IG - Gallar Setrn [Przyjęty]

Obrazek
Awatar użytkownika
Gallar
Lord Sith
Lord Sith
Posty: 7
Rejestracja: 9 maja 2010, o 15:46

IG - Gallar Setrn [Przyjęty]

Post autor: Gallar »



Obrazek
Obrazek

Imię: Mateusz
Wiek: 16
Coś o sobie: Przyjazny, spokojny, godny zaufania chłopak.
Zainteresowania: Ezoteryka, Air Soft, Muzyka

Skąd dowiedziałeś się o GoSW?: Na serwerze JK3 dowiedziałem się od jednego z graczy GoSW.
Dlaczego chcesz dołączyć do GoSW?: Grałem tu od początku. Poza tym GoSW to nie zwykły 'zakon' lecz miejsce, w którym ludzie są gotowi skoczyć za sobą w ogień.
Dlaczego chcesz dołączyć do Imperium Galaktycznego?: Ponieważ od początku w GoSW byłem Sithem. To odpowiednia ścieżka dla mnie.

Preferowany przez Ciebie tryb rozgrywki Role-Play: Rozwój postaci, walka.
Twoja aktywność podczas dni wolnych oraz dni roboczych: Zazwyczaj dostępny.
Twoja znajomość uniwersum Star Wars i świata GoSW: Znam (od początku gram w GoSW)
Twoja znajomość historii ciemnej ścieżki: Bardzo dobrze znana.
Twoja krótka historia rozgrywki w JK3: Powolutku piąłem się w górę, uczyłem machać mieczem i władać mocą by osiągnąć zamierzony cel - dołączyć do zakonu role play.

Kontakt: Tel. 664-548-552
Skype: swordmaster20
GG: 8940709
xFire: raven570

Obrazek

Imię i Nazwisko: Gallar Setrn
Wiek: 25
Rodzima Planeta: D'yet
Rasa: Człowiek.
Opis Charakteru: Spokojny, cierpliwy człowiek. Wszystko co zdobędzie, zachowuje dla siebie; nie lubi się dzielić.
Opis zewnętrzny: Umięśniony mężczyzna z ciemnymi włosami który stracił oko w jeden ze swoich przygód.

Historia:
Mówią, że D'yet to raj dla bogatych ludzi, którzy chcą wypocząć w spokoju i luksusie.
Jednak tylko niektórzy wiedzieli, że D'yet to raj dla kogoś kto umie tych ludzi bogactwa
pozbawić. Jak to zwykle bywa, gdzie są bogactwa są i złodzieje i Gallar był właśnie jednym z
nich. Gallar był sierotą i mieszkał w jednym z dziecińców na D'yet. Nie znał i nigdy nie
próbował dowiedzieć się niczego o swoich rodzicach. Nienawidził ich za ich słabość, ponieważ w
życiu Gallara umierali tylko słabi. Gdy chłopak skończył 8 lat przyjęto go do jednej z gildii
złodziejskich na stopień ''Szczur''. Każda gildia miała swojego szczura; był to zwykle
najmniejszy i najmłodszy członek ''gangu''. Miał za zadanie udawać przestraszone i zagubione
dziecko, a w tym samym czasie opróżniać turystom kieszenie. Gallar był bardzo aroganckim i
skąpym dzieckiem. Od urodzenia nie miał praktycznie nic, więc nigdy nie dzielił się łupem z
gildią, choć było to tradycją. Przywódcy gildii (zwykle dzieciaki mające góra 14 lat) przymykali
na to oko, bo nie chcieli stracić tak zdolnego ''Szczura'', który gdyby został wyrzucony,
zacząłby opróżniać kieszenie samodzielnie lub dla innej gildii. Gallar był bardzo przydatny we
wspólnych akcjach i to czyniło jego zwyczaje nietykalnymi. Chłopak był bardzo dziwnym dzieckiem, kiedy inni za pierwsze ukradzione pieniądze kupowali sobie słodycze i gadżety on kupił stalowy nóż, a używając go (tzn. zabijając 4 strażników) ukradł prawdziwy nóż laserowy. Gdy inni złodzieje uciekali gdy zostali przyłapani, on zabijał tego kto go przyłapał. Miał do czynienia ze śmiercią od początku swojego życia i potem przez kolejne długie lata. Gallar dbał również o swoją edukacje. Od turystów podłapywał obce języki, których potem, kradnąc książki z bibliotek, uczył się. Po jakimś czasie opanował biegle ok. 9 języków, w tym bardzo przydatny rodiański. Gallar odznaczał się wielkim sprytem i siłą. Zabijanie nie stanowiło dla niego problemów przez co budził strach wśród swoich rówieśników. Mimo tylu przestępstw nigdy nie został schwytany. Podejrzewano, że w ciągu 2 lat zostanie przywódcą gildii, lecz on nie chciał czekać i zabił swojego dotychczasowego przywódce- Rarla. Natychmiast zarządził zbiór wszystkich łupów w jednej kryjówce i sam potem rozdzielał dole pomiędzy członków. Nigdy sprawiedliwie, lecz
bano sprzeciwić się mu. Pewnego razu Gallar śledził pewnego ubranego w czarną szate człowieka.
Wyglądał na bogatego i zagubionego czyli idealny cel na dzisiejszy wieczór. Nieznajomy skręcał
właśnie w ślepą uliczke, więc Gallar wszedł za nim, myśląc, że znowu bedzie dziś zabijał.
Gdy rozmyślał nad planem stracił cel z oczu. Uczucie przyjemności na myśl o śmierci zastąpiło
nagłe zdziwienie: ''Jak on wydostał się z tej uliczki?''. Nagle coś chwyciło go za szyje i
przygwoździło do ściany. Nieznajomy, którego śledził, trzymał go prawą ręką, a w jego oczach
płonęła nienawiść.

