Misja VII: Mściciel.
: 6 cze 2009, o 16:11
<Przed akademią pojawia się nieznajomy, który domaga się spotkania z przywódcą Świadomych. Zaczynają konwersację: >
Jestem Skinner. Jestem znajomym jednego z was. Nazywa się Reseken. Jak wiecie niedawno wyruszył w podróż, aby uporządkować kilka spraw osobistych. Nie wiem do końca co chciał robić, ale na jednej planecie został zaatakowany przez nieznanego mi rasy, ani płci osobnika. Był ubrany w białą szatę, na głowie nosił dziwnie wyglądający hełm, a na nim miał założony kaptur. Kiedy to zobaczyłem postanowiłem przybyć do was jak najszybciej. Proszę, podążcie za mną do pewnego miejsca, ponieważ...
<Usłyszał to tylko Wielki Mistrz>.
<Wielki Mistrz skierował się do zebranych, po jego minie można było poznać, że coś jest nie tak. Zaczął mówić: >
[/center]Straciliśmy już Ensisa, jednego z najbardziej zaufanych i obiecujących Świadomych . Nie pozwolę, aby do zapomnianych dołączył Prawy Reseken.
Jesteśmy Zakonem, który ma sobie pomagać a nie czekać bezczynnie czekać, gdy życie jednego z naszych jest zagrożone!
________________________ ________________________ RAPORT
Gniew ma niezwykłą siłę. Potrafi drastycznie zmienić oblicze danej istoty.
Po zamieszkaniu opuszczonej akademii na Lotrein przez Świadomych, minęło już trochę czasu. W świątyni panował spokój, każdy wyciszył się bądź medytował, by jakoś wykorzystać czas. Jednak w pewnym momencie Roth - pilnujący wejścia do aktualnej siedziby - zauważył, że blisko niego awaryjnie wylądował jakiś statek. Właz wejściowy otworzył się a z niego wyłonił się Jedi - Shilion. Podszedł on do Rotha i spytał się o możliwość audiencji z Arhaelem. Ten powiedział mu, gdzie go znajdzie, Jedi niezwłocznie tam ruszył. Gdy już spotkał Wielkiego Mistrza, poprosił o narzędzia do naprawy statku. Został skierowany po narzędzia do Mayrona, jednak te uzyskał dopiero od Nowoprzybyłego Lanza. Zdołał naprawić swój statek, jednak postanowił zostać chwilę w akademii Świadomych. Wydawało się już wszystko normalne, jednak do Świątyni przybył kolejny osobnik. Było od niego czuć aurę mocy, u pasa miał zawieszony miecz Świetlny. Przedstawił się pilnującemu wejścia - Rothowi - jako Skinner. Tak jak i Jedi, pragnął rozmawiać z Mistrzem Arhaelem, nic więcej nie mówił, ani o celu rozmowy, ani też o samych informacjach, które chciał przekazać. Został mimo tego jednak dopuszczony do audiencji.
Nikt nie wie, o czym rozmawiali, jednak Wielki Mistrz był wyraźnie zdenerwowany. Do tego wszystkiego, do siedziby Świadomych dotarł ktoś nieznajomy. W tej samej chwili czuć było silną aurę ciemnej strony mocy. Mayron, Shilion i Skinner pobiegli sprawdzić, co było powodem tak wyczuwalnej aury. Okazał się to być Sith - Faveks. Żądał jak każdy przybyły rozmowy z Arhaelem. Trójka odprowadziła go do Mistrza. Był bardzo tajemniczy, jednak wyglądało na to, że chciał dołączyć do Świadomych. Wielki Mistrz zaprowadził go do małej studni w pomieszczeniu z terenem przypominającym las. Miało to na celu sprawdzić, czy ten ufa mocy i słowom Arhaela. Faveks mamrocząc o tym, że już i tak zginął dwa razy, wskoczył weń, pojawiając się w wodzie przed Akademią. Gdy Świadomi go wyciągnęli, Arhael zebrał wszystkich, także i Sitha, mówiąc mu, że jeżeli wyruszy z nimi na misję, uwierzy w jego intencje. Jedi Shilion i Świadomi wraz z przybyłym Skinnerem i Faveksem odlecieli w swoje strony...
Dolecieli do pewnego miejsca przy którym znajdowały się drzwi. Przeszli przez nie i udali się w głąb. Ich oczom ukazała się wielka sala, zamiast podłogi były kraty, pod nimi zaś płynna lawa. Skinner kazał udać się Arhaelowi za nim, natomiast reszta miała na nich czekać. Dwójka doszła do pomieszczenia na którego środku znajdował się grobowiec. Odsunęli płytę kamiennej ''trumny'', widok zmroził Arhaela. Ten szybko wyszedł z kompleksu, dochodząc do statku, natomiast Skinner pokazał reszcie Świadomych, by sami zobaczyli to. Gdy już byli przy grobowcu, ich oczom ukazał się... Martwy Reseken. Wszyscy pobiegli szybko do Arhaela, który otrzymał cyfronotes od Skinnera z koordynatami, na które mieli się dostać. Natychmiast odlecieli, kierując się danymi...
