Strona 1 z 2

Lady Wu Tang (ŚM) - PRZYJĘTA

: 14 cze 2009, o 01:06
autor: Lady Wu Tang
  • ObrazekObrazek
Obrazek

Obrazek- Część Ogólna


1. Obrazekmię: Marta

2. Obrazekiek: 16

3. Obrazekoś o sobie: Hm, na początek oznajmię, że daleko mi od " Barbie " i tego typu dziewczyn.
Mam dość skomplikowaną osobę, więc nie rozpisze się na temat charakteru, ani wyglądu z zwykłego powodu - nie jest wam to potrzebne. ^^
Jednakże jedna rzecz nigdy się nie zmienia, zawsze jestem wesoła i pełna energii, nie dołuje się jak to robią inni ludzie. ;p


4.Obrazekwentualny kontakt z tobą:
GG - 9539824
Xfire [ Od wczoraj.. ] - ladywutang
E-mail - ladywutang@gmail.com

5.Obrazekrędkość internetu: Wacha się pomiędzy 2 mb/s, a 4 mb/s.



Obrazek- RPG i JK3


1. Obrazekwoje doświadczenie w Role Play.

* Teraz będzie 4 lato przeżyć na grach typu pbf.
* 4-5 lat z MMORPG na prywatnych serwerach RP.
* Prowadzenie cotygodniowej sesji fantasy.

2. Obrazektaż w grze Jedi Knight 3: Jedi Academy.

* 2 Miesiące gry SP i MP, głównie jednak SP.


3.Obrazeklaczego do Świadomych Mocy?

* Tolerują ciemną i jasną stronę mocy, a w końcu w każdym z nas jest ziarno zła i ziarno dobra, tylko to od nas zależy, które wyrośnie pierwsze.

4. Obrazeklany, organizacje działające w JK3 w jakich byłeś.

* Pominięte...



Obrazek- Przedstawienie Twojej wirtualnej postaci

1. Imię postaci. [ Lady ] Wu Tang

2. Wiek postaci. 22

3. Rasa postaci. Człowiek

4. Rodzima planeta postaci. Oy'tan

5. Wygląd postaci. Brunetka z krótkimi włosami, jest ponadto dość wysoka i dobrze zbudowana.
Poza tym, jej masa ciała pasuje idealnie do wzrostu.
Można jeszcze dodać to, że ma niebieskie oczy i po jednym kolczyku w uszku.

6. Historia postaci

Wu została wyrwana ze swojego snu przez dziwny dźwięk.
Czym prędzej podniosła się z łóżka i udała sie do pilota, jednak po drodze cały statek zaczął się trząść.

- C-co się dzieje.. - Burknęła pod nosem upadając na ziemie, gdy coś zarzuciło statkiem.

Podniosła się prędko i ruszyła biegiem w strone drzwi, jednak zatrzymała się po kilku krokach.
Zobaczyła zbliżający się pocisk, zbliżał się coraz bardziej, jego światło stawało się mocniejsze z każdą sekundą, a ona nie mogła się ruszyć.
Paraliżowało ją coś, może strach? a może to uczucie.. uczucie zbliżającej się śmierci..
Pocisk doleciał, jednak nie trafił w kabiny, tylko w napęd.
Wielki statek, jak to nazwała owy statek atakujący, wypuścił drugi pocisk, który również trafił w napęd..
Znowu coś szarpnęło ją ku ziemi, uderzyła się mocno w głowę i straciła przytomność.. ostatnią rzeczą jaką usłyszała był krzyk jednego z pilotów.. " Trzymajcie się! Uderzymy o tą planetę! "
Jego głos był opanowany i brzmiał jakby niedziałający napęd był niczym.
Obudziła się w ciemności, ból głowy dał jej znak, gdy próbowała się podnieść, ból ten jednak nie zatrzymał jej i podniosła się.
Chwiejnym krokiem ruszyła ku zielonemu neonowi.
" Może ktoś przeżył? ", " Może będzie to przyjazna planeta.. "
Wszystko było zniszczone, nie mogła rozpoznać w jakim kierunku się udaje.
Zobaczyła blask światła, wyjście.. udała się tam.
Z olbrzymim trudem i w nieprzyjemnym stanie wypełzła przez drzwi i przewróciła sie na plecy.
Nie miała siły by się nawet obejrzeć, jednak miała szczęście, ktoś przeżył.. przeżył jeden z pilotów.
Podszedł do niej w dość dobrym stanie i podniósł ją, posadził przy wraku by mogła się oprzeć.

