Misja V: Cyfronotes

Moderatorzy: Scar Beal, Xardas348, Rezo, Ragnar

Shilion
Posty: 51
Rejestracja: 9 kwie 2009, o 08:11
Imię Postaci: Shilion
Xfire: shilion112
GaduGadu: 10962663

Misja V: Cyfronotes

Post autor: Shilion »

<Pojawia się hologram Shiliona i zaczyna mówić>

Wylecieliśmy na misję. Ja Azagoth’ i Mistrz Sin. Dolecieliśmy do stolicy na tzw. „Jarmark”. Ja i Azagoth’ wysiedliśmy, tymczasem Van został w lambdzie. Rzucił nam się w oczy jakiś handlarz, który sprzedawał różnoraki towar: Speedery, Wampy, Droidy… Zapytaliśmy go o Nicka, nie chciał nic mówić. Mistrz Azagoth’ próbował zwieść jego umysł, ale okazał się odporny na nasze sztuczki. Wyciągaliśmy od niego informacje, gdy Wampy zaczęły szaleć. Niszczyły towar handlarza, ludność uciekła w popłochu. To był czas, aby się ujawnić. Z mieczami świetlnymi ruszyliśmy na śnieżne bestie. Bez większych problemów je pokonaliśmy. Handlarz w podzięce za uratowanie jego dobytku mówił nam o firmie produkującej notesy, takie jakie posiadał Łowca Nagród z „Twojego Wyboru”. Mieliśmy udać się na wskazaną planetę, ale plany pokrzyżował nam kolejny łowca! Dostałem ze snajperki w ramie i padłem oszołomiony. Azagoth’ podjął walkę z napastnikiem, jednak miał on odrzutowy plecak i był nieuchwytny. Mistrz stwierdził, że naszą jedyną szansą jest ucieczka na Lambdę. Udało się! Niestety nasz wróg przyczepił nam pluskwę. Uciekliśmy. Jednak kolejne przeciwności losu dały nam znać. Statek był uszkodzony więc musieliśmy awaryjnie lądować. Wylądowaliśmy na jakimś pustkowiu. Wszędzie były wydmy. Niesamowita siła ciągnęła nas do wraków statków. Ja i Mistrz Azagoth’ poszliśmy tam. Ujrzeliśmy wejście do krypty. Weszliśmy, jednak było tam ok. 5 Sithów. Nie ryzykowaliśmy i poszliśmy tajnym wejściem, które o dziwo Azagoth’ znał! Na miejscu wciągnęły nas piaski tej przeklętej pustyni. Wpadliśmy do krypty. Jak to zwykle bywa powitał nas jakiś mający manie wielkości Sith, albo jego duch. Nie chcieliśmy wszczynać bójki, więc przystosowaliśmy się do jego warunków. Kiedy dowiedział się, że jesteśmy Jedi zaczął nas atakować. Chwilę powalczyliśmy i próbowaliśmy się pogodzić. Kazał nam się wynosić. Skierowaliśmy się do drzwi. Wyszliśmy z jakiejś trumny. Zaczęliśmy się kierować do statku, kiedy przy wyjściu z krypty potknąłem się o pomarańczowy kryształ. Po analizach okazało się, że mogę go wykorzystać do mojego miecza świetlnego! Poszliśmy do statku. Mistrz Sin naprawił go i spokojnie wróciliśmy do akademii. Nie rozumiem jednego dlaczego mój Mistrz porzucił misję z cyfronotesem? Tego dowiem się pewnie w swoim czasie.

<Hologram znika, jednak słowa Padawana utkwiły Ci w pamięci>
Uczeń Jedi Shilion
Awatar użytkownika
Pete_Be(a)st
OPJ - Mistrz Jedi
OPJ - Mistrz Jedi
Posty: 133
Rejestracja: 20 kwie 2009, o 17:54
Imię Postaci: Azagoth'
Xfire: petebeast997
GaduGadu: 10062089

Re: Misja V: Cyfronotes

Post autor: Pete_Be(a)st »

"Rzucił nam się w oczy jakiś handlarz, który sprzedawał różnoraki towar: Speedery, Wampy, Droidy… "
Obrazek
"Wszędzie były wydmy. Niesamowita siła ciągnęła nas do wraków statków."
Obrazek
"Jak to zwykle bywa powitał nas jakiś mający manie wielkości Sith, albo jego duch. Nie chcieliśmy wszczynać bójki, więc przystosowaliśmy się do jego warunków."
Obrazek
"...spokojnie wróciliśmy do akademii."
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Raporty”