic innego. Tam z pewnością są żywe istoty. Zostawiam mój pamiętnik tutaj. Nie chce aby został zniszczony razem ze mną. Tym razem, chociaż on po mnie pozostanie.
Cokolwiek się stanie, pamiętajcie o śmierci. Ona zawsze was dopadnie, nawet jak już jesteście martwi.
Ostatnio zmieniony 1 wrz 2009, o 19:12 przez Garez, łącznie zmieniany 3 razy.
- Rezo
- OPJ - Adept

- Posty: 40
- Rejestracja: 3 cze 2009, o 14:41
- Imię Postaci: Aaron
- Xfire: rezo95
- GaduGadu: 2460273
Re: Egzaus- Podanie. ( ŚM)
Nie chcę Wam się wcinać w podanie więc powiem tylko tyle - 2. Staż w grze Jedi Knight 3: Jedi Academy - Pół roku, z półrocznymi przerwami. Poza tym mi się wydaje, że wszystko pięknie więc jestem na TAK.
Re: Egzaus- Podanie. ( ŚM)
No więc :
Staż :ZA
Historia : ZA
Osobowość : ZA
"Staż w grze Jedi Knight 3: Jedi Academy - Pół roku, z półrocznymi przerwami" ZA
^^
Staż :ZA
Historia : ZA
Osobowość : ZA
"Staż w grze Jedi Knight 3: Jedi Academy - Pół roku, z półrocznymi przerwami" ZA
^^

- Zattara
- ŚM - Nowo Przybyły

- Posty: 64
- Rejestracja: 25 cze 2009, o 22:07
- Imię Postaci: Zattara
- Xfire: vampirekenshin
- GaduGadu: 912421
- Lokalizacja: Brodnica
Re: Egzaus- Podanie. ( ŚM)
neutralny bo gdyż dlatemuż iż historia jest taka jakby przeciętna... Nagle nic nie pamiętasz, jesteś świnką doświadczalną, masz lat więcej niż mój tata i inne bardzo bardzo paranormalne rzeczy które mi nie wpadają w oko... Poza tym TWÓJ wiek, młodzi są często porywczy...
Ostatnio zmieniony 27 sie 2009, o 23:58 przez Zattara, łącznie zmieniany 1 raz.
"Nigdy nie zwyciężysz wroga, którego twoja wyobraźnia uczyniła niepokonanym."
"Tak to już bowiem jest, że właśnie z cienia najlepiej dostrzec mrok, a blask tylko oślepia źrenice"
"Niebezpieczeństwem zadawania pytań jest to, iż możecie otrzymać odpowiedź"
"Kiedy patrzysz w otchłań, otchłań może zacząć patrzeć w Ciebie"
"Odważni nie żyją wiecznie, lecz tchórze nie żyją wcale"
Mordimer Madderin
"Tak to już bowiem jest, że właśnie z cienia najlepiej dostrzec mrok, a blask tylko oślepia źrenice"
"Niebezpieczeństwem zadawania pytań jest to, iż możecie otrzymać odpowiedź"
"Kiedy patrzysz w otchłań, otchłań może zacząć patrzeć w Ciebie"
"Odważni nie żyją wiecznie, lecz tchórze nie żyją wcale"
Mordimer Madderin
- Liga/Darxul
- ŚM - Fenker

- Posty: 161
- Rejestracja: 13 kwie 2009, o 11:09
- Imię Postaci: Darxul
- Xfire: liga997
- GaduGadu: 10018175
- Lokalizacja: Łabiszyn
Re: Egzaus- Podanie. ( ŚM)
pra*** dziadek Gro'anem? Hmm, dobra przymknę na to oko.
Znasz Gliga + (jesli cie nie lubi to masz pecha xd) Byłeś tu, jednak cie nie kojarze hm...+
Historia no, trochę kiepska. Bądź co bądź byłeś tu, więc jestem ZA
Znasz Gliga + (jesli cie nie lubi to masz pecha xd) Byłeś tu, jednak cie nie kojarze hm...+
Historia no, trochę kiepska. Bądź co bądź byłeś tu, więc jestem ZA
Fenker Darxul
- Kranek
- ŚM - Nowo Przybyły

