Strona 1 z 1

Czas na zmiany?

: 25 sie 2009, o 14:55
autor: Reseken
Witajcie drodzy GoSW'ianie. Chciałbym poruszyć dwie bardzo ważne kwestie, które według mnie potrzebują (a wręcz muszą) być zmienione.

1. Kopia Star Wars?
Czytając historie, opisy i inne rzeczy widać różnicę miedzy Star Wars, ale czy na pewno? Większość istniejących planet w SW ma taki samy opis, takie same zaludnienie, oraz takie same rozwinięcie technologiczne (Co jest dziwne w czasach w jakich dzieje się akcja GoSW.). Mówiąc o technologii, to jest ona taka sama, albo nawet lepiej rozwinięta niż w SW. Wyobrażacie to sobie? A wszystko to dla tego, iż przenieśliśmy się do czasów dużo przed filmami SW, oraz KoTOR'ami. Zmieńmy to. Musimy odłączyć sie prawie zupełnie od tamtych czasów. Aktualnie wygląda to jak kopia SW tylko że z dopiskiem iż działa się dużo miliardy lat wcześniej.

2. Epickość? Ona istnieje?

Z tego co widzę, misje polegają na przejściu wątku fabularnego w którym jest jakaś walka, gonienie za przeciwnikiem i tak w kółko. Czy nie czas to zmienić? W misjach nie ma tego czegoś, co jest w życiu. Podejmowania trudnych decyzji, dramatycznych sytuacji, niekiedy zagadek, bądź innych urozmaiceń. Poza tym to my, gracze powinniśmy móc wpływać na rozgrywkę, nie iść cały czas liniowo od jednego punktu do drugiego z wydarzeniami. Poza tym pomyślmy nad systemem treningów. Powinien być on bardzo realistyczny, a umiejętności zdobywać po wielu trudach.
Poza tym skoro to są początki galaktyki, to przecież powinniśmy odkrywać aspekty mocy. Szukać odpowiedzi na temat mocy, oraz poznawać ją dogłębnie.

3. Frakcje - powtórka z rozrywki?
Odnosząc się do pierwszego punktu, muszę wspomnieć o tym, iż np. NGI ma ogromną władzę. Może by mi to nie przeszkadzało, ale po prostu to nie pasuje do tych czasów.

4. Bezmyślna walka?

Przemyślcie jeszcze jedną kwestie. Jak wiecie zbliża się kampania wrześniowa, a znając zakończenie poprzedniej będzie bardzo dużo walk, oraz prawdopodobnie śmierci. Jednak czy te dwa aspekty w tak dużej mierze powinny być ważne? Ja uważam że nie. Wielu z nas podczas trwania tej kampanii może stracić postać jaką grała. Mimo, że istnieje taka perspektywa, nie po to wnoszę ten apel. Po prostu nie róbmy z RP kolejnego RTS'a.

Tyle chciałem powiedzieć na te tematy. Proszę wszystkich o przemyślenie, oraz rozpatrzenie tych punktów. A jeżeli chodzi o poprawienie tych rzeczy, to według mnie trzeba w niektórych przypadkach zmienić w opisie, oraz postrzeganiu dużo rzeczy. Inne rzeczy trzeba po prostu zmienić na inne sposoby.

Re: Czas na zmiany?

: 25 sie 2009, o 15:42
autor: Liga/Darxul
1.To, że zerżnęliśmy planety z SW, to już każdy wypominał chyba... Taris itp...
Też mi się to nie podoba bo mieliśmy, być oryginalni.

2. Masz rację, zawsze tak jest... idziemy do jakiejś świątyni chwila rozmów "kim jesteś" i walka...
Ostatnia misja Wagnera mi się podobała w fabryce, istna zagadka, żadnej walki tylko wspaniałe dialogi, które poprawiają klimacik. Sądzę, że Gligorax to poprawi :)

3.To zostało odegrane i tak jest....

