OPJ - Logan [Przyjęty]

Obrazek
Awatar użytkownika
Faveks
NGI - Imperator
NGI - Imperator
Posty: 218
Rejestracja: 9 mar 2009, o 16:28

OPJ - Logan [Przyjęty]

Post autor: Faveks »



Obrazek
Obrazek

Imię: Tomek
Wiek: 16
Coś o sobie: Jestem przeciętnym nastolatkiem mieszkającym w małym miasteczku. Chodzę do liceum na profil dziennikarski i staram się jako tako ogarniać szkołe. Oprócz tego zajmuję się melanżowaniem, fristajlowaniem i unikaniem robienia czegokolwiek.

Zainteresowania: Freestyle rapping, poezja, sport w każdej postaci, dziennikarstwo, historia, muzyka.

Skąd dowiedziałeś się o GoSW?: W 2007 od Skulldrona/Revana/Gallara/Kyrie
Dlaczego chcesz dołączyć do GoSW?: Jestem tu praktycznie od początku, przetrwałem dwa rozpady tego klanu i zawsze wracałem, więc teraz nie może być inaczej.
Dlaczego chcesz dołączyć do Ostatniego Prakseum Jedi?: Przez całe życie grałem złą postacią, czas spróbować czegoś innego.

Preferowany przez Ciebie tryb rozgrywki Role-Play: Rozwijanie postaci, interakcja z innymi graczami.
Twoja aktywność podczas dni wolnych oraz dni roboczych: W dni robocze wieczorami zwykle jestem online (prócz poniedziałków i sporadycznie wtorków). W weekendy zwykle odpoczywam ze znajomymi, ale jeśli info o RP będzie wcześniej to spokojnie dam rade.
Twoja znajomość uniwersum Star Wars i świata GoSW: Jeśli chodzi o Star Wars to oglądałem tylko filmy, a GoSW...no cóż nie wiem czy muszę odpowiadać.
Twoja znajomość historii jasnej ścieżki: Przeczytałem wszystko.
Twoja krótka historia rozgrywki w JK3: Cała moja historia opiera się praktycznie na GoSW. Skull powiedział mi o klanie i tylko dlatego zainstalowałem jk3. Na początku JA+, potem OJP i to by było na tyle.

Kontakt: xfire: faveks
e-mail: faveks@gmail.com
skype: faveks141

Obrazek

Imię i Nazwisko: Logan .
Wiek: 16
Rodzima Planeta:
Rasa:
Opis Charakteru: Pracowity, szarmancki, uprzejmy, rozsądny.
Opis zewnętrzny: Wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna o bladej twarzy i krótko obciętych włosach.