- Posty: 33
- Rejestracja: 12 kwie 2009, o 20:15
- Imię Postaci: Lanz
- Xfire: darthkranek
- GaduGadu: 10099658
Re: Egzaus- Podanie. ( ŚM)
NEUTRAL.
Historia wogóle mi się nie podoba, nie wiem czy mi się wydaje, czy po prostu się czepiam, ale wydaje mi się cholernie krótka i mimo to, że postać gówno o sobie pamięta, to jednak pasowało by, że byśmy wiedzieli coś więcej o niej.
No i to o czym wspomniał Darxul.
Historia wogóle mi się nie podoba, nie wiem czy mi się wydaje, czy po prostu się czepiam, ale wydaje mi się cholernie krótka i mimo to, że postać gówno o sobie pamięta, to jednak pasowało by, że byśmy wiedzieli coś więcej o niej.
No i to o czym wspomniał Darxul.
Nie jestem w stanie tego strawić...Jego praprapraprapraprapraprzodek, musiał być Gro'anem.
Re: Egzaus- Podanie. ( ŚM)
WTF?2. Wiek postac - Jego ciało, ma ponad 3248 lat. Mentalnie, koło 30. i:
WTF???3. Rasa postaci - Shiva. Jego praprapraprapraprapraprzodek, musiał być Gro'anem.
Ogólnie podanie niby dobre, ale historia mi się nie podoba, krótka, no i te buble... A to że znasz Gligoraxa i byłeś już w GoSW w żaden sposób mi nie imponuje. Niewiele o Twojej postaci wiadomo z tego całego "pamiętnika" więc cóż...
Jestem Neutralny. Popraw historie.
-
gligorax
- Posty: 116
- Rejestracja: 7 mar 2009, o 17:49
- Imię Postaci: Sitrian Vo'
- Xfire: gligorax
- GaduGadu: 9948516
Re: Egzaus- Podanie. ( ŚM)
Ja się nie wypowiem, jako iż to mój znajomy. Nie mniej jednak, sama historia nie jest w żaden sposób paranormalna.
Za czasów wojen z Kuobelaghiem, ten masowo rozkopywał groby, bądź mordował ludność biorąc tylko ich ciała. Wszystkie truchła, sprowadzał do wielkich fabryk. Tam, w owe nic nie znaczące ciała wprowadzał cząstke swojej "półboskiej" mocy. Sprawiło to, że same twory zostawały przedłużeniem woli swego stwórcy. Potężne, lecz nie rozumne, ślepo wykonujące rozkazy Kuobelagha. Istne marionetki.
Jak wiedzą wszyscy uważni czytacze histori GoSW, podobnie stało się z Gligoraxemi Xarthesem. Zanim Kuobelagh ruszył do wojny, zlikwidował po cichu te dwie postaci. Wiedział, jak wielką rolę odgrywają, a jego plany mogą się przez nich nie ziścić.
Niestety, pech sprawił, że oboje byli Groanami. W przeciwieństwie do Egzausa, w prostej lini. Gro'anin ( jak czytacze histori wiedzą) jest mocą samą w sobie, częścią ich ciał. Gdy Kuobelagh tchnął w nich cząstki swej mocy, nie przejął nad nimi woli, a przywrócił funkcje życiowe. Nasi Gro'anie, moc mieli swoja własną, Kuobelagh więc tylko ich wzmocnił.
Z egzausem musiało być podobnie. Umarł, kiedyś w erze spotkań jako młodziak, nie miał żadnego interesującego życia. jego martwe truchło obok innych wieśniaków zostało sprowadzone do jednej z takowych manufaktur. Jako, że jego jakiś tam praprapraprapraprzodek musiał puścić się z jakąś ziemianką i przerwać czystość krwi, Egzaus również zachował tożsamość.
Temat był ostro wcześniej przedyskutowany z Egzausem, bo nie chciał w historii zaliczyć żadnej wtopy. No, fabularnie i podwzględem uniwersum, wtopy nie ma.
Za czasów wojen z Kuobelaghiem, ten masowo rozkopywał groby, bądź mordował ludność biorąc tylko ich ciała. Wszystkie truchła, sprowadzał do wielkich fabryk. Tam, w owe nic nie znaczące ciała wprowadzał cząstke swojej "półboskiej" mocy. Sprawiło to, że same twory zostawały przedłużeniem woli swego stwórcy. Potężne, lecz nie rozumne, ślepo wykonujące rozkazy Kuobelagha. Istne marionetki.
Jak wiedzą wszyscy uważni czytacze histori GoSW, podobnie stało się z Gligoraxemi Xarthesem. Zanim Kuobelagh ruszył do wojny, zlikwidował po cichu te dwie postaci. Wiedział, jak wielką rolę odgrywają, a jego plany mogą się przez nich nie ziścić.
Niestety, pech sprawił, że oboje byli Groanami. W przeciwieństwie do Egzausa, w prostej lini. Gro'anin ( jak czytacze histori wiedzą) jest mocą samą w sobie, częścią ich ciał. Gdy Kuobelagh tchnął w nich cząstki swej mocy, nie przejął nad nimi woli, a przywrócił funkcje życiowe. Nasi Gro'anie, moc mieli swoja własną, Kuobelagh więc tylko ich wzmocnił.
Z egzausem musiało być podobnie. Umarł, kiedyś w erze spotkań jako młodziak, nie miał żadnego interesującego życia. jego martwe truchło obok innych wieśniaków zostało sprowadzone do jednej z takowych manufaktur. Jako, że jego jakiś tam praprapraprapraprzodek musiał puścić się z jakąś ziemianką i przerwać czystość krwi, Egzaus również zachował tożsamość.
Temat był ostro wcześniej przedyskutowany z Egzausem, bo nie chciał w historii zaliczyć żadnej wtopy. No, fabularnie i podwzględem uniwersum, wtopy nie ma.
Nieodżałowanej pamięci Favcia. [*]
Favciu, czekamy.[*]
Favciu, czekamy.[*]
- Zattara
- ŚM - Nowo Przybyły