- Gdy byłem w twoim wieku nie okradałem ludzi, żeby mieć pretekst do ich zabicia.-powiedział nieznajomy

- Ja wcale nie chciałem pana okraść.-odpowiedział Gallar, jednocześnie próbując sięgnąć do kieszeni, gdzie miał schowany nóż.

- Nawet nie próbuj tego robić, chyba że chcesz pierdzieć dwuotworowo.

Gallar przestraszył się na poważnie. Pierwszy raz ktoś wykrył go podczas pracy.

- Jak sie nazywasz?-zapytał go napastnik

- Rimbold- odpowiedział Gallar

Nieznajomy uderzył go w twarz wolną ręką.

- Jak sie nazywasz? - zapytał pownownie

- Przecież powiedziałem, że...- przerwał uderzony po raz kolejny

- Trzeci raz nie spytam...

- Gallar

- A więc Gallar, kilka rad: Jak kogoś śledzisz nie wyglądaj tak ukradkowo, przyciągasz wtedy więcej uwagi. Nóż trzymaj w
kieszeni przeciwnej do ręki, którą władasz i przede wszystkim....Nie próbuj okradać Sitha.

- Sitha? - Gallar zrobił wielkie oczy

- Tak Sitha dzieciaku. Mógłbym cie zabić w ciągu trzech sekund i zaaranżować to tak, że bedzie wyglądało, że zaatakowało cie zmutowane
żdźbło trawy, ale nie zrobie tego. Mówił ci już ktoś kiedyś, że jesteś wrażliwy na moc?

- Moc?

- Tak, moc. Jest w Tobie całkiem widoczna, dziwne, że nikt tutaj nikt nie zauważył, ale większość chyba nie zwraca uwagi na takiego
szczeniaka.

Gallar był wściekły. Pierwszy raz ktoś go wykrył, nastraszył i do tego mógł zabić w ciągu kilku sekund. Chłopak czekał jednak co
zrobi z nim Sith. Nie chciał umierać, a już na pewno nie w taki sposób.

- Nie tłum złości, pomoże Ci.- Sith puścił go i spojrzał mu prosto w oczy. - Szkoda, żebyś sie zmarnował. Masz talent, możesz
być mocny. Będę Cie szkolił, albo Cie zabije. Wybór należy do Ciebie.

- Chce zostać Sithem.-odpowiedział bez zastanowienia Gallar

- Więc dobrze. Nie moge tutaj zostać na dłużej, ale bede przylatywał co jakiś czas. Pilnuj się dopóki mnie nie będzie. Szkoda
by było.- mówiąc to odwrócił się i odszedł

- Eee...Mistrzu?- zawahał się, a widząc aprobate Sitha mówił dalej - Mistrzu, nie powiedziałeś mi jak masz na imię?

Oczy Sitha rozbłysły na chwilę, a potem jego twarzy wykrzywił kpiący uśmiech.

- Mówią na mnie...Faveks.