4. Lubię RTS i nie chcę tego zmieniać, wolę to zostawić jak jest + nowe motywy do rp.

Re: Czas na zmiany?

: 25 sie 2009, o 15:46
autor: Mythh
1. Absolutnie się zgadzam w tym punkcie, skoro wydarzenia w GoSW dzieją się długi czas nawet przed czasem Starej Republiki a nawet imperium Rakatan, twórców Gwiezdnej Kuźni i gwiezdnych map, to powinien istnieć zupełnie inny poziom technologiczny we wszechświecie, inne zaludnienie, klimaty na planetach, znajomość aspektów mocy... To wszystko powinno wyglądać zupełnie inaczej, powinniśmy się cofnąć w czasie a nie tworzyć alternatywną rzeczywistość z takimi samymi planetami i całym wszechświatem, jeżeli dojdzie do tego że Gligorax zechce to zmienić to z chęcią pomogę w pisaniu nowych opisów itp.

2. Również się zgadzam, odkąd pamiętam GoSW opierało się głównie na bataliach, walce o władzę, przetrwanie itp. Przydały by się znacznie bardziej ciekawe, rozwinięte wątki, które podniosły by poziom klimatu i przyciągnęły uwagę gracza, postawiły przed wyborem, który mógłby nawet mieć wpływ na dalszą karierę danej postaci jak i całej frakcji.
Co do treningów, póki co wyglądają one niemal wszędzie bardzo schematycznie, nie ma właściwie możliwości większego wykazania się gdyż schematy ograniczają pole rozwoju i każdy ma w sumie ten sam poziom a same treningi ograniczają się do nauk umiejętności i ich wytrenowania na oczach nauczycieli przez co zdobywane były punkty umiejętności.
Można by wprowadzić znacznie bardziej rozbudowany i trudniejszy system zdobywania umiejętności co również zwiększyło by poziom i możliwe też że zaangażowanie członków.

P.S. Jedynym wyjątkiem jakim pamiętam to była właśnie ta misja z Wagnerem w fabryce, która była pełna mistycyzmu i tajemnicy.

3. Popieram i ten punkt, gdyż w tak odległej przeszłości aspekty mocy mogły być mało znane i kilku użytkowników mocy nie mogłoby posiąść takiej władzy w galaktyce, a dodatkowo chciałbym dodać że same nazwy Sith i Jedi nie powinny być używane gdyż termin Sith oznaczał głównie rasę humanoidalną zamieszkującą Korriban, która była bardzo ograniczona. Szarzy Jedi nazwali się Sith gdy wymieszali się z cywilizacją tamtejszej rasy, tak więc jeżeli wszystko dzieje się na długo przed wydarzeniami z istniejącego świata Star Wars, to nazwy tych że "ras" "frakcji" "rang" powinny być inne. Póki co jedyna frakcja, która nie wykorzystuje nazw czy rang Sith/Jedi to ŚM.

4. I tu się zgodzę również, słyszałem że kampania wrześniowa przewiduje dużo walk i śmierci postaci... I po co to? Walka, walka, walka... A może tak normalne życie, trochę pokoju i więcej zagadek oraz tajemnic? Nawet w realiach Star Wars nie były ciągle toczone batalie między Jedi i Sith czy innymi istotami, a w GoSW? Ciągła walka bez końca, jak by nie istniało nic prócz tego. Przydało by zmienić poglądy i zacząć patrzeć pod innym kątem, tworzyć wątki, które nie opierają się jedynie na monotonnej walce o przetrwanie, wojnach itp. Rozumiem że fabuła jest jaka jest ale zawsze można to zmienić, obrócić to o 180% i uspokoić to co się dzieje. Jeżeli to ma być prawdziwy klan RP a nie RTS czy bijatyka to uważam że czas przystopować tym działaniom, tej całej fabule przesączonej niekończącą się walką, gdzie nie ma miejsca na wyobraźnie, zagadki, tajemnice i normalne życie.

