Azah - Podanie (NGI) - PRZYJĘTY
- Dzykk
- Posty: 27
- Rejestracja: 1 sie 2009, o 09:49
- Imię Postaci: Azah Raan
- Xfire: firebusterpl
- GaduGadu: 1858749
Azah - Podanie (NGI) - PRZYJĘTY

1. Imię: Kuba
2. Wiek: 16 lat
3. Prędkość Internetu: 1mb
4. Twoje doświadczenie w Role Play: Kilka lat sesjowania w grach Vallheru, swobodne RP w Earth’s Special Forces, zdarzyło się też i w JK3, obecnie RP server w WoWie.
5. Skąd dowiedziałeś się o Galaxy of Star Wars: Hm… Od 3 osób: Phoenixa, Ligi oraz Venrila.
6. Kontakt:
a) gg: 1858749
b) e-mail: kuba.mateusz@gmail.com
c) x-fire: firebusterpl
7.Krótko o sobie.
No to więc… Jestem Kuba, nazywa się mnie też Eldem, Dzykkiem itp. Obecnie zmierzam do Liceum. Uwielbiam siedzieć przed kompem, grać, gadać, przeglądać, gadać, grać… Takie zapętlenie, o. Inne zainteresowania? Nie za dużo. Muzyka, to na pewno. Tak najogólniej to rock, metal, j-music. Innej nie trawię, nie bo nie. Następnie wymienię anime i mangę. Taa… Zaczęło się od DB, a teraz na swoim koncie trochę tego mam. Bo jak tego nie lubić? Co tu dalej… No, Gwiezdne Wojny. O tym nie można zapomnieć. Kilkanaście zestawów klocków Lego, godziny spędzone na oglądaniu oraz doczytywanie na chociażby takim Ossusie. Nie wiem, co mógłbym jeszcze dodać, więc po prostu zakończę. : )

1. Staż w Jedi Knight: Jedi Academy: Szacuję go na jakieś 4-5 lat. Z przerwami oczywiście.
2. Zakony/klany/organizacje, w których byłeś/byłaś: SaK (base), AoN (mb2), N#(mb2), WoH (ja+), DoTF (ja+)
3. Szczególne osiągnięcia, w Jedi Knight: Jedi Academy: Osiągnięcia… Jeśli były, to nie przykładałem do nich szczególnej wagi.
4. Twoja krótka historia gry w jk3: Chyba nie potrafiłem krócej...
Zabawę z JK3 zacząłem od singla. Przeszedłem go nawet chyba kilka razy. Następnie postanowiłem włączyć Multi… W sumie dzieciak jeszcze byłem, wiele pojęć znanych mi nie było, aczkolwiek domyśliłem się, że Multiplayer to naczy, że On-line. Dobrz… Pograłem trochę solo, następnie znajomi załatwili sobie Jk3 i tak sobie wspólnie gieraliśmy godzinami… Pewnego pięknego dzionka ktoś zaproponował mi dołączenie do klanu. Był nim SaK. Tak sobie grałem, ale przyszedł zły czas i… czar prysnął. SaK się rozleciało, a ja darowałem sobie JA na jakiś czas. Gdy wróciłem, było już Mb2. Z ciekawości ściągnąłem i… podobało mi się. Zacząłem grać, grać i grać. Dołączyłem do klanu AoN, z którym przeżyłem wiele cudownych, wirtualnych chwil. Po jakimś czasie opuściłem AoN dla N#. W zasadzie nie wiem, po jaką cholerę to zrobiłem. Były wtedy wakacje. Wyjechałem gdzieś wcześniej uprzedzając o podróży z dala od komputera. Zostałem wyrzucony za „nieobecność na forum i niepłacenie składek”. Pff… Pograłem jeszcze trochę w Mb2, aż się znudziło. Wtedy ściągnąłem JA+. Grałem znowu trochę sam, aż spotkałem dziady z WoH. Przyjęli mnie, było fajnie i takie duperele. WoH się bodaj rozleciało, a ja zawędrowałem do DoTF. Dalsza historia to tylko przechodzenie z DoTF do WoH, WoH do DoTF… Ponownie rzuciłem Jk3 na jakiś czas. Zaczęli mi truć, żebym wrócił do DoTF. Wróciłem i nadal jestem. To by było na tyle.
