Volco Jedan
: 9 maja 2010, o 16:47
72. r. E.S.- 847 r. E.S - - Włączanie się do konfliktu kolejnych to planet, na wskutek czego powstaje wojna międzygalaktyczna o przeogromnej skali. Straty są po obu stronach.
825 r. E.S. - - Inicjatywa Volco Jedan’a, Powstanie pierwszej grupy Adeptów, którzy szkoleni są na „Uniwersalnych Strażników Mocy”.
837 r. E.S. - - Stuprocentowy sukces Volco Jedana. Pierwsi wyszkoleni Jedi angażują się w wojnę.
847 r. E.S. - - Zostaje nawiązany pakt o nieagresji, w galaktyce środka, Aule'us.
Volco Jedan i Rycerze Jedi.
Choć Strażnicy Mocy rośli w siłę, a podczas wojny okazali się pomocni ponad miarę, nie byli w stanie osiągnąć ostatecznego sukcesu, jakim miało być zakończenie wojny. Wciąż pojawiały się kolejne konflikty, planety zmieniały fronty, pojawiały się nowe, zabójcze taktyki, z ukrycia wychodziły kolejne elitarne jednostki. Wydawało się, że każda ze stron miała nieskończoną ilość asów w rękawach. Jednak z czasem coraz lepiej wyszkoleni żołnierze i coraz lepsze modele blasterów okazały się zabójcze dla Strażników, którzy posługiwali się jedynie wibroostrzami. Członkowie Zakonu byli dziesiątkowani, zaś ich znaczenie spadało. Sytuacja była tragiczna a stara szkoła Edana i Gunthera, według której Strażnicy dzielili się na wojowników i mediatorów, zawodziła. Wtedy też z grona najwybitniejszych Strażników Mocy wyłonił się Volco Jedan. Choć odnosił się on z wielkim szacunkiem do nauk starych mistrzów, uważał, że w Zakonie potrzebna jest reforma. Według niego, prawdziwy Strażnik Mocy, który ma odnosić sukcesy, musi być uniwersalny - Być w stanie prowadzić negocjacje, lecz jednocześnie nie okazać się bezbronną ofiarą podczas ataku. Również użycie Mocy musi mieć opanowane w każdym zakresie. Pozostałym Mistrzom nie podobało się takie rozwiązanie. Jeden z nich wyraził swoje obawy mówiąc:
Okazało się, że eksperyment ten był stuprocentowym sukcesem. Uczniowie radzili sobie w każdej sytuacji, nie bali się walki, lecz starali się rozwiązać każdy spór bez tejże. Potrafili leczyć rany, biegać z zastraszającą prędkością, manipulować przedmiotami, wzmacniać własną odporność ale też wpływać na myśli innych. Wszystko to za pomocą Mocy. Oprócz bezbłędnego wyszkolenia w szermierce, wiedzieli wszystko o zasadach negocjacji i rozwiązywania sporów, potrafili zastosować się do Kodeksu Mocy i korzystać z niego w trudnych sytuacjach. Z roku na rok, widmo bezkresnego konfliktu oddalało się. Wszystko to dzięki elitarnej jednostce Strażników Mocy, która zwana była „Jedi”. Z czasem każdy Strażnik Mocy przechodził wyszkolenie według zasad Volco Jedan’a, Zakon Mocy został przemianowany na Zakon Jedi, zaś sam Volco stał się Wielkim Mistrzem, sprawującym sprawiedliwe i efektywne rządy. Pytany o źródło swojego sukcesu, Volco tłumaczył innym mistrzom dwie podstawowe rzeczy. Po pierwsze, każdy podatny na Moc uczeń był w stanie opanować szermierkę. Volco opracował nawet różne formy i style walki, zaś każdy jego adept naukę władania wibroostrzem zaczynał od postawy Shii-Cho, która to stała się pierwszą i podstawową formą walki mieczem – uniwersalną i wyważoną. Drugim zaś czynnikiem, który zagwarantował Volco sukces, były słowa samego Mistrza Gunthera, który to słusznie przewidział kierunek rozwoju Zakonu w swym wywodzie na temat broni. Wraz z powiewem świeżości w Zakonie, Volco nadał również nowe rangi, zachowując przy tym wcześniej ustalone tytuły. I tak oto w hierarchii Jedi pojawili się: Adept, Padawan, Rycerz oraz Mistrz.
Stojąc w cieniu Edana, to jednak Gunther przewidział przyszłość Zakonu, mówiąc jakim wojownikiem będzie Strażnik Mocy. Dopiero dzięki wprowadzeniu jego myśli w życie przez Volco Jedan’a, Gunther został całkowicie doceniony. W przeciągu kolejnej dekady, konflikt trwający setki lat zostaje zakończony, zaś pakt o nieagresji podpisany. Zakon Jedi jawi się jako zbawcy galaktyki, jednak nic nie jest w stanie cofnąć okrucieństwa wojny, które przez tak długi czas zdążyło dotknąć każdą planetę.
Jedi zdawali sobie sprawę, że nie poniesiono jeszcze wszystkich konsekwencji związanych z wojną… A to co ich czeka, może okazać się ponad siły jakiegokolwiek członka Zakonu…
Źródła: Dzieje Goontil, Kroniki Zakonu, Największe Wojny w dziejach.