- Wszyscy zginęli, a my jesteśmy na nieznanej mi planecie.. - Skomentował tak całą sytuacje.

Faktycznie, nie było ciekawie.. " coś " ich zestrzeliło, nie pamiętała nawet co.. czyżby amnezja?
Nie.. pamięta inne rzeczy, ale akurat kilka drobiazgów zapomniała.
Myśl o tym została przerwana głosem pilota.

- Pójdę się rozejrzeć, może zauważę jakieś wzgórze lub cywilizacje.

Odszedł wymawiając te słowa, po chwili znikł za wrakiem i czas mijał.
Nie wracał.. czas dłużył się w nieskończoność, ból głowy dokuczał coraz bardziej, a oczy zaczęły się zamykać.. straciła przytomność.
Stan nieprzytomności minął, a ona znalazła się w innym miejscu.
Otoczenie było to samo, gdyby nie budowla, która była w zasięgu wzroku.
Wtedy też ujrzała pilota.. leżał martwy.. tuż obok niej..
Spoglądała na niego przez pewien czas z głupią nadzieją, że tylko jest nieprzytomny..
Łzy jednak nie napływały jej do oczy, w końcu nie poznała go bliżej.
Nie miała siły by go zakopać, więć mogła jedynie zostawić go i udać się do owej zabudowy.

Postać


Download

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 08:16
autor: Skulldron
Troszke historia krótkawa na pierwszy rzut oka ale... Staż nawet nawet (tylko szkoda że lata spędzone w singlu nie są dla gry wieloosobowej). Hmm... servery MMO RPG... tutaj duży staż w grze, więc bardzo możliwe że znasz się na rzeczy. W tym przypadku jestem na TAK.

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 09:06
autor: Rezo
Nie dołuje się ^^... No i za to już Cię lubię. Poza tym dziewczyna w akademii, zawsze jakaś odmiana. Staż dobry, historia również, a ja zbyt surowy nie jestem - TAK.

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 09:31
autor: Kranek
Jeżeli chodzi o historię jest ona krótka no i było tam pare powtórzeń. Dobrze by było gdybyś umieściła w niej wrażliwość na moc twojej postaci.
Normalnie już dałbym Wstrzymuję się, Ale doświadczenie w RP przeważyło, jestem na TAK.

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 10:45
autor: Revel
Piękne doświadczenie z RP, wnioskując po nicku, to grałaś chyba dużo PBF o tematyce anime *ja tak zaczynałem pbf'y*. Ze stażem z grą już gorzej, ale ważne żebyś czuła klimat StarWars.
Historia natomiast nie jest najlepsza. Dość krótkawa, lecz na pewno ma te 300 wyrazów. Mogła by być dłuższa i ciekawsza.

Póki co, Wstrzymuje się, ale jeśli poprawisz trochę historię i umieścisz tam przynajmniej fakt o twojej wrażliwości na sekciarską "moc", będę na Tak.

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 11:32
autor: Faveks
Pierwsza część ładnie napisana, opisałaś siebie, choć krótko to jednak myślę, że więcej dowiemy się już po wspólnych sesjach. Jeśli chodzi o drugą część to plus za staż w grach RPG, a minus za troche mniejszy w JK3. Historia na pewno napisana jest staranna i oprócz paru błędów styl. i powtórzeń, nie ma większych zastrzeżeń. Sam zamysł historii mało orginalny, często widuje się takie rozbicie statkiem na obcej planecie(nota bene, moja pierwsza historia do gosw miała podobny charakter xd). Ogólnie jednak podanie określiłbym jako przyzwoite. Jestem na TAK, ale jeśli dodasz w historii twoją wrażliwość na moc, to będe w pełni usatysfakcjonowany i nie będe miał wyrzutów sumienia. xD