Re: Czas na zmiany?

: 25 sie 2009, o 17:26
autor: gligorax
1. Zanim odpowiem precyzyjnie i konkretnie, muszę poruszyć jeszcze inny wątek.
Spójrzmy na technologie SW. Czasy KOTORa miały miejsce jakieś 4000 lat przed wydarzeniami z filmu. Czy widać jakiekolwiek zmiany technologiczne w galaktyce? To długie, 4000 lat - technologia wcale to nie poszła zbyt do przodu.
Pójdę nawet trochę dalej. Imperium Rakatan, istniało ok. 25000 przed wydarzeniami z filmu. Nie mniej jednak, patrząc na technologie ich kompleksów, czy nawet samej gwiezdnej kuźni - można dostać sporego Deja Vu.
Wydaje się więc, że od parudziesięciu lat, technologia stoi w miejscu.
A zatem same czasy, w których istaniło by GoSW ( wstępnie ustaliliśmy, że przed imperium rakatan. Przypuszczalnie więc od 30 000 do 1 000 000 BBY),nie koniecznie musi być inne technologicznie. Opierając się na krzywej progresu, można by przypuszczać że cywilizacja zawsze będzie zmierzała w konkretnym kierunku. Oczywiście, są możliwe zmiany czy wynaturzenia. My jednak, ( głównie dlatego, że nie mamy innych możliwości a mapy/skiny na file froncie są technologicznie z SW) przyjeliśmy, że ów progres właśnie przebiega zawsze tak samo. Podobnie twierdzą niektórzy archeolodzy czy fani atlantydy. Możliwe jest, że na ziemi istniały kiedyś rozwinięte cywilizacje ( odnaleziono dzieła rąk ludzkich dużo starsze niż sądzono wcześniej) nie mniej jednak, człowiek sam siebie skazał na zagladę. My , jako kolejna cywilizacja przebiegamy po podobnej krzywej progresu.
Anubis pisał też o innym klimacie na danych planetach. To już jest bzdura.
Jak już pisałem wcześniej, maksymalnie czasy GoSWiańśkie oscylują wokół miliona lat przed wydarzeniami z filmów.
Milion lat raczej nie zmienia zbytnio klimatu na wszystkich planetach. Wystarczy zobaczyć tylko na przeszłość geologiczną naszej ziemi. W ciągu miliona lat, przebiegały głównie kosmetyczne zmiany. ( Zlodowacenia czy inne sprawy, naprawdę na taką skalę galaktyczną nei trwały zbyt długo.)
Nie mniej jednak, głównie przeszkadzają mi nazwy planet. W historiach i opisach, pojawia się Nar Shadaa, Korriban, Yavin, etc. Co jak co, ale nazwy nie powinny przetrwać- jako, że nie przetrwały żadne zapiski o cywilizacji naszej.
Anubis już proponował mi swoją pomoc - jestem wielkim zwolennikiem napisania opisów wszystkich nowych goswiańskich planet.

To tyle w sprawie pierwszego punktu.