- Posty: 64
- Rejestracja: 25 cze 2009, o 22:07
- Imię Postaci: Zattara
- Xfire: vampirekenshin
- GaduGadu: 912421
- Lokalizacja: Brodnica
Re: Egzaus- Podanie. ( ŚM)
Ano może i wtopy nie ma i może historia według świata GoŚW paranormalna nie jest ale jakoś zawsze miałem uprzedzenie do przesadnego naginania realizmu... Nie wiem może to wina różnych anime typu DB, Bleach, Naruto gdzie postacie są tak wykoksane iż niedługo będą rzucać w siebie planetami a przeciwnik nic nie odczuje jedynie poleci mu krew z ust... Nienawidzę po prostu przesadyzmu i tyle, zawsze lubiłem proste zwykłe moce i zwykłą odporność
Pozostanę neutralny mimo wszystko... Wybaczcie
"Nigdy nie zwyciężysz wroga, którego twoja wyobraźnia uczyniła niepokonanym."
"Tak to już bowiem jest, że właśnie z cienia najlepiej dostrzec mrok, a blask tylko oślepia źrenice"
"Niebezpieczeństwem zadawania pytań jest to, iż możecie otrzymać odpowiedź"
"Kiedy patrzysz w otchłań, otchłań może zacząć patrzeć w Ciebie"
"Odważni nie żyją wiecznie, lecz tchórze nie żyją wcale"
Mordimer Madderin
"Tak to już bowiem jest, że właśnie z cienia najlepiej dostrzec mrok, a blask tylko oślepia źrenice"
"Niebezpieczeństwem zadawania pytań jest to, iż możecie otrzymać odpowiedź"
"Kiedy patrzysz w otchłań, otchłań może zacząć patrzeć w Ciebie"
"Odważni nie żyją wiecznie, lecz tchórze nie żyją wcale"
Mordimer Madderin
- Kranek
- ŚM - Nowo Przybyły