5. Dlaczego chcesz dołączyć właśnie do Galaxy of Star Wars:Chciałbym spróbować systemu RP w JK3 oraz w samym świecie Gwiezdnych Wojen.

1. Imię twojej postaci: Azah Raan
2. Wiek twojej postaci: 17 lat
3. Rasa twojej postaci: Człowiek
4. Miejsce urodzenia twojej postaci: Coruscant
5. Opis zewnętrzny:
Widzisz młodzieńca, na oko 17 czy 18 letniego. Jest nie za wysoki, szacowałbym go na 185 cm wzrostu. Cera jego jasna, ale nie blada. Włosy obcięte na krótko, koloru czarnego, zaś na twarzy widoczny krótki zarost. Strój? Zwykła szata, przeważa kolor czarny. Tak samo ze spodniami oraz butami. Wygląda na całkiem szczupłego. Można powiedzieć, że człowiek jak każdy inny.
6. Historia.
Azah urodził się na Coruscant, w niezamożnej rodzinie Raan’ów. Rodzice jego prowadzili mały sklepik z robotami, niezbyt często odwiedzany, aczkolwiek kwota, jaką zarabiali, wystarczała im na życie. W porównaniu do większości swoich rówieśników, Azah nie ubierał się w jakieś niesamowicie drogie ubrania wspaniałej jakości. Jego rodziny nie było na nie stać. Przez to, między innymi, nie raz był pośmiewiskiem.
- Biedak! Biedak! – Bez przerwy takie słowa leciały w jego stronę. Był samotny, nikt nie chciał się z nim bawić. Gdy inny w coś grali, on po prostu siedział gdzieś z boku i obserwował. Ale szczerze? Nie przejmował się tym.
Wreszcie przyszedł czas, w którym musiał iść do szkoły. Nowi „koledzy”, nauczyciele… Ponownie został klasowym… Ba, a nawet szkolnym pośmiewiskiem. Na nieszczęście mieszkał w dość zamożnej dzielnicy. Na lekcjach bez przerwy robiono mu psikusy, na przerwach dokuczano jeszcze bardziej. Zdarzały się też przejawy poważniejszej agresji w odniesieniu do jego osoby. Wiele razy po zakończeniu lekcji, gdy ten już wracał do domu, łapano go w kilka osób i bito. Tak, by nie było widać. Ale też tak, by wystarczająco cierpiał. A w domu? W domu nie mówił o tym. Nie było po nim widać smutku, zdenerwowania… Azah tolerował to jeszcze przez kilka lat. O ile mnie pamięć nie myli, przez ten okres miał jednego, prawdziwego przyjaciela. Jak to on się… Ah tak, Devar miał na imię. Jeśli jeden miał kłopot, drugi natychmiast podawał mu pomocną dłoń. Czemu się tak działo? Nie z innego powodu, jak z podobnej grubości portfela rodziców.
Po pewnym czasie przyszedł czas urodzin młodego Raan’a. Szesnastych urodzin. Jednakże tego dnia, w nocy, chłopak miał wyjątkowo dziwny sen. Śniła mu się śmierć… Cierpienie kilkorga ludzi… A co najdziwniejsze, w tym śnie był też on. Ale on nie umierał… To on był oprawcą. Rano obudził się z krzykiem, jednakże jego rodziców już nie było w domu. Cóż to mógł być za sen? Miał nadzieję, że się nie ziści… Wróćmy jednak do samego dnia. Matka, jako prezent, specjalnie kupiła mu trochę lepsze ubranie. Cóż… nie można powiedzieć, że się nie cieszył się. Od razu w nie wskoczył i ruszył jak to na co dzień do szkoły. Jednakże ten dzień miał być inny niż pozostałe… Gdy dotarł do szkoły, zobaczył Devara rozmawiającego z grupką jego, że pozwolę to sobie tak ująć, prześladowców. Ten, widząc swojego „przyjaciela”, podbiegł do niego i przywitał się jak zwykle. Ubranie jego również wyglądało na dobrej jakości.