P.S
Kolejny Plus za Wu Tang w nazwie, choć może nie o to ci chodziło to Wu Tang Clan to legendarny skład hip hopowy. xD

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 12:01
autor: Liga/Darxul
Historia jest nawet, podanie też mi się podoba no i oczywiście dawno w GoSW nie mieliśmy płci przeciwnej absolutnie na TAK

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 13:21
autor: Reseken
Podanie jest estetyczne i podoba mi się. To że masz duży staż daje ci wielkiego plusa. Jestem absolutnie za Tak

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 13:24
autor: Veryus
No cóż. Historia może nie jest za długa, jednak dobrze by było jeszcze dodać fakt wrażliwości na moc. Poza tym, sama długość twojej znajomości Role-Play, dodaje mi otuchy, że dołączają do nas profesjonalni gracze RP. Jeżeli dodasz do historii wątek, który Ci już wymienili wyżej, będę będę bez sprzeciwu na Tak.

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 13:49
autor: Phil
Mi sie podanie i historia podoba. Szczerze powiem, że fajnie jakbyś ją dłuższą napisała, bo wciągneła mnie. Oczywiście jestem na TAK ;)

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 14:17
autor: gligorax
Zdecydwaonie przydał by się wątek o twojej wrażliwości na moc, ale jako, że GoSWianie mają szczególną słabość do płci pięknej ( niektorzy nawet odgrywają kobiety [haha] ), podejżewam, że się dostaniesz.
W Sumie, masz też Błogosławienstwo odemnie.

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 15:41
autor: Rezo
Takie pytanie... Czemu masz w GG w katalogu napisane mężczyzna ;s?

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 17:44
autor: Ragnar
Ja jestem na Tak

A więc sam zaczynałem RP od pbf'ów później inne sesje , ogólnie historia krótka ale jak dla mnie może być.

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 18:13
autor: Lady Wu Tang
~ 2 Lata przed wydarzeniami z pierwszej historii.

Drzwi otworzyły się, a oczom Wu ukazała się sala dla pacjentów.
W sali była tylko aparatura podłączona do leżącego na łóżku człowieka.
Zbliżyła się do niego i przyjrzała się swojemu przyjacielowi, który nie był w najlepszym stanie.
Był jednal przytomny, więc przemówiła do niego.

- Coraz lepiej wyglądasz, a jak się czujesz?

Przyjaciel zwał się K'hin i dopiero po dłuższym czasie odpowiedział.

- Lepiej... dużo... lepiej.. wyjdę.. niedługo..

- To wspaniale! Znowu odwiedzimy naszą rodzinną planetę, rodziców i Twojego mistrza.

Uklękła przy nim mówiąc to.
K'hin był dla niej bardzo ważnym przyjacielem, traktowała go jak opiekuna, który teraz potrzebuje jej pomocy.
Wpatrywała się tak w niego i opowiadała o tym roku, w którym go nie widziała.
Niestety, pielęgniarka im przeszkodziła, musiała podać lekarstwo, spytać o samopoczucie i w końcu opuściła pomieszczenie.

- Pójdę się napić wody. Zaraz wrócę.