2. Niestety, tutaj nie mogę się zgodzić. To , jak wyglądają konkretne misje zależy już od konkretnych mistrzów gry. Co jak co, ale nie można nazwać wszystkich GoSWiańskich misji schematycznymi, w których gracze tak naprawdę mało mają do powiedzenia. Cuż, sam mam mnóstwo przykładów z historii GoSW, które wynikły tylko i wyłącznie z elastyczności misji i działań graczy.
To gracze naprzykład, całkowicie zmienili misje którą ja już miałem opracowaną, organizując się i ruszając na pomoc Skulldronowi - ryzykując tym samym rozwścieczenie Kuobelagha.
Mieli podbijać Goontil, a oni zebrali wszytkich Sith i ruszyli do świątyni swojego nowego Imperatora aby go obalić. Jak wiemy, wydarzenie to skutkowalo zniszczeniem NGI, wymordowaniem Sith i zerwaniem ich sojuszu. Wtedy to Kuobelagh zaczął budować swoje nowe imperium, sith zaś błąkając się po galaktyce rozbili się na dziwnej planecie ( na której to notabene egzystuje sobie teraz ŚM).
Inny przykład? Podczas ciągu misji " Ścieżkami Kuobelagha" , to Travis spontanicznie zdradził imperium podczas trwania misji, dyskretnie mordując Faveksa, z którym od dłuższego czasu miał na pieńku. Jako, że tego nie mialem absolutnie opracowanego, wszystko działo się bardzo spontanicznie. Travis uciekł ( wszyscy zaczęli go gonić, olewając wątek główny), dołączył się do Kuobelagha. Podal wsółrzędne planety Resta, co ostatecznie doprowadziło do zniszczenia ostatniej twierdzy wolnych użytkowników mocy, doprowadziło to też do ostatecznego starcia z Kuobelaghiem.
Co do samych misji "spokojnych" pełnych mistycyzmu i zagadek. Są i też takie.
Mógłbym wspomnieć cały cykl misji " Ścieżkami Kuobelagha" - gdzie misje polegały tylko i wyłącznie na tym, by skojarzyć jak najwięcej faktów, zebrać jak najwięcej śladów i wspomnień, by dpowiedziedzieć się kim jest Kuobelagh. Potem, dlaczego stał się tym kim się stał, miał w koncu czyste intencje. gracze przeszukiwali grobowce, stare akademie z Ery Spotkań, przeszukiwali stare archiwa byle by znaleźć jakąkolwiek wzmiankę. Walki tam albo nie bylo, albo byla bardzo sporadyczna.
Identycznym przykladem będzie " Ciemnosci nad Urtar", gdzie gracze badali nową cywilizacje, próbojąc niczym "Szerlok Holms" zbadać tajemnicę jej eksterminacji. Walka była tylko na końcu.
Misji bez walk jest naprawdę sporo. ot, choćby ostatnia dla ŚM. Trwała jakieś 3 godziny, a nie pojawił się żaden przeciwnik. No, Wagner musiał odciąć Zattarze stopy, no ale to już inna sprawa.

3. O samych aspektach mocy i ich odkrywaniu powiem więcej w punkcie 4.
Tutaj poruszę kwestię "Sith" a "Jedi" i władzy NGI.
Wszyscy wiedzą, że GoSW nie było od początku takim dużym projektem jak teraz. Skromny klanik, w którym oprócz klanówek organizowane były sesje RP. Z czasem, gdy one sprawialy nam wieksza przyjemnosc niz same klanówki, zaczęliśmy bardziej przykladac się do aspektu fabularnego. Sith i Jedi używało się od początku, potem, już tego nie zmienialiśmy. Gdy fabuła szła dalej, a trzeba było wymyśleć konkretniejsze tło dla wszystkich wydarzeń - było już za późno, Sith i Jedi bardzo się utarł. W samej histori, możecie dokładniej to doczytać. Na początku , nazywało się " zwolennik jasnej ścieżki/ciemnej ścieżki". Ewolucja na Sith i Jedi nastąpiła dużo dalej.
Nie mniej jednak, Sith i Jedi nparawdę mi nie pasuje. Chodzi o nazwę. Jednak fabularnie, nie wiem jak moglibyśmy zmienić tą nazwę. Podsumowując- jestem jak najbardziej za zmianą, ale niewiem jak ją przeprowadzić.