825 r. E.S. - - Inicjatywa Volco Jedan’a, Powstanie pierwszej grupy Adeptów, którzy szkoleni są na „Uniwersalnych Strażników Mocy”.
837 r. E.S. - - Stuprocentowy sukces Volco Jedana. Pierwsi wyszkoleni Jedi angażują się w wojnę.
847 r. E.S. - - Zostaje nawiązany pakt o nieagresji, w galaktyce środka, Aule'us.
Volco Jedan i Rycerze Jedi.
Choć Strażnicy Mocy rośli w siłę, a podczas wojny okazali się pomocni ponad miarę, nie byli w stanie osiągnąć ostatecznego sukcesu, jakim miało być zakończenie wojny. Wciąż pojawiały się kolejne konflikty, planety zmieniały fronty, pojawiały się nowe, zabójcze taktyki, z ukrycia wychodziły kolejne elitarne jednostki. Wydawało się, że każda ze stron miała nieskończoną ilość asów w rękawach. Jednak z czasem coraz lepiej wyszkoleni żołnierze i coraz lepsze modele blasterów okazały się zabójcze dla Strażników, którzy posługiwali się jedynie wibroostrzami. Członkowie Zakonu byli dziesiątkowani, zaś ich znaczenie spadało. Sytuacja była tragiczna a stara szkoła Edana i Gunthera, według której Strażnicy dzielili się na wojowników i mediatorów, zawodziła. Wtedy też z grona najwybitniejszych Strażników Mocy wyłonił się Volco Jedan. Choć odnosił się on z wielkim szacunkiem do nauk starych mistrzów, uważał, że w Zakonie potrzebna jest reforma. Według niego, prawdziwy Strażnik Mocy, który ma odnosić sukcesy, musi być uniwersalny - Być w stanie prowadzić negocjacje, lecz jednocześnie nie okazać się bezbronną ofiarą podczas ataku. Również użycie Mocy musi mieć opanowane w każdym zakresie. Pozostałym Mistrzom nie podobało się takie rozwiązanie. Jeden z nich wyraził swoje obawy mówiąc:
Jeden nie zgadzał się jednak z takim argumentem. Twierdził, że z Mocą jest to możliwe... W końcu, po paru latach sporów wewnątrz Zakonu, Volco Jedan’owi została przydzielona grupa adeptów. Przez następne dwanaście lat, byli oni szkoleni pod czujnym okiem Volco, który okazał się również rewelacyjnym nauczycielem.„Umiejąc wszystko, nie umiesz niczego.”
Okazało się, że eksperyment ten był stuprocentowym sukcesem. Uczniowie radzili sobie w każdej sytuacji, nie bali się walki, lecz starali się rozwiązać każdy spór bez tejże. Potrafili leczyć rany, biegać z zastraszającą prędkością, manipulować przedmiotami, wzmacniać własną odporność ale też wpływać na myśli innych. Wszystko to za pomocą Mocy. Oprócz bezbłędnego wyszkolenia w szermierce, wiedzieli wszystko o zasadach negocjacji i rozwiązywania sporów, potrafili zastosować się do Kodeksu Mocy i korzystać z niego w trudnych sytuacjach. Z roku na rok, widmo bezkresnego konfliktu oddalało się. Wszystko to dzięki elitarnej jednostce Strażników Mocy, która zwana była „Jedi”. Z czasem każdy Strażnik Mocy przechodził wyszkolenie według zasad Volco Jedan’a, Zakon Mocy został przemianowany na Zakon Jedi, zaś sam Volco stał się Wielkim Mistrzem, sprawującym sprawiedliwe i efektywne rządy. Pytany o źródło swojego sukcesu, Volco tłumaczył innym mistrzom dwie podstawowe rzeczy. Po pierwsze, każdy podatny na Moc uczeń był w stanie opanować szermierkę. Volco opracował nawet różne formy i style walki, zaś każdy jego adept naukę władania wibroostrzem zaczynał od postawy Shii-Cho, która to stała się pierwszą i podstawową formą walki mieczem – uniwersalną i wyważoną. Drugim zaś czynnikiem, który zagwarantował Volco sukces, były słowa samego Mistrza Gunthera, który to słusznie przewidział kierunek rozwoju Zakonu w swym wywodzie na temat broni. Wraz z powiewem świeżości w Zakonie, Volco nadał również nowe rangi, zachowując przy tym wcześniej ustalone tytuły. I tak oto w hierarchii Jedi pojawili się: Adept, Padawan, Rycerz oraz Mistrz.
Stojąc w cieniu Edana, to jednak Gunther przewidział przyszłość Zakonu, mówiąc jakim wojownikiem będzie Strażnik Mocy. Dopiero dzięki wprowadzeniu jego myśli w życie przez Volco Jedan’a, Gunther został całkowicie doceniony. W przeciągu kolejnej dekady, konflikt trwający setki lat zostaje zakończony, zaś pakt o nieagresji podpisany. Zakon Jedi jawi się jako zbawcy galaktyki, jednak nic nie jest w stanie cofnąć okrucieństwa wojny, które przez tak długi czas zdążyło dotknąć każdą planetę.
Jedi zdawali sobie sprawę, że nie poniesiono jeszcze wszystkich konsekwencji związanych z wojną… A to co ich czeka, może okazać się ponad siły jakiegokolwiek członka Zakonu…
Źródła: Dzieje Goontil, Kroniki Zakonu, Największe Wojny w dziejach.