Historia:
''W galaktyce istnieją dwie rzeczy, które są niezawodne: miecz świetlny i medycyna Ligrów, choć nie mamy pewności co do tej pierwszej''- takie słowa wypowiedział kiedyś ktoś mądry i bardzo sie nie pomylił. Choć słowa o możliwościach leczniczych tej rasy są często przesadzone to , gdy ktoś ma problemy zdrowotne na Ligrze najłatwiej będzie mu znaleźć ratunek. Warunki na tej planecie zmusiły mieszkańców do nauczenia się tych umiejętności i po kilku latach stało się to ich znakiem rozpoznawalnym. Najlepsi medycy z wszystkich układów zjeżdżali się na tą planete, aby poznać tajniki leczenia ''Bladych Rąk'' jak nazywano mieszkańców Ligry. Logan należał do społeczności ''Planety Lodu'' i był uważany za cudowne dziecko jedynego miasta na planecie Ligra. Ligrowie bardzo dbali o swoje tradycje i dlatego dzieci już od najmłodszych lat były uczone najróżniejszych technik medycyny. Logan był bardzo pojętnym uczniem, skomplikowane umiejętności leczenia opanowywał bardzo sprawnie i szybko zaczął je wykorzystywać do własnych celów. Gdy skończył 12 lat jeden z najlepszych medyków w mieście, Glaciis, przyjął go na czeladnika i odrazu zauważył niesamowity talent chłopaka. Coraz częściej zlecał mu samodzielne zadania, a że Logan wywiązywał się z nich perfekcyjnie był hojnie wynagradzany co pozwoliło mu na zrealizowanie jego marzenia. W wieku 14 lat opuścił Ligrę i wyleciał na Goontil , aby poznawać innych uczonych. Tam również został doceniony otrzymując Order Pomocnej Dłoni, a mistrzowie fachu leczenia uważali go za potencjalną gwiazde. Po dwóch latach Logan podjął ważną decyzje. Wyruszył na Taris, aby wspomagać na polu bitwy armie republiki. Jego umiejętności na polu medycyny uratowały życie wielu żołnierzom, którzy nie mieliby szans bez jego pomocy. Zasłynął ratując jednego z generałów Republiki, który został otruty rzadkim rodzajem trucizny. Logan szybko wykrył nieznany specyfik i natychmiast podjął ryzykowne leczenie, które zakończyło się sukcesem. W klimacie wojny Logan bardzo zmężniał i spoważniał. Nauczył się podstaw walki i przyzwyczaił do widoku śmierci i rozpaczy. Radość przynosiło mu naprawianie szkód, dawanie nadziei. Napawało go to dumą i budziło szacunek wśród innych. Po zakończeniu walk na Taris Logan wrócił na Ligrę z zamiarem otworzenia własnej placówki. Jego imię było znane, sława dotarła już do wielu zakątków galaktyki co dawało ogromne szanse na sukces jego pomysłu. Logan obchodził właśnie 18 urodziny kiedy żołnierze republiki wprowadzili do jego szpitala młodego człowieka, a raczej coś co kiedyś było człowiekiem, bo ten bardziej przypominał cień niż cokolwiek innego. Logan kazał położyć go na łóżku i zaczął rozmawiać z żołnierzem:
- Kim on jest? -zapytał Logan
- Przykro nam, nie możemy odpowiedzieć, to zbyt ryzykowne. Musi pan jednak wiedzieć, że to ktoś niesamowicie ważny. - odpowiedział oficer
- Co i kiedy mu się stało?
- Eee...widzi pan, na to pytanie również nie wolno nam odpowiadać. Zakazno nam udzielać wszelkich informacji na temat pacjenta.
Logan spojrzał na oficerów pełnym niedowierzania wzrokiem.
- Zdajcie sobie sprawę jakie marne szanse ma na przeżycie ten człowiek, jeśli nie będę o nim nic wiedział? - zapytał Logan
- Nic nie możemy na to poradzić. - odpowiedział oficer
- Cóż...ja też nie mogę nic na to poradzić. Idźcie do innych medyków. - powiedział Logan
- Byliśmy już u innych. - odrzekł oficer
- I co wam powiedzieli? - zapytał Logan
- Kazali przyjść do pana. - odpowiedział z krzywym uśmiechem oficer
Logan pokręcił głową i zamyślił się. Kolejna szansa by stać się legendą?
- Świetnie, więc mam leczyć nieznaną mi osobę, z chorobą, którą nie rozpoznali inni medycy, nie znając nawet podstawowych informacji na temat objawów i na dodatek ta osoba jest kimś cholernie ważnym tak? - zapytał ironicznie Logan
- Na to wygląda. - odpowiedział oficer
- Jasne, zrobie to z zamkniętymi oczami. Wynoście sie stąd i pozwólcie pracować - odrzekł Logan odwracając sie plecami i podchodząc do pacjenta.
Jeden z oficerów już otwierał usta, aby zwrócić uwage Loganowi na jego niegrzeczny ton, lecz został uciszony. Logan przysiadł przy nieznajomym i ukrył twarz w dłoniach. Nienawidził tego momentu. Nigdy nie wiedział od czego zacząć. Po chwili otrząsnął się i spojrzał na twarz pacjenta. Wyglądał bardzo marnie, Logan wiedział, że nie ma dużo czasu.
- No cóż Panie Ważny Nieznajomy, sprawdźmy co Cię zabija...- powiedział Logan i zaczął prace.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Po trzech dniach bez snu Logan wyszedł wyczerpany z sali szpitalnej i przywołał gestem do siebie jednego z oficerów.
- Dlaczego nie powiedzieliście, że to Jedi? - zapytał Logan
- Skąd pan wie, że to...
- Midichloriany - przerwał mu krótko Logan
- Cóż, zakazano nam udzielić jakichkolwiek informacji. Zresztą myśleliśmy, że to nie ma medycznego znaczenia.