Świadomi znaleźli się w niedużej wielkości mieście pustynnym. Arhael zalecił rozdzielenie się na dwie grupy. Nowoprzybyli ruszyli w lewo, zaś reszta w prawo. Lanz, Mayron i Roth przechodzili po dachach budynków, gdy nagle usłyszeli odgłosy walki. Okazało się, że drugą grupę zaatakowali dwaj osobnicy odziani w białe płaszcze i zbroje. Walka nie trwała długo, gdyż nieznajomi posłużyli się granatem paraliżującym, który użyli na Arhaelu, Faveksie i Philu, po czym uciekli, wyraźnie nasilając swoją aurę, by można było ich odnaleźć.
Wielki Mistrz skontaktował się z Veryusem polecając mu przylecieć po Nowoprzybyłych, by byli bezpieczni, następnie połączył rozdzielone grupy Świadomych i udali się w kierunku aury indywiduów...
Wroga aura doprowadziła ich na plac pomiędzy dwoma wielkimi budynkami. Arhael z Faveksem i Philem udali się do pomieszczenia, z którego najbardziej emanowała moc nieznajomych. Spotkali tylko jednego z dwóch osobników. Nie zostali jednak wyzwani do walki od razu, tylko... zaproszeni do budynku naprzeciw. Tam czekał na nich i drugi nieznajomy.
Po chwili rozmowy Świadomi zostali zaatakowani, jednak walka nie trwała długo, ponieważ jeden z indywiduów otworzył portal, przez który jego wspólnik się wycofał, natomiast nowoprzybyli zostali wessani weń wrota. Gdy tylko wszystko się uspokoiło, do Świadomych, którzy pozostali w budynku, dołączył Veryus, jednak zaraz po tym znów pojawił się jeden z osobników i... zaprosił wszystkich kolejno do środka, chcąc coś pokazać. Zrobił to na tyle chwytliwie, że każdy przeszedł...
Wszyscy obudzili się w dziwnej komnacie przyozdobionej kryształami. Na Świadomych czekali już ich ‘’znajomi’’, którzy zapragnęli rozmawiać z Arhaelem. Ten kazał poczekać reszcie i udał się na rozmowę. Po chwili jednak znowu zostali rozdzieleni. Indywidua prosili, by wszyscy za nimi poszli, jednak Wielki Mistrz zezwolił na to tylko Faveksowi i Veryusowi., natomiast Phil miał pilnować nowoprzybyłych. W końcu ruszyli za osobami w białych szatach, Ci ich doprowadzili do dużego pomieszczenia z tronem na końcu. Ku ich zdziwieniu przesiadywał na nim Skinner, który okazał się być potężnym wojownikiem – Nexusem, Świadomi wraz z osobnikami zostali zmuszeni do walki, która wydawała się nierówna – kilka osób na jednego, jednak Nexusa nie imała żadna broń. Walka była długa i zacięta, ale dopiero Mistrz Veryus znalazł słaby punkt oponenta – jasna strona mocy. Cisnął takową falą mocy w nieprzyjaciela, osłabiając go.
To jednak nie podziałało długo, gdyż z dłużącym się czasem walki, Nexus przybierał na sile. W końcu stał się zbyt potężny, by można go było zranić, zaś sam jego cień unieszkodliwiał ofiarę. Jeden z zakapturzonych kazał się odsunąć reszcie i sam stanął do walki z nieprzyjacielem. Wysyłał do jego ciała coraz większe dawki mocy, powodując przedawkowanie energii co zaowocowało śmiercią Nexusa jak i śmiercią zakapturzonego. Arhael postanowił sprawdzić jego twarz, gdyż ta była zasłonięta maską. Wspólnik zabitego próbował go powstrzymać, jednak zginął z rąk Świadomych. Facjata, którą odkrył Wielki Mistrz, zamurowała wszystkich. Okazał się to być... Reseken. Świadomi już nie wiedzieli, co robić, jednak z ręki Resekena trysnęło białe światło, zaś sam on... wstał, tłumacząc, że to prawdziwy on i wcale nie umarł. Chciał wyjaśnić Arhaelowi, że został napadnięty właśnie przez Skinnera, jednak tak pogmatwał całą sprawę, że Wielki Mistrz poturbował go, pchając mocą na kolumny. Chciał go nawet zabić, jednak nie był do tego zdolny. Nakazał tylko wycofać się reszcie Świadomych, samego Resekena zaś skazał na tułaczkę po dziwnym kompleksie, by przemyślał konsekwencje tego, że nic im nie wyjaśnił. Arhael zaprowadził wszystkich poza byłym Resekenem do teleportu, którym się tu dostali, po czym każdy wyszedł nim na zewnątrz. Świadomi ruszyli w stronę swojego statku i udali się z powrotem do akademii...






