Misja VI: Płonąca nadzieja niesienia pomocy.
Moderator: Revel
- Venril
- OPJ - Padawan

- Posty: 89
- Rejestracja: 10 kwie 2009, o 10:12
- Imię Postaci: Venril
- Xfire: valudax
- GaduGadu: 7100331
- Lokalizacja: Oy'tan
- Kontakt:
Misja VI: Płonąca nadzieja niesienia pomocy.
By być Świadomym Mocy należy wiedzieć, że nie jesteśmy zawsze skazani na sukces. Wprost przeciwnie... z takim podejściem palimy tylko za sobą mosty i tracimy kontakt z mocą. Nadeszła okazja by Świadomi sami zrozumieli na własnym przykładzie przytoczone słowa.
Udział w sesji wzięli:Kiedy Wielki Mistrz Wagner ocknął się ze stanu nieprzytomności widział jak przez mgłę swój atak na własnych uczniów i wiedział, że tracił panowanie nad swoim ciałem a jego dusza powoli zanikała. Spokojny już mistrz chciał się tylko dowiedzieć czym było to spowodowane – i udało mu się. Przy koncentracji przejrzał, że ktoś musi kierować całą aurą Ciemnej Strony Mocy będącej w podziemiach dlatego też zorganizował natychmiastowe spotkanie ze Świadomymi.
Wagner rozkazał podzielić im się na dwie grupy. Jedna z nich miała przeszukać grobowce, druga zaś podziemia. Dowódcami grup byli Świadomy Darxul i Astrid Veryus.
Grupa pierwsza składała się z: Darxula i Resekena. Grupa druga składała się z: Veryusa, Lee, Ensisa.
Idąc korytarzami grobowca tysiące małych, niebieskich świateł uformowały postać, która zaatakowała Darxula i Resekena. Świadomi poradzili sobie szybko z daną istotą, która kończąc swą egzystencję na normalnym świecie powiedziała – „Mistrzu, oni tu są...”.
W podziemiach grupa Veryusa spotkała tego, którego Wielki Mistrz kazał schwytać. Tajemniczy osobnik wierny ideologii Sithów wyszedł naprzeciw Świadomym. Rozkładające ciało napastnika świadczyło, że znajdował się w tej świątyni wiele setek lat jednak wiek nie nauczył go rozsądku, a właśnie jego brak zgubił tajemniczego Sitha w walce. Jedyne co go uratowało to spryt. Po kilku przegranych walkach zdołał uciec Veryusowi. Ślad prowadził do jaskini od której wiało bardzo zimnym chłodem a aura Ciemnej Strony Mocy tamtego miejsca była niesłychanie wielka. Astrid Veryus rozkazał jednak wrócić do Wielkiego Mistrza i opatrzeć rany.
Wagner rozmawiając z Lee wyszedł z nim na zewnątrz pytając czy znów chce podjąć służbę Świadomego Mocy. Lee zgadzając się zauważył, że za postacią Wagnera unosił się na niebie dym. Zaniepokojony Wielki Mistrz rozkazał wszystkim obecnym Świadomym Mocy udać się do pobliskiej osady od której przypuszczalnie pochodził dym albowiem spodziewał się najgorszego – wrogowie Zakonu mogą mordować niewinne osoby a na to Mistrz nie może pozwolić.
Wysłał najwierniejsze oddziały do tejże osady.
Kiedy dotarli na miejsce wszystko dookoła płonęło. Jeden z Sithów, prawdopodobnie kolejny uczeń Modiga zabijał mieszkańców osady. Świadomi z wielką wściekłością rzucili się z do walk z nimi.
Sith odparowywał ataki Świadomych przy okazji zabijając mieszkańców osady.
Kiedy Lee wytrącił mu miecz, wezwał na pomoc skrytobójców i bandytów Timhona. Mimo tak wielkiemu wsparciu nie udało mu się uciec i został zabity przez Świadomych Mocy.... co przyszło po śmierci kolejnego ucznia Modiga skoro Świadomi zawiedli mieszkańców Lethan... może tak było pisane? Może miało to podsycić gniew zakonu? Jedno jest pewne – ten napad na osadę na zawsze zmienił wewnętrznie Świadomych Mocy.
- - Wielki Mistrz Wagner (Jako GM.)
- Veryus.
- Lee.
- Ensis.
- Reseken.
- Darxul.