- Ja decyduje o tym co ma medyczne znaczenie. Mogłem go zabić przez wasz brak kompetencji! -krzyknął Logan
Oficer wyglądał jakby również chciał podnieść głos, lecz w pore sie opamiętał.
- Jaki jest jego stan? - zapytał oficer
Logan popatrzył na niego wściekle, lecz po kilku sekundach spokojnie odpowiedział.
- Przeżyje, wiem co mu jest i wiem jak to wyleczyć. W ciągu dwóch dni powinien odzyskać przytomność, lecz będzie musiał tu troche zostać.
Żołnierz odetchnął z ulgą i otarł pot z czoła. Kiwnął głową Loganowi i odszedł poinformować reszte oddziału. Logan popatrzył chwilę na uśmiechnięte twarze żołnierzy i wrócił do chorego. Minęły dokładnie 43h kiedy Jedi ocknął się. Lekko zdezorientowany rozejrzał się po sali i uspokoił się dopiero kiedy zobaczył Logana w szacie medyka. Widząc to Logan szybko podszedł do pacjenta i zapytał:
- Jak się pan czuje?
Jedi po raz pierwszy spojrzał na jego twarz i zmarszczył czoło. Logan był pewny, że zaskoczył go jego młody wiek, lecz on zapytał:
- Kim jesteś Sędzio?
- Jak mnie pan nazwał? - odrzekł zdziwiony Logan
- Nazwałem Cię Sędzią. - powiedział spokojnie Jedi
- Tak, ale dlaczego? - zapytał Logan
- Ty mi to powiedz.
Logan zmarszczył czoło i zamyślił się. Logan domyślał się o czym może mówić nieznajomy, lecz nie miał zamiaru z nim o tym rozmawiać. Dodatkowo rozzłościły go te słowne gierki, więc Logan postanowił przypomnieć choremu z kim rozmawia.
- Mam na imię Logan, wyleczyłem Cię. - powiedział Logan, przestając zwracać się do Jedi per pan
- Tak podejrzewałem, że zabiorą mnie do Ciebie. Twoje imię już jest sławne mimo tak młodego wieku.
- Sławne nawet wśród Jedi? - zapytał Logan mając nadzieje, że zaskoczy nieznajomego wiedzą
- Tak nawet wśród Jedi..- odpowiedział spokojnie obcy. - Wybacz mi...Nazywam się Ravist. Podałbym Ci ręke, ale nie jestem pewny czy jestem w stanie ją unieść. - powiedział z uśmiechem Ravist
- Nic dziwnego, byłeś na skraju śmierci. - odpowiedział Logan, nagle nabierając sympatii do Jedi - W kilka tygodni doprowadzę Cię do pełnej sprawności, możesz być pewien.
Ravist uśmiechnął się, a Logan zrozumiał, że nie powie dziś nic więcej. Dopiero teraz dotarło do niego, jaki Ravist jest młody. Nie mógł być dużo starszy od niego. Przez długi czas Logan zajmował się Ravistem dużo czasu spędzając na rozmowach z nim. Jedi miał tendecje do gier słownych i bardzo często nazywał go ''Sędzią''. Po kilku dniach przyznał się Loganowi, że jest Wielkim Mistrzem Jedi. Logan był w wielkim szoku. Prawdopodobnie ocalił Zakon Rycerzy Jedi przed rozłamem po utracie przywódcy. Ravist szybko odzyskiwał zdrowie, a Logan nabierał do niego zaufania. W przedzień odlotu Ravista zapytał go o rzecz, która nurtowała go od jego pojawienia się na Ligrze.
- Wciąż mówisz do mnie Sędzio...- zaczął Logan
- Ach tak, miałem nadzieje, że w końcu mi to wyjaśnisz. - powiedział Ravist patrząc mu w oczy
- Wyjaśnisz? - zapytał Logan
- Nie udawaj. Wiesz o czym mówię. - powiedział Ravist wciąż wpatrując się w Logana.
Logan sprawiał wrażenie, jakby nadal chciał się spierać, lecz w końcu odpuścił.
- Jak myślisz, co to jest? To co widzę? - zapytał Logan
- A co dokładnie widzisz? - odrzekł Ravist
- Nie mam pojęcia jak to nazwać. Widzę grzech, przestępstwo, wine. Nie wiem co to, ale widzę to w każdym. Wystarczy, że spojrzę osobie w oczy i widzę jej grzech. Jakby miała wypisane na twarzy np. ''Morderca''. U niektórych jednak nie widzę nic, chociaż wiem, że popełnili przestępstwo.
- Grzech grzechowi nierówny. Nie każdy kto zabił jest mordercą. Ja też zabijałem ludzi, a we mnie nie widzisz nic. To nie ja nazwałem Cię Sędzią Loganie. Ty urodziłeś się Sędzią, który widzi nieczystych. Nigdy nie spotkałem się z czymś takim, to coś fascynującego. Pytanie tylko co z tym zrobisz?
- A co według Ciebie powinienem zrobić?- zapytał Logan
- Cokolwiek by to było na pewno nie zrobisz tego tutaj. - odpowiedział Ravist uśmiechając sie porozumiewawczo
- Więc mam polecieć z Tobą? - spytał zdziwiony Logan
- To byłoby korzystne dla obu stron. Nie dokonałeś tych wszystkich rzeczy tylko dlatego, że jesteś dobry. Jesteś wrażliwy na moc co pomagało Ci przez całe Twoje życie. Mógłbym zabrać Cię ze sobą i wyszkolić Cię. Zakon Jedi zyskałby utalentowanego ucznia, a Ty, być może, zyskałbyś odpowiedź na Twoje pytanie.
Logan zamyślił się przez chwilę. Czasem marzył, żeby zostać Jedi. Mógłby pomagać ludziom nie tylko lecząc ich, ale także broniąc. Ścieżka Wojownika Mocy mogłaby pomóc mu w byciu prawdziwym Sędzią. W kilka minut podjął decyzje.
- Chcę zostać Jedi - powiedział stanowczo Logan
- Więc od dzisiaj mów do mnie Mistrzu. - odpowiedział Ravist uśmiechając się. - Przygotuj się, jutro odlatujemy.
Logan spakował się prędko i następnego dnia odleciał z Mistrzem do Akademii. Dzisiaj zaczynała się jego Droga Miecza.