4. Najpierw odpowiem na oskrażenia, jakoby na misje w GoSW skladała się sama walka i walka pomiędzy frakcjami, a w samym uniwersum trwały tylko i wyłącznie wojny.
To niestety również bzdura. Jako, że nie lubie gołosłowności, wyjaśnię to przykładowo.
Pierwsza kampania goSW, to kampania Sith.
Już fabularnie, w erze W.W.M jest mowa o wielkim powstaniu galaktycznym i ogólnym dojściu do władzy Sith. Włastnie w tym momencie zaczęła sie historia GoSW.
Jako, że Sith i tak i tak galaktyką władali, nie mieli potrzeby walczyć z żadnymi Jedi. ( w kampani Jedi działo się podobnie, było ich zbyt mało by toczyć jakiekolwiek wojny. Organizowali więc sesje głównie na swojej planecie, kultywowali jasną stronę mocy, zbierali siły.)
Sith zaś, najpierw musieli zając się powstaniem w galaktyce ( każdy gracz podejżewał drugiego o zdradę. Oprócz samych "walk" , istotną rolę odgrywał tutaj aspekt psychologiczny, mi przypominał strasznie grę towarzysko - fabularną " Mafia"). Po uporaniu się z buntami, zaczęli tracić wrażliwość na moc. Kolejna więc kampania polegała na odkryciu powodu i odzyskania mocy. Gdy stracili ją calkowicie i nieświadomie przywrócili Kuobelagha do galaktyki, szukali nowych źródeł. ( również brak wojen.)
Potem przyszedł Kuobelagh. Wojny pomiędzy frakcjami? Skądże znowu. Sith i Jedi po długich perypetiach musieli zawiązać sojusz i wspolnie zamieszkać w jednej świątyni. Był to czas najlepszego klimatu i najlepszych misji w historii GoSW. Każda frakcja szczerze nienawidziła drugiej, ale musieli ze sobą współpracować, ratować sobie życie na konkretnych misjach.
Kampania bladego półksiężyca. Każda z frakcji podnosila się po wojnach z kuobelaghiem. Przez długi czas, sojusz Jedi i Sith trwał nadal, jako , że część sith i Jed naprawdę zaczęła szanować drugą stronę . ( np. exarius, Reyzer, Cread)
Siłą rzeczy, wojen było mało. gdy do akcji wkroczyła organizacja, atakowała ona bardzo sporadycznie. W rzeczywistosci, każda frakcja miała własną mini kampanie, a sama organizacja stanowila mily dodatek.

Łatwo więc zauważyć, że wielce krzywdzące jest uogulnianie wszystkich misji i spotkań RP w GoSW jako - "walka.walka.walka. nic pozatym".

Co do kampani najnowszej i samego odkrywania aspektów mocy. W czasach GoSWiańskich, wszyscy cieszą się że isteniją, ale odkrycia archeologiczne sugerują, że przyczyna istnienia jest znacznie inna niż podejżewano, a sami Gro'an których działalność szacowali na ere Pierwotnych istot, stworzyli własne imperium i kultywowali moc dużo wcześniej.
Nowa kampania będzie w rzeczywistości miała bardzo mało wspólnego z wielkimi wojnami RTSowymi. Klimatycznie, będzie miała charakter " zimnej wojny". Nie zdradzając za dużo . Nowa kampania ma właśnie być kampanią przygodową, tajemniczą, w stylu Indiany Jonsa, Lary Croft i Króla Artura i Okrągłego Stołu . [dribble].
Walki jednak będą. Z pewnością jednak będą dodatkiem, a nie wątkiem głównym.
Co do systemu RTS - ma on właśnie rozwiązać fabularne " zajmowanie planet" które polegało tylko i wyłącznie na walkach i wojnach. W RTSie, odbywać się będą wojny planetarne, dzięki czemu sami gracze będą mogli zając się prosperowaniem własnej ścieżki, nauką mocy, odkrywaniem jej aspektów. ( kto chce jednak, będzie mógł i dołączyć do floty atakującej innej planety. ).

Nie mniej jednak, dzięki za ten temat. Mam nadzieje , że coś wyjaśnilem. Co do samego systemu RTS, pojawi się jego projekt do końca tygodnia, byle byście mieli okazje się z nim zapoznac i wytknąć jego błędy.