Podanie Kerv Shan(NGI) - PRZYJĘTY
: 1 sie 2009, o 21:29

1. Imię:Łukasz
2. Wiek:13
3. Prędkość Internetu:1mb
4. Twoje doświadczenie w Role Play:Pół roku grania rpg ojp na mini klanie.
5. Skąd dowiedziałeś się o Galaxy of Star Wars:Z serwerów
6. Kontakt:
a)xfire:flaber6
b)---
c) ---
7.Krótko o sobie.Mam na imię Łukasz co w wtorki trenuje rugby oraz często gram na ojp.

1. Staż w Jedi Knight : Jedi Academy:2 lata
2. Zakony/klany/organizacje, w których byłeś/byłaś:bow,sop
3. Szczególne osiągnięcia, w Jedi Knight : Jedi Academy:Nie ma takich.
4. Twoja krótka historia gry w jk3:No więc przez 1 rok grałem na serwerze seoj po czym znudziło mi się to i poszukiwałem klanów i pierwszym takim klanem był bow.Bardzo fajnie mi się tam grało był klimat rpg ;].Ale lider przeniósł klan na cod5 i większość odeszła i zaczęły się następne poszukiwania i znalazłem fajny klanik sop mieliśmy grać klanówke ale 2 dni przed nią lider odszedł i wtedy już odechciało mi się grac w ja i po długiej przerwie przeniosłem się na ojp i właśnie znalazłem gosw.
5. Dlaczego chcesz dołączyć właśnie do Galaxy of Star Wars:Ponieważ ta organizacja się ponownie rozkręca i na pewno szybko nie upadnie.