- Co się stało? Czemu z nimi rozmawiałeś? I skąd to ubranie? – Od razu Azah zasypał go gradem pytań.
- Stało? Nic się nie stało. Chociaż… Nie, jednak się stało. Coś wspaniałego! Mój ojciec dostał duży awans i premię! Już nie muszę spędzać czasu z takim śmieciem jak ty. Niesamowite, prawda?
W tym momencie poczuł się, jakby ktoś przestrzelił go blasterem na wylot. Jego przyjaciel, jedyna osoba, z którą mógł porozmawiać. Jedyna, która kiedykolwiek podała mu rękę…
- Ah, właśnie. Mam inicjację. – Odparł ot tak Devar.
- J-jaką inicjację? O co chodzi? – chłopak zrobił krok do tyłu, na jego twarzy widniało zdziwienie oraz lekkie przerażenie.
- Nie wiesz? Muszę cię sprać i mnie przyjmą do grupy. Tacy jak ty są niepotrzebni na Coruscant. Powinno się was wyplenić, jak szkodniki.
Młodzieniec zacisnął pięści słysząc coś takiego z ust swego byłego przyjaciela. Aż łza poleciała mu po policzku. Nie wiedział, co powiedzieć. Nie wiedział, co ma zrobić. W tej chwili poczuł pięść na swoim policzku. Odleciał kawałek do tyłu, na nieszczęście w jakąś kałużę, i leżał chwilę na ziemi trzymając się za twarz. Dev podszedł do niego i kopnął go w brzuch. Uderzenie było na tyle mocne, że nie mógł jakiś czas oddychać.
- Myślę, że tyle póki co ci wystarczy, śmieciu. – Po tych słowach wrócił do swoich nowych kolegów, zostawiając Azaha ot tak, jakby nigdy nic.
W tej chwili coś się z młodzieńcu zrodziło. Pierwszy raz poczuł prawdziwą nienawiść. Bardzo silną nienawiść… Ten dzień nie skończył się dobrze, oj nie. Po zajęciach pierwszy wybiegł przed budynek i czekał, aż wyjdzie owa grupka. Gdy ci wyszli i zauważyli go, nie mogli ot tak sobie pójść. Każdy uderzył go kilka razy, co wywołało w nim jeszcze większy gniew. Poszli do domów… Ale dzisiejszego dnia nie dotarli spokojnie do domu. Ba, już nigdy nie dotrą… Gdy rozdzielili się, Azah pobiegł za pierwszym z nich. Był to Chiss, który wyjątkowo go nie lubił. W zasadzie nikogo nie lubił, ale odpowiadało mu uprzykrzanie życia innym w grupie. Zazwyczaj wracał opuszczoną uliczką, co było ułatwieniem…
- C-co ty robisz?! – w tej chwili Raan łapał go za gardło i momentalnie przystawił do ściany. Chiss dusił się, po chwili nie mógł już wykrztusić z siebie ani jednego słowa.
- Zapamiętaj tą twarz, śmieciu. Niech uprzykrza ci życie tam, gdzie teraz pójdziesz… - wzmocnił uścisk i udusił go. Ciało bezwładnie opadło na ziemię. Niech leży, znajdą go najprędzej za kilkanaście godzin. Pora zająć się innymi. Trzeba przyznać, że szybko młodzian biegał. Wystarczająco, by dogonić idące cele. Następny był Rodianin. Złapał go, zaciągnął do bocznej uliczki i bił, aż wykrwawi się na śmierć. Ich cierpienie sprawiało mu wielką przyjemność. Jeszcze nigdy nie czuł się aż tak dobrze. Po śmierci Rodianina pozostały mu dwa cele. Niestety oni zdążyli już wrócić do domów. Wiedział jednak, gdzie mieszkają… Można śmiało stwierdzić, że „najlepsze kąski” zostawił sobie na koniec. Kolejnym jego celem był człowiek. Znał go od małego. I od małego wyżywał się na nim. Zemsta za kilkuletnie cierpienie? Czegóż chcieć więcej? Pobiegł do jego mieszkania. Mieszkał w wieżowcu. Zadzwonił do drzwi.