- Posty: 33
- Rejestracja: 12 kwie 2009, o 20:15
- Imię Postaci: Lanz
- Xfire: darthkranek
- GaduGadu: 10099658
Re: Egzaus- Podanie. ( ŚM)
Skoro Gligorax twierdzi, że tak może być to się nie czepiam tych latek i pochodzenia..
Niemniej jednak, wolałbym, abyś przedłużył tą historię, bo mimo wszystko jest ona bardzo skromna, a motyw z utratą pamięci już mi się daaaawno przejdał. (Jak rozkręcisz to odpowiednio, jestem gotów przymknąć oko.)
Dlatego dalej pozostane NEUTRALNYM.
PS: Czytałem o tej akcji w zmienianie trupów w bezmózgich zombie jeszcze na długo przed napisaniem podania.
Niemniej jednak, wolałbym, abyś przedłużył tą historię, bo mimo wszystko jest ona bardzo skromna, a motyw z utratą pamięci już mi się daaaawno przejdał. (Jak rozkręcisz to odpowiednio, jestem gotów przymknąć oko.)
Dlatego dalej pozostane NEUTRALNYM.
PS: Czytałem o tej akcji w zmienianie trupów w bezmózgich zombie jeszcze na długo przed napisaniem podania.
- Revel
- ŚM - Świadomy

- Posty: 113
- Rejestracja: 19 kwie 2009, o 21:15
- Imię Postaci: Revel
- Xfire: revel91
- GaduGadu: 11786066
- Lokalizacja: Letherman
Re: Egzaus- Podanie. ( ŚM)
Historia przeciętna, poza tym ja chciałem być jedynym "niewiadomo czym" w ŚM. 
Niezbyt mi to opowiadanie się spodobało, dość krótkie. Patrząc na to wszytko, miewam uczucie że to będzie kox od początku, dzięki tak zwanym 3bitom xD
NEUTRAL
Niezbyt mi to opowiadanie się spodobało, dość krótkie. Patrząc na to wszytko, miewam uczucie że to będzie kox od początku, dzięki tak zwanym 3bitom xD
NEUTRAL
-
Wagner
- ŚM - Wielki Mistrz

- Posty: 104
- Rejestracja: 7 mar 2009, o 20:59
- Imię Postaci: Arhael
- Xfire: wagnerthenecromancer
- GaduGadu: 4549862
Re: Egzaus- Podanie. ( ŚM)
Chłopak zrezygnował, dlatego podanie zostaje nieważne.
EDIT: Jednak nie. Ponoć pracuje nad czymś lepszy. No cóż, powodzenia.
EDIT: Jednak nie. Ponoć pracuje nad czymś lepszy. No cóż, powodzenia.
Mistrz Wagner
ClanLeader frakcji "Świadomi Mocy".
... i od niedawna WGM (Wielki GameMaster)
Usprawiedliwienie wycofajnia podania Egzausa ŚM
Witam
Witam wszystkich graczy z frakcji ŚM
Moim usprawiedliwieniem wycofania podania jest to
że myślałem że nie u zdołam zostać członkiem frakcji śm
ale postanowiłem wziąść się w garść i rozwinąć swoją historię
Witam wszystkich graczy z frakcji ŚM
Moim usprawiedliwieniem wycofania podania jest to
że myślałem że nie u zdołam zostać członkiem frakcji śm
ale postanowiłem wziąść się w garść i rozwinąć swoją historię
Re: Egzaus- Podanie. ( ŚM)
Postanowiłeś wziąć się w garść, na razie tego nie widzimy... Przypominam tylko żebyś się tym zajął bo mam wrażenie że zapomniałeś o własnym podaniu, nie byłoby fajnie gdybyś znów się wycofał.
Czekamy na Twoją nową historię![Zwycięstwo! [victory]](./images/smilies/victory.png)
Czekamy na Twoją nową historię