--------------------------------------------------------------------------------------------------


Gallar siedział pod drzewem w pobliskim lesie gdzie zwykle spotykał się z Faveksem. Miał już 25 lat, zmężniał i pod okiem Mistrza
stał się bardzo potężny. Mimo tego Faveks bardzo irytował Gallara. Miał tendecje do nagłego znikania, zmieniania poglądów
(Faveks opuścił szeregi Sith i dołączył do Świadomych Mocy) i przede wszystkim spóźniania się na treningi. Kiedy Gallar pytał
go o te zniknięcia odpowiadał zwykle ''Byłem martwy przez jakiś czas jeśli wiesz o co mi chodzi.'' Gallar nie wiedział, a po jakimś
czasie zaczął sie zastanawiać czy z tym umieraniem to rzeczywiście metafora. Dziś Gallar miał zakończyć trening u Faveksa. Był zły,
bo przez zniknięcia Mistrza jego szkolenia trwało dłużej niż innych. Kiedy wreszcie usłyszał kroki na chwilę sie rozluźnił, lecz
po chwili przyjął pozycje obronną. Ktoś nadchodził, lecz nie był to jego mistrz. Gallar spróbował wykryć aure, lecz była ona ledwo
wyczuwalna. Nagle zza drzewa wyłoniły się trzy postacie. Oficer Imperium wraz z dwoma żołnierzami. Cała trójka była uzbrojona i wszyscy
celowali w niego swoimi blasterami. Gallar zaklął pod nosem. Zrozumiał już, że Faveks nie przyleci, a Imperium w końcu dowiedziało
się o jego istnieniu. Imperialiści podeszli do niego i zaczeli swoją standartową mowe. Gallar czekał na rozwój sytuacji.

- Jesteś Gallar Setrn?- zapytał go oficer

- Zależy kto pyta. - odpowiedział Gallar

Wtem jeden z żonierzy uderzył go w twarz i krzyknał:

- Odpowiadaj na pytania psie!

- Nie rób tego więcej.- powiedział Gallar ze złością w oczach

- Co?! Myślisz, że możesz mi grozić?! - odkrzyknął żołnierz i uniósł rękę, by ponownie uderzyć Gallara, lecz wtedy coś złapało go za
szyje i rzuciło nim w pobliskie drzewo. Dwóch pozostałych oficerów zginęło w ciągu kilku sekund od miecza świetlnego. Gallar zaklął
ponownie. Imperium wie już, że Faveks miał ucznia, więc będą go teraz ścigać jak psa. W czasach wojny domowej każdy Sith był
Seicelowi potrzebny, a szczególnie wyszkolony przez innego Wojownika Mocy. Trzech żołnierzy mógł zabić bez problemów, szczerze
powiedziawszy mógł zabić nawet trzydziestu, ale całe Imperium? To były dla niego za wysokie progi. Cóż, Faveks powiedział
kiedyś ''Jeśli masz silnego wroga, musisz znaleźć silnego przyjaciela''. Gallar spakował więc rzeczy, zlokalizował statek Imperium
i poleciał na Illarg gdzie ponoć przebywał przywódca rebelii- Senetius.

Gdy Senetius wyczuł moc Gallara próbował go zabić, lecz gdy odkrył jego zamiary z radością przyjął go pod swoje skrzydła.
Dokończył jego szkolenie, a Gallar odpłacił się wspaniałymi osiągnięciami na polu bitwy. Wziął udział m.in w masakrze na Oy'tan i
przyczynił się do niej w takim stopniu, że imię ''Gallar'' zaczęto traktować w galaktyce jak przekleństwo. Senetius docenił zasługi
Gallara w rebelii i uczynił go Lordem Sith i jednym z Krwawych Egzekutorów Imperium.


Vosurate: Czekaj, jeszcze się chwile nad nim poznęcam
GG 8940709 <- W razie czego, pisać ;) (ew. podawajcie mi wasze numery telefonu, bo w końcu jestem Centrum Łączności GoSW xd)
Awatar użytkownika
Vosurate
Imperator
Imperator
Posty: 113
Rejestracja: 5 maja 2010, o 16:06

Re: IG - Gallar Setrn

Post autor: Vosurate »

+ W miarę rozwinięte opisy w części ogólnej
+ Ciekawa, oryginalna i momentami śmieszna historia
+ Ciekawe dialogi wpisane w historię
+ Kolejny elitarny członek GoSW 8-)


Gratulacje!
Twoje podanie do frakcji Imperium Galaktycznego zostało zaakceptowane, witamy w Galaxy of Star Wars!

Zgłoś się do lidera frakcji by uzyskać dalsze informacje dotyczące wprowadzenia Twojej postaci.

Zablokowany

Wróć do „Rekrutacja”