- Co tu robisz, śmieciu?! – warknęła ofiara widząc go dzwoniącego do jego drzwi.
- Mam ważną sprawę! Coś się stało z twoją matką! Natychmiast otwórz!
Kłamstwo… Idealne kłamstwo! A bynajmniej wystarczająco dobre, by otworzył drzwi. Azah wszedł do domu, w progu już stał jego cel. Chwycił go za szyję i czym prędzej ruszył w stronę balkonu. Niezbyt się opierał. Wyglądało to tak, jakby dobrowolnie szedł z nim na ten balkon.
- Co robisz?! Puść mnie!
- Nie ma mowy. Twój żywot kończy się tutaj, miłego latania. – W tej chwili wypchnął go przez balkon, a ten spadł w dół krzycząc. Wspaniały widok…
Przyszła więc pora na prawdziwy rarytas. Jednakże jego nie mógł zabić ot tak. Wbiegł do sklepu ojca cały zdyszany.
- Tato! Mam kupca na ten specjalny blaster, który ostatnio ci dostarczyli! Chce za niego dać 500 kredytów!
- Synu, chcesz zrobić ze mnie idiotę? Nie dam ci tego blastera. To jest szmelc, którego nie sprzedasz nawet za 200 kredytów.
- Ja nie żartuję, on da za niego 500 kredytów. Ojcze, to okazja! Prawdziwa okazja! Zaprzepaścisz ją!
- Powtarzam, nie dam ci go. Nie wiem, po co ci on i nie chcę wiedzieć. A na pewno nie sprzedasz go, tym bardziej za takie pieniądze.
- Oddaj mi ten blaster… - swój wzrok skupił na ojcu, wyglądał bardzo poważnie. – Masz oddać mi ten blaster, inaczej…
- Oddaję ci blaster. – W tej chwili, jakby nigdy nic, stary Raan wyjął owy blaster i położył go na blacie. Młodzian był niesamowicie zdziwiony. Przecież jeszcze przed chwilą ni myślał o chociażby pokazaniu go, a teraz po prostu mu go daje… Cóż, nie miał czasu na domysły, więc po prostu wziął blaster i wyszedł.
Pewnie można się było domyślić, kto był jego celem. Devar, jego „przyjaciel”. O tak… Nad nim będzie się znęcał i znęcał… Miał też nadzieję, że spotka w domu też jego rodziców. Niestety dowiedział się, że przeprowadzili się do hotelu. Cieszył się, że nie jest to daleko stąd. Niestety nie miał funduszy na transport, więc mógł podróżować tylko za pomocą własnych nóg. W końcu dotarł do hotelu. W recepcji dowiedział się, które to mieszkanie i pobiegł na górę… Zadzwonił, drzwi otworzyła matka.
- Dzień dobry pani, czy zastałem Devara? – powiedział miłym głosem, a na jego twarzy gościł fałszywy uśmieszek.
- Tak tak, już go proszę.
- Doskonale. Mogę wejść? Mam ważną sprawę.
- Dobrze, wejdź. – odparła matka Deva. – Kochanie, jakiś kolega do ciebie!
Azah był już w środku. Widząc swój cel, przystawił blaster do głowy jego matki.
- No, mój drogi… Ona będzie pierwsza. – pociągnął za spust, a matka chłopaka upadła na ziemię martwa.
- C-co ty zrobiłeś?! Co ty robisz?! Oszalałeś! Mamo! – krzyczał przeraźliwie. Nie wiedział, co robić. Zabił jego matkę, a w dodatku może go zabić jednym, celnym strzałem.
W tej chwili jednak do mieszkania wrócił ojciec. Młody Raan odwrócił się, spojrzał na niego, przystawił blaster prosto do jego twarzy i… kolejna śmierć.