Opuściła pokój po tych słowach i udała się piętro niżej by zamówić szklankę wody.
Odebrała ją po kilku minutach i zaczęła stawiać powrotne kroki.
Zbliżyła się do drzwi z zamiarem ich otwarcia.. i wtedy rozległ się dźwięk, dźwięk który przypominał uderzenie blachą o kamień.
Dźwięk dobiegał właśnie z tej sali, czym prędzej otworzyła drzwi i upuszczając szklankę wbiegła do środka.
Zobaczyła łowce głów, którego już poznała, w końcu to on doprowadził jej przyjaciela do takiego stanu.
Teraz jednak był wgnieciony w kamienną ścianę, a jej przyjaciel wystawiał dłoń ku niej.
Mogła teraz spróbować zabić łowce, idealna okazja.. ale nie.. zdrowie jej przyjaciela było o wiele ważniejsze.
Czym prędzej pobiegła na dół, zawołać ludzkie pielęgniarki, toteż ochronę, jednakże, gdy wrócili do pomieszczenia.. to było one puste.
Został jedynie ślad po odrzutowym plecaku i łóżko, aparatura znikła.
Dla wszystkich stało się jasne, że jej przyjaciel został porwany..
Wszyscy podbiegli do okna by rozejrzeć się na wszystkie strony i wtedy poczuła dziwny ból.. jakby wbijanie stosu igieł w plecy, odwróćiła się padając na ziemie.
Wszystko było pokryte igłami, podłoga zaczęła się zalewać ludzką krwią.
Śmierć w szpitalu.. miejsce, które powinno leczyć istoty, stało się teraz ich grobowcem..
Kolejny wybuch, głośny huk, który wydawał się w jej uszach bezgłośny.
Ciało jednego z doktorów przelatujące przez framugę drzwi i uderzające o ścianę, coraz szybsze przechylanie się na bok.. jedynie to mogła ujrzeć i poczuć.
W końcu, gdy zamknęła oczy godząc się z śmiercią, poczuła dotyk na plecach.
Ktoś, albo coś zaczęło ją podnosić do góry, było to brutalne, gdyż igły sprawiły jeszcze większy ból.
Najlepszym określeniem tego byłoby '' delikatnie zejście na dół " gdyby nie upadek z drugiego piętra, który został zamortyzowany przez coś twardego, przez coś co wbiło igły jeszcze głębiej.
Krzyknęła z bólu, przed jej oczami był zapadający się szpital, który uświadomił jej, że ktoś ją uratował, co prawda w brutalny sposób, ale uratował.
Ból znikł, dym zaczął opadać, a zimne dłonie poczęły wyciąganie igieł, które jednak dawały się we znaki podczas wyciągania.
W końcu owa postać obróciła jej głowę by na nią spojrzała.

- T-to... T-t..ty...

Ujrzała twarz, a raczej hełm, którego nigdy by się nie spodziewała.
Łowca głów uratował jej życie, wtedy też skierował jej głowę w stronę jej przyjaciela, który żył i leżał na innym łóżku.
Jej dziwne ucieszenie szybko znikło, gdyż owy łowca dał jej jakąś fiolkę do wypicia, a raczej wlaj jej prosto do gardła.
Usnęła.. nie śniła o niczym, tylko od razu otworzyła oczy.
Pierwszym co zrobiła, było szybkie podniesienie się i rozejrzenie się.
Znajdowała się w jakieś norze, która była zawalona rupieciami.
Jej mózg otrzeźwił się i wnet poczuła ucisk oblewający jej całe plecy, pewnie jakiś koc medyczny, lub coś w tym rodzaju.
Wstała i od razu poleciała na ścianę, nie mogła odpoczywać, musiała wiedzieć co się stało.
Zeszła po schodach rozglądając się ciągle, jedną ręką podpierała się ściany, a drugą trzymała na biodrze.
W końcu, usłyszała głos.
Głos łowcy, z którym chciała porozmawiać.
Udała się tam, skąd dochodził głos i znowu zobaczyła szokujący obraz.

- Zabiłem go, a teraz.. gdzie moja nagroda?

Rozpoznała głos, skrywając się za ścianą i lekko wpatrując do pokoju.
umarł? jej przyjaciel? o niego mu chodzi? nie.. jak mógł..
Wściekłość w niej rosła lecz pozostała w tym samym miejscu.

- Twoją nagrodą będzie szybka śmierć za oszustwo.

Drugi głos, którego już nie poznała.. poznała za to dźwięk aktywowanego miecza świetlnego.

- Oszustwo? o czym Ty mówisz.. został uśmiercony w szpitalu, wraz z całym budynkiem.

Podniósł wyraźnie swój głos, jednak nie krzyczał na swojego rozmówce.

- Myślisz, że ot tak możesz Mnie oszukać? Byłem tam, widziałem co zrobiłeś.

Krew trysnęła na ścianę przed nią, krew łowcy?

- Śmieć.. teraz czas na tego Jedi i kobietę.