1. Imię twojej postaci:Kerv
2. Wiek twojej postaci:19
3. Rasa twojej postaci:Humanoid
4. Miejsce urodzenia twojej postaci:Hoth
5. Opis zewnętrzny:Drobna budowa, blizna na lewym policzku,lewe oko czerwone prawe szare,czarna szata z kapturem
6. Historia.
Polowanie na Wampa Całe swoje życie spędziłem na Hoth w tej surowej i zimnej planecie.Dziś nasz lider znalazł jakiś dziwny artefakt o kształcie wibroostrza, powiedział, że ten kto zabije wampę odda mu go razem z 300 kredytami.Więc uzbroiłem się w mój karabin laserowy i wyruszyłem na Tauntaunie, dojechałem na miejsce pierwszy.Jednak gdy wszedłem w głąb jaskini Wampy nie było, ale znalazłem jakieś przejście i nagle Wampa przejechał łapą po moim policzku, spróbowałem go odepchnąć karabinem, żeby się zaklinował, ponieważ było tam bardzo ciasno, udało się.Wtedy spojrzałem na niego i nie wyglądał jak normalny wampa zabiłem go i odciąłem mu głowę na dowód, że go zabiłem nagle rana zaczęła mnie o wiele bardziej boleć, złapałem się za nią i zemdlałem...
Ryzykowna Robota Obudziłem się w naszej bazie, ale czułem, że coś się we mnie zmieniło.Poszedłem spojrzeć w wodę i zobaczyłem swoje przerażające odbicie, jedno oko miałem czerwone a drugie szare tak myślałem, że z tym Wampą było coś nie tak.Od razu poszedłem do sali naszego lidera.
- Brawo chłopcze wygrałeś nagrodę...Ale co z twoim lewym okiem ? -Spytał mnie lider wpatrując się we mnie jak w potwora.
- Ten...Wampa on był jakiś inny niż wszyscy -Powiedziałem będąc w szoku
-No cóż nie ważne chłopcze weź ten miecz oraz te 300 kredytów dzięki, którym mógłbyś się stąd wydostać -Powiedział, patrząc na mnie z obrzydzeniem.
-Dziękuje i żegnaj -Wziąłem jeden z naszym statków i odleciałem na moją wymarzoną planetę Coruscant.
Gdy wyleciałem myślałem gdzie się zadomowić na nic dobrego na razie nie było mnie stać więc nie miałem wyboru i poszedłem w najgorsze zakątki Coruscant, ale już byłem przyzwyczajony, ponieważ jestem sierotą i nigdy w życiu nie miałem łatwo.Więc gdy już wynająłem dom poszedłem rozejrzeć się za pracą więc poszedłem do kantyny.
-Ej ty co się gapisz ?! -Powiedział do mnie agresywnie jeden Klatooinianin.
-Może grzeczniej ? -Powiedziałem zirytowany.
-Nie wiesz z kim zadzierasz dzieciaku -Powiedział z sztucznym uśmiechem.
-Nie masz może dla mnie jakiejś pracy -Spytałem się go licząc, że jako Klatooinianin będzie łowcą nagród.
-Właściwie to mam jedną chodź ze mną -Wyszedł z kantyny.
Pobiegłem za nim, w końcu dotarliśmy na miejsce, budynek wyglądał na opuszczony i zaniedbany, ale gdy wszedliśmy do środka było jak w kantynie, Klatooinianin powiedział, że mam poczekać przy barze, prawdopodbnie omawiali czy się nadam...Po 15 minutach przyszedł Klatooinianin z jakąś zbroją i wieloma gadżetami, powiedział abym to ubrał oraz żebym dał moje wibroostrze, ponieważ chcą coś w nim sprawdzić.Więc zrobiłem tak jak chciał i znowu czekałem 15 minut gdy już wrócił, powiedział, że to wibroostrze jest jakieś inne, przerażające.Spytał się mnie z kąd go mam opowiedziałem mu całą historie na Hoth i powiedział, żebym go pilnował i że wyruszam na pierwszą misje.Mam zabić człowieka z senatu za nagrodę w ilości 3000 kredytów więc oczywiście zgodziłem się i wyruszyłem na poszukiwania tego człowieka.Popytałem o niego w tutejszej kantynie i dowiedziałem się że chce zająć miejsce kanclerza, żeby nas z tąd wykurzyć.Strasznie się zdenerwowałem w tej chwili znajdował się obok akademii, wygłaszał mowę, ruszyłem tam.Rzuciłem w niego nadajnikiem, żebym mógł go potem odnaleźć i śledziłem go aż do jego domu gdy ochrona już poszła wyważyłem drzwi i wycelowałem w niego, otworzył oczy.
-Nie czemu! Zostaw mnie ! Proszę ! -Krzyczał, panikując.
-A powiedz mi czemu miałbym cię zostawić -Powiedziałem uśmiechając się.
-No bo to nie ja chce was zlikwidować tylko kanclerz! Dlatego chce zająć jego miejsce -Powiedział już spokojniej.
-Ale ty jesteś moim celem i za ciebie mi płacą a nie za kanclerza więc umrzesz -Powiedziałem odstrzelując mu głowe.
Ucieczka Wtedy nagle obwładneła mie chęć zabijania i pomyślałem, że ten Wampa i to wibroostrze są ze sobą jakoś powiązane czułem, że opanowuje mnie ciemna strony, ponieważ wibroostrze jest przez nią pochłonięte i dźwigam to brzemię oraz moja blizna zrobiona przez Wampe.Teraz wszystko już zrozmumiałem i zamiast 3 tysięcy kredytów spróbuje wziąść sobie wszystko.Więc poszedłem na miejsce spotkania...
-Oto moja zdobycz -Wyciągnąłem głowe
-Dobra robota nagroda cie nie ominie -Powiedział podając 3 tysiące kredytów
-Masz rację... -Po tych słowach wyjąłem wibroostrze i zabiłem go,
Przeszukałem go i miał 10 tysięcy kredytów wziąłem je i poszedłem kupić statek kosmiczny po zakupie zostało mi jeszcze 3 tysiące kredytów.I odleciałem daleko stąd...