- Jesteś szalony! Pomocy! – Devar uciekał… Nie wiedział gdzie, ale chciał uciec. Szukał miejsca, by się ukryć. To było oczywiste, że nie ma już dla niego nadziei.
Zabójca, pozwolę sobie tak nazwać bohatera tej historii, spokojnym krokiem zmierzał do pokoju, do którego wcześniej wbiegła jego przyszła ofiara. Przeleciał wzrokiem po pomieszczeniu i zauważył go… pod stołem. Wybuchnął śmiechem widząc go w takim miejscu, wycelował blaster w jego stronę i zakończył jego żywot kilkoma strzałami. W tej chwili przypomniał sobie swój sen. Przedstawiał identyczne zdarzenia, jak te z dzisiejszego dnia. To musiało coś oznaczać… Najpierw owy sen, a raczej wizja, potem nagła zmiana zdania u jego ojca… Nie mógł tu zostać. Chciał wiedzieć, czemu miał tą wizję… Jak nakłonił ojca do zmiany zdania… Przeszukał ciała i znalazł trochę kredytów. Wystarczająco, by wydostać się z Coruscant. Wsiadł więc do pierwszego, lepszego statku i… odleciał.

Re: Azah - Podanie (NGI)
Jeśli czegoś można życzyć NGI to tylko więcej takich podań. Dobre przedstawienie osoby i swojej historii w jk3. Zdecydowany + za doświadczenie w RPG. No i bardzo dobra historia, taka typowo sithowska, brudna, naprawde świetna. Poczekam jeszcze na komentarze reszty, ale raczej nie ma wątpliwości, że sie dostaniesz. Tak, żeby biurokracji stało się za dość: ZA
''Dyplomata to ktoś, kto potrafi powiedzieć ci, abyś poszedł do diabła w ten sposób, że poczujesz narastające podniecenie na myśl o zbliżającej się podróży.''
''Dopóki nie skorzystałem z Internetu nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów''
Mam jedną ważną ceche. Jeśli nie umiem czegoś zrobić, potrafię znaleźć ludzi, którzy zrobią to za mnie.
Faveks
''Dopóki nie skorzystałem z Internetu nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów''
Mam jedną ważną ceche. Jeśli nie umiem czegoś zrobić, potrafię znaleźć ludzi, którzy zrobią to za mnie.
Faveks
- Skulldron
- NGI - Mroczny Lord Sith

- Posty: 71
- Rejestracja: 21 mar 2009, o 16:45
- Imię Postaci: Skulldron/Zoey
- Xfire: raven570
- GaduGadu: 8940709
Re: Azah - Podanie (NGI)
Ja powiem tak:
Historia +++ Podobała mi się bardzo.
Doświadczenie w RP +++ Przyda się
Ogólnie +++
A na nasze jestem jak najbardziej ZA
Historia +++ Podobała mi się bardzo.
Doświadczenie w RP +++ Przyda się
Ogólnie +++
A na nasze jestem jak najbardziej ZA
"Lece bo chceee, lece bo psionik goniiii mnieeee, czy są apteczkiii czy nieee, lece bo wciąż zabiiiić go chcę..." By Drey & Kosa
CD-Action \/3rgIL


CD-Action \/3rgIL


- Revel
- ŚM - Świadomy

- Posty: 113
- Rejestracja: 19 kwie 2009, o 21:15
- Imię Postaci: Revel
- Xfire: revel91
- GaduGadu: 11786066
- Lokalizacja: Letherman
Re: Azah - Podanie (NGI)
Nic dodać, nic ująć. ZA.Faveks pisze:Jeśli czegoś można życzyć NGI to tylko więcej takich podań. Dobre przedstawienie osoby i swojej historii w jk3. Zdecydowany + za doświadczenie w RPG. No i bardzo dobra historia, taka typowo sithowska, brudna, naprawde świetna.