Zabije go.. zabije jej przyjaciela.. co ona może zrobić.. nawet nie wie gdzie on jest.
Cień oprawcy zaczął powoli zanikać, pewnie ruszył w innym kierunku.
Wyjrzała całkowicie wystawiając się na ryzyko.
Nie było go.. zostało tylko ciało łowcy pozbawionego głowy.
Na jej szczęście miał przy sobie blaster, podniosła go i udała się swoim chwiejnym krokiem za mordercą.

- Już trzeci raz wymknąłeś się mi.. tym razem jednak nie będziesz miał tyle szczęścia.

Ujrzała go, odziany był w ciemnoniebieski strój, a w dłoni trzymał świetlny miecz o czerwonej barwie.
Teraz miała okazje.. mogła go zastrzelić.
Uniosła broń do góry, wycelowała w niego i pociągnęła za spust.
Pocisk wyleciał, myślała ze trafi.. że przynajmniej zacznie krwawić, ale nie.. nie mogło być aż tak pięknie.
Odbił go swym świetlnym mieczem i niemalże trafił w nią.. przeleciał tuż obok jej głowy.

- Doprawdy myślałaś, że nie wyczuje twojej obecności? Głupia kobieta.

Uniósł dłoń na wysokość jej gardła i ciemna moc podniosła ją do góry.
Zaczęła się dusić, niewidzialna dłoń zaczęła zaciskać się na jej szyi.
Kolejny raz poczuła śmierć.. nie mogła nic zrobić, nikt nie mógł jej uwolnić.
Jej przyjaciel patrzył na nią, jego oczy łzawiły, nie mógł nic zrobić.
Patrzyła się na niego, nie chciała by patrzył jak umiera.. nie chciała umierać.. chciała być szczęśliwa i żyć w miarę spokojne życie.
Odpłynęła, przed oczami ukazało się jej życie, a czas zwolnił.
Widziała co zrobiła dobrego, a co złego.. nie mogła zatrzymać obrazów wydobywających się z jej głowy.
Przeszył ją prąd, a bynajmniej coś podobnego.
Przestawała czuć kolejne części ciała.
Pierw przestała czuć dolną część ciała, a następnie górną i w końcu przyszła pora na głowę.

- Zdychaj w końcu!

Słyszała i widziała, jednak nie mogła mówić, ani poruszać się.
Widziała jak zbliża się z swoim mieczem.
Jak zamierza wyprowadzić uderzenie.
Mógł bez problemu przeciąć albo przebić ją w dowolnym miejscu.
Nie zrobił tego.. miał intencje by to zrobić, ale nie pozwoliła mu " moc "
W jednej chwili, tuż przed jego atakiem został zrzucony z impetem w metalową ściane.
Jego miecz poleciał z nim, trzymał go mocno w dłoni.

- P-p..rzeklęta..

Jego wzrok szybko został przekierowany na łóżko.
Patrzyła jak przebija jej przyjaciela.
Dlaczego go nie uratowała? dlaczego nie użyła tej '' mocy '' by dobić oprawcę?
Tego nigdy się nie dowie..
Miała moc by uratować siebie i jego.. mogła to zrobić, ale nie.. nie zrobiła tego..
Oczywiście, coś musiało zatrzymać jej '' moc '' i pozwolić na śmierć K'hin'a.
Wrogi Jedi umarł tuż po zabiciu swojego celu, a ona.. ona upadła na ziemie i leżała tak nie wiadomo ile.
Opuściła owe przeklęte miejsce dopiero, gdy pogodziła się z tymi wydarzeniami.
Jednak zawsze w jej myślach pozostanie te poczucie winy..


---

Hmh, może to was zadowoli. ^^

---

Wiem o " Wu Tang " ;p

---

Roth, sama nie wiem dlaczego miałam tak napisane.
W nieznany mi sposób mój katalog publiczny zmienia się, gdy nie wchodzę dłużej na gadu-gadu. ._.

Re: Lady Wu Tang (ŚM)

: 14 cze 2009, o 19:14
autor: Revel
Roth uważał Ciebie za część spisku, ja też. Ale to się wytłumaczy.

Więc coś tam jest, historia dużo przedłużona. Jestem na Tak.