''Dyplomata to ktoś, kto potrafi powiedzieć ci, abyś poszedł do diabła w ten sposób, że poczujesz narastające podniecenie na myśl o zbliżającej się podróży.''

''Dopóki nie skorzystałem z Internetu nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów''

Mam jedną ważną ceche. Jeśli nie umiem czegoś zrobić, potrafię znaleźć ludzi, którzy zrobią to za mnie.


Faveks
Awatar użytkownika
Gallar
Lord Sith
Lord Sith
Posty: 7
Rejestracja: 9 maja 2010, o 15:46

Re: OPJ - Logan .

Post autor: Gallar »

Gdybym w tym podaniu wypowiedział sie na NIE to byłbym największą kur*ą w GoSW'iańskiej galaktyce. ZA
Vosurate: Czekaj, jeszcze się chwile nad nim poznęcam
GG 8940709 <- W razie czego, pisać ;) (ew. podawajcie mi wasze numery telefonu, bo w końcu jestem Centrum Łączności GoSW xd)
Awatar użytkownika
Ravist
Wielki Mistrz Jedi
Wielki Mistrz Jedi
Posty: 3
Rejestracja: 5 maja 2010, o 22:38

Re: OPJ - Logan .

Post autor: Ravist »

Również jestem na Tak
Awatar użytkownika
Vosurate
Imperator
Imperator
Posty: 113
Rejestracja: 5 maja 2010, o 16:06

Re: OPJ - Logan .

Post autor: Vosurate »


Gratulacje!
Twoje podanie do frakcji Ostatniego Prakseum Jedi zostało zaakceptowane. Witamy w Galaxy of Star Wars!

Zgłoś się do lidera frakcji by uzyskać dalsze informacje dotyczące wprowadzenia Twojej postaci.

Zablokowany

Wróć do „Rekrutacja”