-
Dreydahh
- Technik

- Posty: 91
- Rejestracja: 13 kwie 2009, o 19:45
- Imię Postaci: Dreydahh
- GaduGadu: 6108891
- Lokalizacja: Słupsk
- Kontakt:
Re: Azah - Podanie (NGI)
No historia mi sie BARDZO podobala, udalo ci sie uzyskac dobra rownowage pomiedzy dialogami a, suchym tekstem, nie skladaly sie na cala historie jednak bez nich to nie bylo by to samo. Sama tresc historii byla dosc klimatyczna, coprawda hmmm... moze jednak troche za szybko, bo w jednym dniu, udalo ci sie skozystac z mocy, bez zadnych wczesniejszych "nadprzyrodzonych wybrykow". Calkiem spore doswiadczenie RP, co by tu jeszcze...
- Zdecydowanie Tak
Mowisz grales w MB2 i to w #Nameless, ja tez z nimi gralem ^^ byles moze jak zmieniali nazwe na AoL xd? btw moja ksywa Flyer lub Obi-Wan
- Zdecydowanie Tak
Mowisz grales w MB2 i to w #Nameless, ja tez z nimi gralem ^^ byles moze jak zmieniali nazwe na AoL xd? btw moja ksywa Flyer lub Obi-Wan
- Liga/Darxul
- ŚM - Fenker

- Posty: 161
- Rejestracja: 13 kwie 2009, o 11:09
- Imię Postaci: Darxul
- Xfire: liga997
- GaduGadu: 10018175
- Lokalizacja: Łabiszyn
Re: Azah - Podanie (NGI)
Znam go od lat... dobry ziom, grałem z nim w różne tytuły oczywiście ZA
Fenker Darxul
Re: Azah - Podanie (NGI)
GRATULUJEMY!
Podanie kandytata Azah do frakcji Nowe Galaktyczne Imperium zostaje przyjęte.
Zapoznaj się z tematami w dziale ''Świat Galaxy of Star Wars''
Pościągaj niezbędne pliki z działu ''Download''
Twoje wprowadzenie odbędzie się w dniach weekendowych.
Oczekujemy rychłego spotkania z nami na serverze.
Podanie kandytata Azah do frakcji Nowe Galaktyczne Imperium zostaje przyjęte.
Zapoznaj się z tematami w dziale ''Świat Galaxy of Star Wars''
Pościągaj niezbędne pliki z działu ''Download''
Twoje wprowadzenie odbędzie się w dniach weekendowych.
Oczekujemy rychłego spotkania z nami na serverze.
''Dyplomata to ktoś, kto potrafi powiedzieć ci, abyś poszedł do diabła w ten sposób, że poczujesz narastające podniecenie na myśl o zbliżającej się podróży.''
''Dopóki nie skorzystałem z Internetu nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów''
Mam jedną ważną ceche. Jeśli nie umiem czegoś zrobić, potrafię znaleźć ludzi, którzy zrobią to za mnie.
Faveks
''Dopóki nie skorzystałem z Internetu nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów''
Mam jedną ważną ceche. Jeśli nie umiem czegoś zrobić, potrafię znaleźć ludzi, którzy zrobią to za mnie.
Faveks
- Dzykk
- Posty: 27
- Rejestracja: 1 sie 2009, o 09:49
- Imię Postaci: Azah Raan
- Xfire: firebusterpl
- GaduGadu: 1858749
Re: Azah - Podanie (NGI) - PRZYJĘTY
Bardzo dziękuję, niezmiernie się cieszę z tej decyzji. : )
#Drey: Nie, po wydaleniu z N# generalnie przestałem grać w Jk3 na jakiś czas co prowadzi do faktu, że nic nie wiem o zmianie nazwy xd. Mój nick wtedy Firebuster xd
#Liga: : *
#Drey: Nie, po wydaleniu z N# generalnie przestałem grać w Jk3 na jakiś czas co prowadzi do faktu, że nic nie wiem o zmianie nazwy xd. Mój nick wtedy Firebuster xd
#Liga: : *
















